Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

piątek, 31 lipca 2015

Harry Potter Characters Book TAG

Dziś przychodzę do was z TAGiem: Harry Potter Characters Book do którego zostałam nominowana przez autorkę TAG-u: KittyAilla z bloga: http://biblioteczkaciekawychksiazek.blogspot.com

Przyznaję się bez bicia, było ciężko i to bardzo, ale mam nadzieję, że podołałam;)

Zaczynajmy:

Harry Potter - bohater powszechnie znany i rozpoznawalny w swoim świecie
Chwila zastanowienia i mam! Oczywiście Robert Langdon z serii książek Dana Browna. W końcu, kto nie zna Langdona?

Hermiona Granger- bohater, którego fascynuje nauka
Nie ucieknę dziś chyba od Browna;) Stawiam na Katherine Solomon bohaterkę "Zaginionego Symbolu". Dla tych, którzy nie czytali: Katherine (siostra przyjaciela Langdona) fascynowała neoetyka. Chciała wykazać za pomocą fizycznych przyrządów, że ludzka dusza ma pewną gramaturę.

Ron Weasley - bohater z wielodzietnej rodziny.
hmm... ciężkie pytanie, bo większość bohaterów książek, które czytam to jedynacy. Najwięcej rodzeństwa miała chyba Lisbeth Salander, ale ciężko nazwać to "rodziną" więc postawię na rodzeństwo z książki "Niziołkowie z ulicy Pamiątkowej" czyli Gosia (Perełka), Jan Peregryn oraz Elanora Pulcheria (Elka)


Fred i George Weasley - bohater, który lubi się wygłupiać
To dopiero trudna kategoria. Już w akcie desperacji chciała cofnąć się do książek z podstawówki, ale pomyślałam sobie, że przecież praktycznie wszyscy dziecięcy bohaterowie książek się wygłupiają i tym tropem trafiła na bliźniaczki z książki "Statek śmierci"

Severus Snape - zły bohater, który okazał się dobry.
Hmm... chyba Egon von Tauburg z "Za plecami anioła"- Renaty L. Górskiej. Chociaż ciężko powiedzieć czy był "zły". Był specyficzny, apodyktyczny, żył z poczuciem wyższości, dopiero pod koniec, poznajemy powód jego zachowania i wszystko się zmienia;)

Artur Weasley - bohater, który lubi eksperymentować i ulepszać różne rzeczy.
O matko,  KittyAilla, skąd ty wzięłaś te pytania... dobra, przejrzyjmy moją biblioteczkę...nic, przejrzyjmy biblioteczkę na lubimyczytac... jest! Ciężko tu mówić o eksperymentowaniu, ale ulepszanie i owszem. Przypomniał mi się Paweł z "Teściową oddam od zaraz" Małgorzaty J. Kursy, który pasjonował się renowacją starych mebli;)

Lord Voldemort - zły bohater z nieciekawą przeszłością.
Uff... nareszcie jakaś łatwa kategoria. Akurat takich bohaterów jest mnóstwo, zwłaszcza w powieściach sensacyjnych i kryminałach które ciągle czytam. Ja postawiłam na Aleksandera Zalachenko- bohatera powieści "Zamek z piasku, który runął" autorstwa Stiega Larssona.

Draco Malfoy - bohater, który jest przeświadczony o swojej wyższości nad innymi.
Tutaj też wybór był dość prosty. Zdecydowanie Saladyn, czyli negatywna postać "Prawa koloseum" Daniela Levina ;)

Syriusz Black - bohater, który jest wiernym przyjacielem.
Dużo jest takich postaci i ciężko zdecydować się na jedną. Jako że zupełnie innymi przyjacielami są mężczyźni a innymi kobiety, postawiłam na 2 różne przykłady: Mikel Blomkvist z sagi "Millennim", Malutka z "Najlepsze jest najbliżej"

Peter Pettigrew - bohater-zdrajca
Tylko jeden bohater przyszedł mi od razu do głowy:
 Sir Leigh Teabing z "Kod Leonarda da Vinci" (tak wiem, że strasznie dużo Browna w tym TAGu, ale cóż zrobić:D) Dla tych którzy nie kojarzą tego bohatera. To ten początkowo miły, starszy Pan, który "pomaga" Langdonowi i Sofii, a później okazuje się Nauczycielem;) 

Albus Dumbledore - bohater, który jest dla innych bohaterów autorytetem
Sama nie wierzę, że aż tak daleko cofam się w swojej czytelniczej historii, ale jedyna osoba, która przychodzi mi do głowy to Carlisle Cullen z sagi "Zmierzch". Chyba nie musze nikomu przedstawiać tego Pana?:)

Fleur Delacour - bohaterka, która jest typową kobietą
Większość bohaterek powieści obyczajowych to "typowe kobiety". Ale żeby się nie powtarzać postawię na Martę-główną bohaterkę książki "Piątek trzynastego" Agaty Bizuk.

Hagrid - bohater z niebezpiecznym hobby
Hmm... nie wiem, czy można to nazwać niebezpiecznym hobby, ale Nicolas von Tauburg- bohater "Za plecami anioła" Renaty L. Górskiej kochał jazdę motocyklem, a ponadto pracował kręcąc filmy przyrodnicze w najniebezpieczniejszych miejscach na ziemi.

James i Lily Potter - ulubiona literacka para.
Takie kategorię to ja mogę opisywać:D Tutaj stawiam na 2 pary: Marta i Nicolas- główni bohaterowie "Za plecami anioła" Renaty L. Górskiej. I Olinka i Rambo czyli para z ostatnio recenzowanej przeze mnie książki "Najlepsze jest najbliżej" Małgorzaty J. Kursy. 


Ufff udało się, a teraz nominacje!
Ja do zabawy nominuję następujące blogi:
1.http://k-siazkowyswiat.blogspot.com
2.http://niebieskazakladka.blogspot.com
3.http://isabelczyta.blogspot.com
4.http://moje-ukochane-czytadelka.blogspot.com
5.http://isareadsbooks.blogspot.com/
6.http://pizama-w-koty.blogspot.com
I każdego, kto ma ochotę zmierzyć się z tym TAGiem;)

poniedziałek, 27 lipca 2015

"Najlepsze jest najbliżej"- Małgorzata J. Kursa


"Nic nie dzieje się bez powodu. Wszystko, co nas w życiu spotyka, jest jak ruch dłuta, które rzeźbi w naszej duszy. Od nas samych zależy, jak głębokie będą te rysy i jak ostatecznie będzie wyglądała cała rzeźba..."

 
Tytuł: Najlepsze jest najbliżej
Autor: Małgorzata J. Kursa
Wydawnictwo: Prozami
Data wydania: 2011r.
ISBN: 978-83-932841-2-2
Ilość stron: 419

 

         Polski rynek wydawniczy stoi literaturą obyczajową, a książka, z którą dziś do was przychodzę, jest tego najlepszym przykładem.
        
         Prawdę mówiąc, sięgając po tę książkę, nie miałam co do niej kompletnie żadnych oczekiwań. Miałam po prostu ochotę na powieść obyczajową, a żadnej innej nie miałam pod ręką. 
         Pozornie historia nie wyróżnia się specjalnie na tle innych "babskich" powieści: dwoje ludzi, którzy znają się od dziecka, nagle uświadamiają sobie, że łączy ich coś więcej niż przyjaźń. 
Brzmi nieco trywialnie? Nic bardziej mylnego!
         Już z okładki razi w oczy ostrzeżenie: "UWAGA! TO NIE JEST KSIĄŻKA DLA WIECZNIE NIEZADOWOLONYCH PONURAKÓW". I wiecie co? To jest święta prawda i główna zasada obowiązująca przy czytaniu tej pozycji. Pani Kursa stworzyła cudowną, ciepłą powieść, nie tylko o miłości, ale i przyjaźni z ogromną dozą poczucia humoru. 
To nie jest kolejna bajka o Kopciuszku i Księciu. A jeśli już chcielibyście rozpatrywać książkę w takich kategoriach, to ten Kopciuszek był wyjątkowo niepokorny;)

      Kilka słów o bohaterach, bo należy im się odrobina (a nawet nie tylko odrobina) uwagi. Powiedzieć, że są oni ciekawi, to zdecydowanie za mało. Bohaterowie tej powieści są niesamowici. 

     Aleksandra (zwana Olinką)- roztrzepana Pani Doktor. Pozornie twarda, uparta, samowystarczalna, w gruncie rzeczy wrażliwa i zraniona kobieta. 
     Andrzej (zwany Rambo)- dość poważny, rozważny mężczyzna, właściciel kawiarni, zupełne przeciwieństwo Olinki. 
      Podobno przeciwieństwa się przyciągają i chyba właśnie tak jest w ich przypadku. Wychowani w jednym bloku, żadnego z nich los nie oszczędził. Wyszli na prostą, jednak rany zostały. Czas by w końcu ułożyli sobie życie... I w tym momencie pojawia się Marta (znawana Malutką)- wulkan energii, zaangażowana w pomoc dosłownie każdemu. Jaką rolę odegra w całej historii? Tego wam nie zdradzę, mogę wam jedynie powiedzieć, że Malutka potrafi zrobić zamieszanie;)
  
     Co prawda, tego typu książki czyta się przede wszystkim dla rozrywki (a uwierzcie mi, lektura "Najlepsze jest najbliżej" sprawia naprawdę wiele przyjemności), jednak uderzyło mnie, ile prawdy jest w tej pozornie lekkiej historii. Autorka pokazuje nie tylko drogę, jaką musi przejść przyjaźń, by zamienić się w miłość, ale również mówi o wszelkich obawach z tym związanych: o strachu by związek nie zabił wcześniejszej przyjaźni, a przede wszystkim o lęku przed odrzuceniem. 
      Ta książka, tak naprawdę, jest o nas samych. O kobietach, o tym jakie jesteśmy, o naszych obawach, pragnieniach i potrzebach, o tym, że często ze strachu przed odrzuceniem wolimy przybierać maski, niż pokazać swoje uczucia. 
      Olinka jest "typową" kobietą i bez względu na jej charakter, chce czuć się ważna i kochana. 
Mam wrażenie, że opisując Rambo, autorka również pokazała swoją kobiecą duszę, gdyż niestety, takich mężczyzn jak on, po prostu nie ma. Kochający troskliwy i bezgranicznie cierpliwy, jedynie momentami, kiedy okazuje swoją zaborczość, wydaje się nieco bardziej ludzki. Za to jego niedomyślność chwilami irytowała mnie do granic wytrzymałości, a jego "polowanie" na Olinkę (tak drogie panie POLOWANIE, bo Rambo sam tak określił swoje podchody względem kobiety) sprawiło, że wyszły ze mnie głęboko skrywane pokłady feminizmu (o co nigdy bym siebie nie podejrzewała;)). Jednak Andrzej ma w sobie tyle uroku, że w ciemno można mu wszystko wybaczyć;)
       
       Małgorzata J. Kursa wzniosła się na wyżyny literackiego warsztatu sprawiając, że historia Olinki i Rambo całkowicie mnie pochłonęła. Nie pamiętam, kiedy ostatnio tak bardzo przeżywałam historię bohaterów, a przy tym, co chwilę zanosiłam się gromkim śmiechem. 
       Jeden tylko drobny minus: niektóre sceny są jakby niedokończone. Zżerała mnie ciekawość jak zakończy się dana scena, a autorka postanowiła przerwać ją w połowie. 
      Jednak z pełną odpowiedzialnością mogę powiedzieć wam jedno: To jedna z najlepszych powieści obyczajowych, jakie czytałam. Tylko żal, że już ją skończyłam i szczerze zazdroszczę tym z was, które dopiero po nią sięgnął.


Najlepsze jest najbliżej [Małgorzata J.Kursa]  - KLIKAJ I SłUCHAJ ONLINE

czwartek, 23 lipca 2015

"Spadek Leonarda da Vinci"- Lewis Perdue


"Życie nigdy nie jest takie samo. Ono nieustannie się zmienia... właśnie w tym tkwi jego największy urok. Ale żeby się nim cieszyć, trzeba się nauczyć, że ważna jest podróż, a nie tylko jej cel."

Tytuł: Spadek Leonarda da Vinci
Autor: Lewis Perdue
Wydawnictwo: Philip Wilson
Tłumaczenie: Małgorzata Fabianowska
Data wydania: 2006 rok.
ISBN: 83-7236-205-X
Ilość stron: 397



       Książka, po którą sięgnęłam, zaciekawiona opiniami, że jest to plagiat "Kodu Leonarda da Vinci" Dana Browna. Wyobraźcie sobie zatem moje zdziwienie, kiedy przeczytałam, że pierwsze wydanie "Spadku Leonarda da Vinci" pochodzi z roki 1983!
Od razu pojawiło się w mojej głowie pytanie: "Czy to możliwe, że Perdue doszedł do podobnych wniosków, co Brown, jednak blisko 20 lat wcześniej, i nikt specjalnie nie zainteresował się wówczas jego książką?"
       Byłam niewątpliwie podekscytowana lekturą, mimo że przeczytałam zaledwie prolog. Zachęcona zapowiedzią i wiedziona myślą o "Kodzie..." Browna, pogrążyłam się w lekturze z nadzieją na piękne opisy Paryża. I tu spotkała mnie kolejna niespodzianka, gdyż jak się okazało, akcja wcale nie toczy się we Francji, a we Włoszech (czego mogłam się domyślić, mając na względzie włoskie pochodzenie da Vinciego). 
       Kolejne strony tylko pogłębiały moje zdziwienie, gdyż okazało się, że jedynym elementem wspólnym "Spadku Leonarda da Vinci" Perdue'go  "Kodu Leonarda da Vinci" Browna jest postać słynnego artysty, jednak w obu wypadkach wykorzystane są zupełnie inne obszary działalności da Vinciego. 

  Ale od początku:
      Kiedy Vance Erikson- geolog i znawca dzieł Leonrada da Vinci dostaje do zbadanie Kodeks- zbiór szkiców mistrza, zdobyty przez Harrisona Kingsbury'ego- szefa Eriksona- odkrywa, że niektóre strony zostały sfałszowane. W tym samym czasie ginie trzech innych znawców dzieł Leonarda, a czwarty zostaje uprowadzony. Vance rozpoczyna podróż, by odkryć, kto stoi za fałszerstwami, jednocześnie kieruje nim żądza zemsty wobec mordercy swojego mentora i przyjaciela.
      Niespodziewanie spotyka Suzanne Storm- dziennikarkę, która od blisko dwóch lat nie odpuszcza żadnej okazji, by publicznie ośmieszyć geologa. 
      Tymczasem Erikson orientuje się, że stał się kolejnym celem tajnego bractwa. Jak to się skończy? Cóż, musicie przekonać się sami. 

     Jeśli chodzi o mnie, to szczerze mówiąc początek książki mnie rozczarował. Nie mogłam wciągnąć się w akcje. Postacie wydawały mi się strasznie płytkie, a dialogi zbyt patetyczne. Szczytem rozczarowania był dla mnie fragment, gdy autor tłumaczył genezę napiętych relacji Vance'a i Susanne. Powód podany przez autor był po prostu infantylny. 
     Kiedy już miałam zamiar odłożyć książkę, ta zaczęła mnie naprawdę wciągać. Po około stu stronach akcja nabiera tempa, a bohaterowie przestają irytować, mało tego, całkiem ich polubiłam. 
      Geolog i znawca dzieł Leonarda da Vinci, wysoki, przystojny, z błyskiem w oku, a przy jego boku piękna dziennikarka z ciekawą przeszłością.- Nieco bajkowy, lecz budzący sympatię duet. 
       Ciekawy elementem powieści stanowią wątki dotyczące początków Chrześcijaństwa oraz II Wojny Światowej. Autor pisze między innymi o tym, że św. Piotr miał nieślubnego syna, że Adolf Hitler zmarł dopiero w 1957 roku, a dzieła sztuki zrabowane przez nazistów znajdują się we włoskiej siedzibie tajemniczego bractwa Braci Wybrańców św. Piotra. Odwołuje się także do dzieł Leonarda, a dokładniej mówiąc, do broni, jaką można skonstruować dzięki jego projektom, a jakiej świat jeszcze nie widział. 
        Sam autor zaznacza, że książka oparta jest na faktach, a prawdą jest mniej więcej połowa powieści. Niestety sami musicie oddzielić prawdę, od fikcji. 

Książka moim zdaniem, nie jest jakimś literackim majstersztykiem, jednak myślę, że zainteresuje każdego miłośnika powieści sensacyjnych i pozwoli spędzić miło czas.

piątek, 17 lipca 2015

"Inferno"- Dan Brown


Ostatnio przeglądając bloga wypatrzyłam, rzecz straszną, a mianowicie brak recenzji "Inferno" Dana Browna. Zapewne wynika to z faktu, że czytałam tę książkę, przed założeniem bloga, niemniej jednak stwierdziłam, że trzeba to szybko nadrobić i odkopałam swoją starą recenzję na lubimyczytac.pl


   "Najmroczniejsze czeluście piekieł zarezerwowane są dla tych, którzy zdecydowali się na neutralność w dobie kryzysu moralnego"

Tytuł: Inferno
Autor: Dan Brown
Wydawnictwo: Sonia Draga
Tłumaczenie: Robert J. Szmidt
Data wydania: 19.03.2014r.
ISBN: 9788379990368
Ilość stron: 520




         "Inferno" to już czwarta z kolei opowieść o losach słynnego specjalisty od symboli- Roberta Langdona. Tym razem akcja oparta jest na "Piekle" Dantego. Langdon idąc tropem pozostawionych wskazówek próbuje zapobiec uwolnieniu tajemniczego wirusa stworzonego przez szalonego genetyka- transhumanistę, który za pomocą owego wirusa, chciał uratować świat przed przeludnieniem.
         Akcja rozpoczyna się w momencie, gdy Langdon budzi się w szpitalu, nie wie dlaczego się tam znaleźć, nie pamięta wydarzeń minionej doby, a w kieszeni własnej marynarki znajduje tajemniczy przedmiot, którego nigdy wcześniej nie widział. Jak w poprzednich częściach, taki i w "Inferno" Langdon może liczyć na towarzystwo pięknych kobiet. Tym razem towarzyszy mu młoda lekarka Sienna Brooks, z której pomocą opuszcza szpital i podąża śladem tajemniczych wskazówek ukrytych w słynnym poemacie Dantego.
        Sam styl, konstrukcja i kreacja postaci jest charakterystyczna na Browna, widać konsekwencję autora i ciągłość względem poprzednich części serii. Obraz prof. Roberta Langdona jest dokładnie taki sam jak np. w "Kodzie Leonarda da Vinci".  Jak w poprzednich książkach, tak i w "Inferno" Brown powala na kolana nie tylko znajomością historii, ale przede wszystkim umiejętnością wyselekcjonowania najciekawszych informacji. Autor nie zanudza nas szczegółami historycznymi, które nie mają znaczenia dla sprawy, nie próbuje "popisywać się" własną wiedzą i co najważniejsze (a o co trudno w tego typu książkach) nie powtarza się do kilka stron. 
         Dostrzegłam tylko jeden minus. "Inferno" zostawia wiele pytań bez odpowiedzi, ale chyba to również jest elementem charakterystycznym nie tylko twórczości Browna, a całego gatunku. 
        Co mogę wam powiedzieć? Dan Brown od dawna jest jednym z moich ukochanych autorów i chłonę każde słowo z jego powieści. Zarówno "Inferno" jak i wcześniejsze części serii o Robercie Langdonie są idealnym rozwiązaniem dla osób lubujących się w powieściach sensacyjnych. Jest to jedna z tych książek, od których nie można się oderwać, a jednocześnie żałuje się, że tak szybko się skończyły;)

Jeśli ktoś jeszcze nie czytał, to gorąco polecam;) Lektura idealna;) Inferno [Dan Brown]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

środa, 8 lipca 2015

Stieg Larsson- "Millenium: Zamek z piasku, który runął"



"Nikt nie może uniknąć zakochania. Może chcieć się tego wyprzeć, ale przyjaźń to chyba najpowszechniejsza forma miłości."


Tytuł: : "Zamek z piasku, który runął"
Autor: Stieg Larsson
Wydawnictwo: Czarna Owca
Tłumaczenie: Alicja Rosenau
Data wydania: 27.10.2009r. 
ISBN: 9788375541274
Liczba stron: 784


        Znacie te rewelacyjne uczucie, kiedy po przeczytaniu jednej części serii możecie od razu sięgnąć po kolejną? 
Mi, sztuka ta udała się przy okazji "Millenium"; od razu po przeczytaniu "Dziewczyny, która igrała z ogniem", udało mi się upolować "Zamek z piasku, który runął".

      O ile pierwsza część serii nieco odbiega tematycznie od całości, o tyle druga i trzecia część są ze sobą bezpośrednio powiązane. A ściślej rzecz ujmując: trzecia część jest rozwinięciem wydarzeń opisanych w części drugiej. 

      Akcja "Zamku z piasku..." zaczyna się w momencie, kiedy po wydarzeniach z "Dziewczyny, która igrała z ogniem", Lisbeth Salander i Aleksander Zalachenko trafiają do szpitala, gdzie lekarze walczą o ich życie. 
Jednocześnie Mikael Blomkvist próbuje wyjaśnić całą historię z lokalną policją. Jako że wydarzenia z poprzedniej części serii nie zostały jeszcze wyjaśnione, Salander w dalszym ciągu pozostaje oskarżona o 3 morderstwa i szereg innych przestępstw. 
Szybko znajduje się grono obrońców Salander, którzy robią wszystko, aby wyjaśnić sprawę- na czele z Mikaelem Blomkvistem. 

      Połączone siły redakcji "Millenium" i Milton Security przygotowują się do zdemaskowania spisku, który od lat chroni Zalachenkę, jednocześnie tajna Sekcja, pod której opieką Zalachenko znajdował się od czasu przyjazdu do Szwecji, zrobi wszystko, by prawda o ich nielegalnych poczynaniach  nie ujrzała światła dziennego. 
Niespodziewanie wyrasta trzecia siła: Policjanci i funkcjonariusze Sapo, którzy chcą poznać prawdę na temat agentów działających w ich szeregach. 

        Trzecia (i niestety ostatnia napisana przez Larssona) część serii obfituje w niesamowite zwroty akcji: 
Mikael Blomkvist nawiązuje współpracę z policją, a także bliższe relacje z pewną policjantką.   
Lisbeth Salander ma adwokata (co już samo w sobie jest sprzeczne z jej naturą), a jest nim Anika Giannini- siostra Blomkvista, która wiele wniesie w proces sądowy prowadzony przeciwko jej klientce. 
Jakby tego było mało, Erika Berger odchodzi z "Millenium"! Dotychczasowa redaktor naczelna, rezygnuje ze swojej funkcji i przechodzi do znanego dziennika SMP.

            Sama tak naprawdę nie wiem, co mogę wam powiedzieć o tej książce. Ciężko mówić o "Zamku z piasku, który runął" bez odnoszenia się do całej serii "Millenium", a co za tym idzie, aby się nie powtarzać. 

             Jeśli chodzi o "Zamek z piasku..." to mam tylko jedną uwagę: z początku ciężko było mi się przyzwyczaić do niektórych nowych bohaterów. Dopiero z biegiem czasu uzmysłowiłam sobie, że to nie jest kwestia przyzwyczajenia, ich po prostu nie da się lubić. Jednak każdny z nich wniósł coś ważnego do powieści. 

             Jako, że jest to ostatnia część autorstwa Larssona (27.08.2015r. odbędzie się premiera czwartej części "Millenium" autorstwa Davida Lagercrantz'a), chciałabym pokusić się o kilka słów podsumowania całej serii: Stieg Larsson królem kryminałów jest. I będę to powtarzać do znudzenia. To właśnie dzięki jego "Mężczyznom, którzy nienawidzą kobiet" odkryłam w sobie miłość do kryminałów. To, co zrobił Larsson, jest dla mnie fenomenem. Stworzył pełnowymiarową powieść z nietuzinkowymi bohaterami. Zwłaszcza kreacja Lisbeth Salander jest mistrzostwem świata. Takich postaci w literaturze nie ma, takich postaci się nie pisze, a jeśli już trafi się na tego typu osobowość, to raczej w roli sadystycznego mordercy, a nie głównej (pozytywnej) bohaterki. 

               Zawsze kiedy zaczynam nową książkę, wkładam do niej kartkę i w trakcie czytania zapisuję istotne fragmenty, na które warto zwrócić uwagę przy pisaniu recenzji. Po przeczytaniu "Zamku z piasku..." jak i wcześniejszych części, mój mini-notatnik był pusty. Nie dlatego, że nie było nic wartego zapisania, wręcz przeciwnie, co chwile pojawiał się jakiś interesujący wątek tak, że ciężko było wyselekcjonować pojedyncze fragmenty. 

               Mimo że książki te liczą 700-800 stron, pochłania się je błyskawicznie. Nie można się o nich oderwać. I tylko żal, że to już koniec. Oczywiście sięgnę po czwartą część, napisaną przez Lagercrantz'a, jednak mam wrażenie, że śmierć Stiega Larssona zamknęła pewien rozdział szwedzkiego (i nie tylko szwedzkiego) kryminału. 

             A tych, którzy po "Millenium" jeszcze nie zdążyli sięgnąć, mogę tylko po raz kolejny gorąco zachęcić, bo naprawdę warto;)


  
 
Zamek z piasku, który runął [Stieg Larsson]  - KLIKAJ I SłUCHAJ ONLINE

piątek, 3 lipca 2015

Liebster Blog Award nominacja nr 2 i 3



  Otrzymałam kolejne dwie nominację do Liebster Blog Award za co serdecznie dziękuję: 

Zgodnie z zasadami zabawy: „Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę”. Po przyjęciu LBA należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował. Obowiązkiem jest też wklejenie znaku LBA do wpisu.” 

Zacznijmy od pytań otrzymanych od Lucy Lomar:

1. Jak to się stało, że zaczęłaś/eś czytać? 

Hmm...z tego co pamiętam, moje zamiłowanie do czytelnictwa zaczęło się na początku szkoły podstawowej, kiedy to zapisałam się do aktywu bibliotecznego pobliskiej bibliteki, tam Pani bibliotekarka zaraziła mnie miłością do książek, która (z małymi przerwami) trwa do dziś.  

 

 2. Najczęściej wypowiadanie przez Ciebie zdanie?

Nie mam pojęcia! Chyba nie mam takiego zdania, ale to raczej pytanie to osób z mojego otoczenia, oni szybciej mogliby opowiedzieć:)
 

3. W książce zaznaczasz sobie zakładkami, czy zapamiętujesz numer strony?

Zawsze używam zakładek, mam ich całą kolekcję i chętnie kupuję je jako pamiątki z miejsc, które odwiedzam;)
 

4. Jakie masz hobby? 

Oprócz czytania? Fotografia, choć nie poświęcam na nią tyle czasu ile bym chciała. 

5. Jaki jest Twój ulubiony film?

W kwestii filmów nie jestem aż tak wybredna więc sporo mi się podobało, ale uwielbiam ekranizację "Kodu Leonarda da Vinci", oprócz tego kocham: "Sposób na teściową" i "Diabeł ubiera się u Prady" 
 

6. Jakiej książki nigdy nie zapomnisz, ze względu na to, że była taka niesamowita?

Dużo ich, na pewno seria książek Dana Browna do Profesorze Langdonie, seria "Millenium" Stiega Larssona i ostatnio "Za plecami anioła" Renaty L. Górskiej. 
   

7. Opisz siebie w jednym zdaniu?

Balansująca pomiędzy jawą a snem. 

8.Jakieś zabawne wspomnienie?

Oj jest ich całe mnóstwo, ale są tak żenujące, że wstyd o nich opowiadać;)
 

9. Czy Twoi znajomi podzielają Twoją pasję do czytania?

Niestety nie, większość z nich nie czyta nic co ma ponad linka linijek. Wychodzą z założenia "Po co mam czytać, skoro mogę obejrzeć ekranizację"
 

10. Jak wpadłaś/eś na pomysł powstania bloga?

To nie jest mój pierwszy blog, wcześniej pisałam blogi z opowiadaniem, internetowe pamiętniki itp. Czytając książki zawsze staram się pisać recenzje i wrzucać je na lubimyczytac.pl i pewnego dnia stwierdziłam, że skoro i tak piszę recenzję, to czemu nie założyć bloga z recenzjami. I tak też zrobiłam;)

11. Jaka jest Twoja ulubiona rzecz?

Wiem, że zabrzmi to strasznie, ale... telefon komórkowy:D 



A teraz, czas na pytania od KittyAilla: 

1.Skąd wziął się tytuł Twojego bloga?

W sumie, sama nie wiem, przy zakładaniu bloga przyszła mi taka nazwa do głowy "od tak"
 

2. Od jak dawna uczestniczysz w blogsferze?

Z przerwami, od kilku lat, jednak bloga o książkach, prowadzę dopiero 4 miesiące.
  

3. Książki kupujesz czy wypożyczasz? A może dostajesz?

W większości wypożyczam z biblioteki;)
 

4. Czy współpracujesz z jakimś wydawnictwem? (Jeśli tak - jak do tego doszło?)

Otrzymałam do tej pory kilka egzemplarzy recenzenckich, jednak stałej współpracy z żadnym z wydawnictw jeszcze nie nawiązałam. 
  

5. Jaki gatunek książek lubisz najbardziej? 

 Nie ma jednego konkretnego, kocham powieści sensacyjne, thrillery historyczne, kryminały i powieści obyczajowe.  


6. Czy masz sprecyzowane gatunki, które czytasz, a po które nigdy nie sięgniesz?

Tak jak pisałam powyżej lubię powieści obyczajowe, sensacyjne, kryminały thrillery, thrillery historyczne, ale nie lubię fantasy.
 

7. Seria lub książka, którą kochałaś, a na samym końcu zawiodła cię, rozzłościła?

Hmm... rozczarowało mnie trochę zakończenie "Zaginionego symbolu" Browna.
 

8.Znajdujesz lampę dżina - jakie są Twoje 3 życzenia?

Ciężkie pytanie, myślę że moje życzenia byłyby dość prozaiczne: 
1. Zdrowie dla siebie i moich bliskich.
2. Znaleźć szczęście, w każdym tego słowa znaczeniu. 
3. Otaczać się odpowiednimi ludźmi. 
  

9. Zupełnie z innej beczki: ulubione danie? 

Spaghetti;)

 

10. Czytasz czasem poradniki?

Zdarza mi się, ale sporadycznie;) Polubiłam poradniki Roberta Kiyosaki.
 

11. Najlepsze fantasy jakie czytałaś? (książka, seria, co wolisz ^^)

Teraz w ogóle nie czytam fantasy, nie lubię tego gatunku, ale w swoim czasie kochałam sagę "Zmierzch" (O ile można to uznać za stricte fantasy.)


Ja nominuję następujące blogi:

1. http://pizama-w-koty.blogspot.com
2. http://pamietnik-czytania.blogspot.com  
3. http://www.subiektywnieoksiazkach.pl/
4. http://rudarecenzuje.blogspot.com
5. http://beauty-little-moment.blogspot.com/
6. http://naczytane.blogspot.com
7. http://czytamy-literature-skandynawska.blogspot.com/
8. http://zapatrzonawksiazki.blogspot.com
9. http://czytanie-moja-milosc.blogspot.com
10. http://ryszawa.blogspot.com/
11. http://pamietnik-czytania.blogspot.com

Pytania do nominowanych:
1. Którego bohatera/bohaterkę literacką chciałbyś(chciałabyś) spotkać?
2. Kto jest Twoim ulubionym autorem?
3. Gdzie najchętniej czytasz?
4. Miejsce, które chciałbyś/chciałabyś zobaczyć.
5. Najlepszy kryminał, jaki czytałeś/czytałaś.
6. Książka, która najbardziej Cię rozczarowała. 
7. Morze czy góry?
8. 3 rzeczy które zabrałbyś/zabrałabyś na bezludną wyspę.
9. Książka z pchlego targu czy z księgarni?
10. Jak długo prowadzisz bloga?
11. Książka, którą bardzo chcesz przeczytać ale nie miałeś/miałaś jeszcze okazji.

Mam nadzieję, że wszyscy nominowani podejmą wyzwanie;)