Z innej beczki #2 "Tylko nie mów nikomu"- co sądzę o budzącym kontrowersje filmie braci Sekielskich

O tym, że Tomasz Sekielski wraz z bratem kręcą film na temat pedofilii w Kościele wiadomo było od dawna, zbierali nawet na ten cel fundusze na Patronite, dzięki czemu udało im się zrealizować film. I oto 11-go maja 2019r. wybucha bomba. Film zadebiutował na Youtube. Tak po prostu. Z pominięciem kina, telewizji, całej tej machiny dystrybucyjnej, tak, by dotarł do jak największej liczy odbiorców i trzeba przyznać udało się to doskonale, bo w  24 godziny film osiągnął ponad 3 miliony wyświetleń!




To nie jest lekki film. To mocy dokument, który moim zdaniem powinien obejrzeć absolutnie każdy, nie tylko osoby o poglądach antyklerykalnych, ale przede wszystkim Ci katolicy, którzy są realnie uczestniczą w życiu Kościoła. Bo można było zignorować film "Kler", który był jednak formą artystycznego wyrazu, wizji reżysera itd., ale nie można zignorować filmu dokumentalnego, w którym dowody na tuszowanie pedofilii podane są nam na tacy...


Problem pedofilii istnieje od lat i nie chodzi tutaj (wbrew temu jaką linię obrony obrała po premierze filmu część księży), żebym wmawiać ludziom, że pedofilia istnieje tylko w Kościele. Absolutnie nie! Istnieje w każdej grupie zawodowej. Chodzi o to, że księża w swoim hermetycznym środowisku udają, że problem ich nie dotyczy, że wykorzystują swój autorytet i chroniąc tych zwyrodnialców sami stają się współwinni bo dają temu przyzwolenie. Każdy "zwyczajny" człowiek, który dopuści się nadużyć seksualnych od razu ma postawione zarzuty, staje przed sądem i jest zamykany. Taka jest kolej rzeczy i tak powinno to wyglądać w KAŻDYM przypadku. Tymczasem pojawia się taka grupa jak księża, która mówi: "Nie, nie, nie. To jest wewnętrzna sprawa Kościoła. Wy się w to nie mieszajcie, my się tym sami zajmiemy". Po czym wysyła oskarżonego o pedofilię księdza na inną, odległą parafię, żeby sprawa ucichła. Zdajecie sobie sprawę, że ofiary księży-pedofili, które zgłosiły sprawę do kurii nie mają wglądu w dalszy przebieg postępowania? Nie dostają konkretnej odpowiedzi, jak została zakończona sprawa? W Kościele, wszystko jest utajnione. 

To, co w całym filmie na mnie zrobiło największe wrażenie to konfrontacja ofiar z ich oprawcami. Szczerze? Nawet nie jestem w stanie sobie wyobrazić, ile trzeba mieć w sobie siły by po kilkunastu czy kilkudziesięciu latach stanąć twarzą w twarz ze swoim oprawcą i zapytać "Dlaczego?", a właśnie tego typu sceny ukazane są w filmie, dlatego nawet ludzie, którzy dotychczas nie wierzyli w pedofilię w Kościele, muszą przejrzeć na oczy w momencie, gdy widzą księdza, który wprost się do tego przyznaje, mówiąc nawet do swojej ofiary: "Nie byłaś jedyna, było ich więcej". 

Najbardziej niepojętym dla mnie jest to, jak Ksiądz, który teoretycznie powinien świecić przykładem, chroni drugiego księdza-pedofila. Bo co, bo kolega? Na litość Boską gdzie wasze sumienia? Jak możecie siedzieć spokojnie z różańcem w ręku wiedząc, że za ścianą jeden z Was wykorzystuje dziecko? I nie, nie wierzę w tłumaczenia w stylu "ja nic nie wiedziałem". Szczerze? Od razu kojarzy mi się to z sytuacjami kiedy np. mężczyzna zamorduje żonę czy dziecko, przyjeżdżają dziennikarze pod dom i wychodzi jeden sąsiad z drugim mówiąc: "Ojej no taka tragedia, a taki grzeczny był, zawsze dzień dobry mówił". To teraz pomyślcie: Mieszkacie w kamienicy, lub bloku, ściany są cienkie i co, nie słyszycie awantury za ścianą? Nie słyszycie płaczu, krzyku czy tłuczonego szkła? Bo ja mieszkam w kamienicy i słyszę wszystko: słyszę jak sąsiad ma gości, słyszę jak sąsiadka odkurza, jak wbija gwoździe, jak dzieci płaczą lub biegają, więc do cholery nie róbcie z ludzi idiotów twierdząc, że nic nie widzicie i nic nie słyszycie, bo to tylko i wyłącznie wasza ignorancja i wasza współodpowiedzialność! 

Dziś rano, weszłam na kilka portali gdzie zobaczyłam oświadczenia na temat filmu  Abp. Polaka i Abp. Gądeckiego, gdzie to wyrazili ubolewanie nad wydarzeniami przedstawionymi w filmie. Tyle tylko, że w trakcie realizacji "Tylko nie mów nikomu" poproszono ich o udział w nim. Odmówili. Poza tym te przeprosiny już chyba słyszeliśmy, kilka miesięcy temu. I co z tego wynikło? Nic. (Ale i tak zawsze to lepsze niż abp. Głódź, który zapytany o film i o to, czy wiedział o ks. Cybuli opowiedział, że: "Nie ogląda byle czego". Brawo! Piękne świadectwo podejścia do problemu. Nic dodać nic ująć.)

Więc zamiast ubolewań i kolejnych jałowych przeprosin, myślę, bardziej przydałyby się wyjaśnienia:
Jak to możliwe, że Ksiądz, który ma sądowy zakaz pracy z dziećmi prowadzi dla nich rekolekcje?
Jak to jest możliwe, że Księża oskarżeni o pedofilię są przerzucani z parafii na parafię i nie wyciąga się wobec nich żadnych konsekwencji?
Dlaczego kuria nie zgłasza przypadków podejrzenia o pedofilię do prokuratury?
Jak to możliwe, że ksiądz, który został wydalony ze stanu kapłańskiego przez papieża Franciszka, blisko rok później jest spotkany na procesji w szatach liturgicznych? 
I w reszcie jakie sankcje Kościół zamierza wyciągnąć wobec tych księży, którzy pomagali kryć pedofilów? 

I gdyby znalazł się jeden, jedyny biskup, który wyszedłby sam do dziennikarzy i bez (za przeproszeniem) pieprzenia o grzechu pierworodnym, kuszeniu przez szatana i miłosierdziu odpowiedział konkretnie i merytorycznie na tego typu pytania to naprawdę zyskał by mój szacunek (i myślę, że większości społeczeństwa również). 

Ale jest w tej historii jeszcze jeden ciekawy, a zaraz bardzo przykry wątek. I wiem, że wzbudzi on pewnie kontrowersje, ale niestety prawda jest prawdą bez względu na to kogo dotyczy. Mowa o dwóch wybitnych polakach, którzy zapisali się na kartach historii z najlepszej strony, ale niestety nie w tym przypadku. 
Lech Wałęsa i Jan Paweł II. Tak, zdaję sobie sprawę, że dla większości z nas są to postacie nietykalne, ale tego, że przez lata chronili księży-pedofili wybaczyć im nie można. Jeśli chodzi o Lecha Wałęsę, to nie będę tutaj rozwodzić się nad tematem ks. Jankowskiego, bo nie o nim jest ten film. Mowa raczej o ks. Cybuli, za którym Lech Wałęsa jeszcze niedawno stał murem, a który jest jednym z bohaterów filmu gdzie wprost przyznaje się do molestowania chłopca, mało tego nie okazuje nawet skruchy, wchodzi bardziej w narrację w stylu "Przecież to były takie żarty", "Ty też chciałeś" itp. 
Pewnie część z Was zastanawia się, co z całym tym bagnem ma wspólnego nasz papież. A czy wiedzieliście, że do 2001 roku obowiązywała tajna instrukcja dotycząca tego, w jaki sposób tuszować przypadki pedofilii? 20 lat pontyfikatu nie zrobił z tym absolutnie nic... Cóż nawet Święty nie jest to końca święty...

Po obejrzeniu filmu zaczęłam czytać komentarze pełne zgorszenia, oburzenia, zdziwienia. Może jestem już zgorzkniała ale wiecie co? Mnie ten film, wcale aż tak nie zszokował. Ja po polskim Kościele wcale nie spodziewałam się niczego lepszego. Temat ukrywania pedofilii w Kościele nie pojawił się wczoraj, istnieje od dawna, tyle tylko, że bracia Sekielscy pokazali niedowiarkom czarno na białym dowody. Mam wrażenie, że to nie film jest kontrowersyjny. Kontrowersyjne jest samo zjawisko oraz to, że spora część społeczeństwa nadal nie dopuszcza do siebie takiej myśli i woli wierzyć Kościołowi niż ofiarom. Co nie zmienia faktu, że panowie Sekielscy zrobili kawał dobrej roboty, bo film jest zrobiony w bardzo wyważony sposób. Nie jest to pogoń za tanią sensacją. Autorzy wykazali się pełnym wyczuciem i zrozumieniem dla ofiar, a jednocześnie, wbrew temu, co twierdząc niektórzy księża- nie jest ani agresywny, ani jednostronny. Film pokazuje gołe fakty, księża dostali swoją szansę na "obronę" a to na ile ją wykorzystali, cóż każdy może wyciągnąć swoje wnioski...



Jeśli ktoś nie oglądał jeszcze filmu, bardzo was do tego zachęcam i zapraszam na kanał Tomasza Sekielskiego:

https://www.youtube.com/watch?v=BrUvQ3W3nV4





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję, za Twoją wizytę. Zostaw ślad swojej obecności...

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Książkoholiczka94 , Blogger