Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

wtorek, 6 listopada 2018

"Wczorajsza róża"- Daria Rajda

"-Nie doceniasz mnie, kochany- odpowiedziałam pewna siebie- nie jesteś w moim typie.
- A jaki jest Twój typ?- Spoważniał jeszcze bardziej. 
- Miły, szczery, troskliwy...-zaczęłam wymieniać rozmarzona- ale przede wszystkim wierny i niegrający na wiele frontów jak ty.
-Marzysz o czymś nierealnym, wiesz."

Tytuł: "Wczorajsza róża"
Autor; Daria Rajda
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 19.09.2018r.
Ilość stron: 307
ISBN: 978-83-8147-056-8

     Mówią, że przeciwieństwa się przyciągają. Być może, ale czy może wyniknąć z tego coś dobrego? Czy różnice, które początkowo wydają się pociągające, nie stają się z biegiem czasu zgubne i w rezultacie, czy nie staramy się upodobnić się wzajemnie do siebie i zatrzeć te sprzeczności?
Jedno jest pewne: relacje oparte na przeciwnościach zawsze budzą zainteresowanie i właśnie tej tematyce jest, w dużej mierze, poświęcona debiutancka powieść Darii Rajdy- „Wczorajsza róża”

Magda- młoda, ambitna, samodzielna kobieta zaraz po studiach. Jej świat runął w gruzach gdy narzeczony zostawił ją dla „długich nóg w czerwonych szpilkach”.

Krzysiek- Lokalny playboy. Nieziemsko przystojny i równie bogaty wzbudza zachwyt płci pięknej i zazdrość ich drugich połówek. Wiecznie wolny, bawiący się życiem i kobietami.

     Dwoje ludzi, których dzieli w zasadzie wszystko, a łączy jedno uczucie: wzajemna niechęć. Ona gardzi typem macho, który nie potrafi zaangażować się żadną relacje. On widzi w niej kolejną panienkę, która powinna patrzeć na niego maślanym wzrokiem i dziwi go, a zarazem pociąga fakt, że jest inaczej.

     Co stanie się gdy w wyniku zbiegu nieprzewidzianych okoliczności będą zmuszeni spędzić ze sobą noc? Zaczną patrzeć na siebie nieco przychylniejszym okiem? A może nauczą się czegoś od siebie? Jedno jest pewne, skutki, jakie będzie niosło za sobą te wydarzenie będą nieodwracalne, a zmiany jakie zajdą w tej dwójce okażą się absolutnie nieprzewidywalne.

„Wczorajsza róża” to debiut Darii Rajdy, muszę przyznać, bardzo udany debiut. Początkowo miałam mieszane uczucia, gdyż bohaterowie to ludzie świeżo po studiach, którzy właśnie wkraczają w prawdziwe, dorosłe życie, a chwilami sytuacje i opisy przypominały mi bardziej poczynania licealistów, którzy ledwo odebrali dowód osobisty i wydaje im się, że są „dorośli”. Na szczęście autorka dość szybko przeszła do właściwej części akcji i tutaj już bohaterowie prezentują się jak na swój wiek przystało. Z mojej strony duży plus dla autorki za właśnie taki przedział wiekowy bohaterów, bo obecnie w literaturze jest ich bardzo mało. Zazwyczaj mamy albo powieści typowo new adults gdzie królują nastolatkowie, którzy za wiele o życiu jeszcze nie widzą, a później przeskakujemy w przedział czterdziestolatek, którym życie już dało w kość i z jakiś przyczyn muszą poukładać swój świat na nowo. A pomiędzy? Pustka. I Daria Rajda właśnie w tę pustkę się idealnie wpisała, za co dla niej duży plus.

Bardzo podoba mi się kreacja bohaterów, opis ich przeżyć, emocji i przemiany jakie w nich następują. Zarówno Magda, jak i Krzysiek to bohaterowie z krwi i kości, ze swoimi wadami, słabościami, czasami irytują i ciężko czytelnikowi zrozumieć ich decyzje, ale dzięki temu wydają się bardziej prawdziwi i bliscy przeciętemu, szaremu człowiekowi.

Początkowo historia sprawia wrażenie, kolejnej wersji bajki o Kopciuszku, ale nic bardziej mylnego, a jeśli już chcecie rozpatrywać akcję tych kategoriach, to jest to naprawdę bardzo abstrakcyjna aranżacja Kopciuszka z jeszcze bardziej nieprzewidywalnym zakończeniem.

„Wczorajsza róża” to niezwykle wciągająca historia o przeciwieństwach, które przyciągają do siebie ludzi i przeciwnościach losu, które ich od siebie oddalają. Pełna emocji i sprzecznych uczuć. To książka, którą chwilami macie ochotę spalić ze złości, ale jednak chęć przeczytania kolejnego rozdziału jest silniejsza i tak dotrwacie do zakończenia, które okaże się jeszcze bardziej nieprzewidywalne niż wszystko, co wydarzyło się wcześniej. Na tych nieco ponad trzystu stronach autorka funduje czytelnikom emocjonalny rollercoaster, więc przygotujcie się na sporą dawkę emocji, a książka z pewnością Was nie zawiedzie.

poniedziałek, 15 października 2018

"Zagubione życie"- Piotr Podgórski

"Ludzie uciekają przed sobą, przed tymi, których kochają. Nie dają sobie szansy na miłość. A tak nie wolno. Nie można jej, ot tak, od siebie odepchnąć."

Tytuł: "Zagubione życie"
Autor: Piotr Podgórski
Wydawnictwo:Lucky
Data wydania: 21.09.2018r.
Ilość stron: 335
ISBN: 978-83-65351-73-9
     

     Jesteście pewni Waszego życia? Bliskich? Rodziny? Przyjaciół? Znacie ich na wylot i ufacie bezgranicznie? A może nie raz okazało się, że ludzie, za których dalibyście uciąć sobie rękę w rzeczywistości wcale nie są tymi, za kogo ich uważaliście? Jeżeli tak, to z pewnością świetnie zrozumiecie Jolę- bohaterkę najnowszej książki Piotra Podgórskiego pt."Zagubione życie". 

środa, 5 września 2018

"Wiedźmy na gigancie"- Małgorzata Kursa

"Jeżeli ze wszystkich mediów wyłażą bezmózgie kmiotki, które nie znają własnego języka, to czego oczekujesz od ich słuchaczy i widzów? Inteligencja sporej liczby naszych rodaków zaczyna się i kończy na Pudelku"

Tytuł: "Wiedźmy na gigancie"
Autor: Małgorzata J. Kursa
Wydawnictwo: Lucky
Ilość stron: 320
ISBN: 978-83-65351-71-5

      Literacki światek od zawsze budzi podziw i kojarz się z wysoką kulturą, wszak jak mogłoby być inaczej w środowisku pisarzy, którzy "popełniają" kilka książek rocznie i rodzimy język powinni mieć opanowany do perfekcji, a tak się składa, że sprawne operowanie słowem automatycznie kojarzy nam się z kulturą. Tylko czy rzeczywiście tak jest?
     Osobiście wcale nie czuję się specjalną znawczynią jeśli chodzi o autorów i wydawnictwa i znajdzie się całe gro blogerek, które z pewnością mogą na ten temat powiedzieć znacznie więcej i które dużo bardziej wsiąknęły w ten nieco hermetyczny świat. Ja sama, mimo początkowego zachwytu, szybko zaczęłam dostrzegać ciemne strony zarówno autorów, wydawnictw, jak i samej blogosfery i wycofałam się nieco z tego towarzystwa wzajemnej adoracji, choć oczywiście nadal współpracuję z wydawnictwami i autorami, co do których mam pełne zaufanie, jednak niestety biorąc pod uwagę liczbę osób, z którymi miałam styczność- obecnie zostawiłam sobie zaledwie garstkę z nich, na resztę zwyczajnie szkoda mi czasu i nerwów. Bo literacki światek moi drodzy, wcale nie jest tak idylliczny jak się wydaje i w rzeczywistości wszyscy są dla Ciebie niesamowicie mili pod warunkiem, że spełniasz wszystkie ich oczekiwania. Wydawnictwa dadzą Ci wszystko czego zapragniesz pod warunkiem, że najlepiej od ręki będziesz publikować recenzje ICH książek, bo dla każdego z nich to właśnie ICH tytuły są absolutnym priorytetem i ani waż się myśleć o własnym blogu, bo recenzje MUSZĄ pojawić się na pierdyliardzie stron wszystkich możliwych księgarni internetowych, o jakich tylko wydawca słyszał. Nie lepiej z resztą wyglądają często współprace z autorami, którzy są przemili, cudowni i ozłocą Cię, jeśli tylko publikujesz życzliwą im recenzję pełną "Ochów" i "Achów". Gorzej sytuacja wygląda jeśli w książce, którą dostajesz do recenzji coś Ci się nie podoba, wtedy przestaje być miło, bo niestety moi drodzy o ile spora część polskich autorów potrafi głosić piękne tyrady o tym, jak cenna jest konstruktywna krytyka, o tyle niewielu jest takich, którzy są w stanie ją znieść i o ile ograniczają się jedynie do ich ignorowania- nie jest źle, ale są i tacy, którzy zaczynają z owymi recenzjami polemizować- i wtedy jest już gorzej, bo recenzja, choćby najbardziej profesjonalna, zawsze będzie miała w sobie ten subiektywny pierwiastek oceniający, a jak powszechnie wiadomo  "de gustibus non est disputandum", więc zazwyczaj kończy się na tym, że autor nie rozumie krytyki i uważa, że jeżeli książka nie przypadła mi do gustu to mogłam po prostu ją odłożyć i przemilczeć zamiast czytać do końca i pisać recenzję.  I właśnie o tym, w dużej mierze jest książka, którą chciałabym Wam dzisiaj pokazać. Autorka postanowiła z lekkim dystansem pokazać czytelnikowi blaski i cienie literackiego światka, a co z tego wyszło? Przekonajcie się sami, ale zacznijmy od fabuły...

TERCET to świetnie prosperująca agencja literacka składająca z trzech, a właściwie od niedawna już czterech wiedźm:
"Wiedźma odpowiedzialna, czyli naczelna- Maja Potoczek;
wiedźma kryminalna, czyli Anna Klejnik;
wiedźma pyskata, czyli Małgorzata Knypek
oraz wiedźma rozsądna, czyli Ida Złotowska."
nad którymi zapanować próbuje Piotr- sekretarek i osobisty ochroniarz w jednej osobie. I w zasadzie, na tym mogłabym poprzestać, bo te określenia idealnie opisują każdą z nich. Każda inna, wszystkie zwariowane i oddane agencji, przy takiej wybuchowej mieszance charakterów, nie da się nudzić o czym niejednokrotnie przekonał się sekretarek, a i wy przekonacie się, kiedy sięgniecie po książkę. 
Życie agencji płynie swoim rytmem do czasu, kiedy wiedźmy wchodzą na wojenną ścieżkę z Adasiem- początkującym autorem komedii kryminalnych, słynącym z niesamowicie nadmuchanego ego i braku dystansu do własnej "twórczości", która niestety pozostawia wiele do życzenia. Wschodząca "gwiazda" literatury zrobi wszystko by stać się numerem jeden i wyprzedzić konkurencję, jednak kiedy wiedźmy dyskredytują go na swoim portalu, mężczyzna poprzysięga zemstę, a musicie wiedzieć, że u Adasia wszystkie chwyty są dozwolone...

Ci z Was, którzy spotkali się wcześniej z twórczością Małgorzaty J. Kursy, wiedzą, że słynie ona ze specyficznego stylu, który albo się kocha, albo nienawidzi. Ja zdecydowanie zaliczam się do tej pierwszej grupy, dlatego początkowo byłam książką nieco rozczarowana. Czytałam, czytałam, czytałam, poznałam wiedźmy i współpracujących z nimi autorów i zastanawiałam się "no dobra, ale właściwie o co chodzi?", początek książki bardzo mi się dłużył. Nie mogłam wciągnąć się w fabułę, miałam wrażenie, że ilość opisów jest absolutnie nieproporcjonalna do akcji, która według mnie stała w miejscu i w pewnym momencie poczułam się naprawdę rozczarowana, bo po książki pani Małgorzaty zawsze sięgałam w ciemno i jeszcze nigdy się na nich nie zawiodłam. Na szczęście kiedy już minęłam wszystkie opisy i wprowadzenia akcja nabrała tempa i przez resztę powieści uśmiech praktycznie nie schodził mi z twarzy, bo bawiłam się naprawdę świetnie. Błyskotliwe dialogi, cała masa gagów i charyzmatyczni bohaterowie- to elementy, które zawsze kojarzyły mi się z autorką i to dla nich warto sięgnąć po tę książkę.

"Wiedźmy na gigancie" to kolejna świetna pozycja w dorobku Małgorzaty J Kursy. Autorka w charakterystyczny dla siebie, lekko prześmiewczy sposób obnaża wszystkie grzeszki literackiego świata odzierając go z tej nieco mistycznej otoczki. Co prawda już na wstępie autorka zapowiada, że bohaterowie powieści są postaciami fikcyjnymi i nie mają odzwierciedlenia w świecie rzeczywistym, jednak ja od początku do końca widziałam przy każdym z bohaterów konkretne osoby z literackiego światka, czy trafione? Nie wiem. Ale tego kogo miałam przed oczami czytając o kolejnych autorkach, czy przede wszystkim o Adasiu, tego już Wam nie zdradzę, niech pozostanie to moją słodką tajemnicą. Jedyne do czego się przyczepię to początek. Mniej opisów-więcej akcji i byłoby idealnie.
Zdecydowanie polecam, bo "Wiedźmy na gigancie" to gwarantowana porcja dobrej, lekkiej rozrywki dla każdego książkoholika. 


                                           

                                                  Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Lucky








środa, 22 sierpnia 2018

"Lato z ciotką spirytyską"- Danuta Korolewicz

Tytuł: "Lato z ciotką spirytystką"
Autor: Danuta Korolewicz
Wydawnictwo: Lucky
Ilość stron: 384
ISBN: 978-83-65351-72-2

 
        Lato w pełni, sezon urlopowy trwa w najlepsze, więc każdy kto tylko ma taką możliwość stara się wyrwać choć na kilka dni z dala od domu. Z takiego założenia wyszła również Magda- studentka z Torunia, której życie przewróciło się do góry nogami po tym, jak zostawił ją chłopak. Mając w perspektywie długie, samotne wakacje w mieście, niemalże z nieba spada jej propozycja jej ciotki- Walerii, która zaprasza ją do siebie i proponuje wakacyjną pracę w miejscowej bibliotece, w małej miejscowości, jaką jest Warba. 

     Lato w bibliotece, w dodatku w małej mieścinie. Zapowiada się niezwykle spokojnie (o ile nie nudno). Cóż, nic bardziej mylnego. Już na wstępie zwariowana ciotka zapowiada swojej siostrzenicy obowiązkowe uczestnictwo w jej cotygodniowych seansach spirytystycznych, jeśli do tego dodamy odwiedziny Doroty-najlepszej przyjaciółki Magdy, podejrzaną szajkę działającą w mieście i nowego mężczyznę w życiu Magdy, który szybko okaże się być niedostępny dla dziewczyny, a to za sprawą widniejącej na jego szyi koloratki, szybko okaże się, że nie ma tu miejsca na nudę, a Warba nie będzie wcale tak spokojnym miasteczkiem, na jakie się zapowiadała.

     Kiedy dostałam książkę w swoje ręce prawdę mówiąc nie wiedziałam, czego się spodziewać. Nigdy wcześniej nie miałam styczności z twórczością Danuty Korolewicz, więc była to dla mnie absolutna zagadka. Spodziewałam się lekkiej, humorystycznej lektury ze zwariowaną ciotką w tle. A co dostałam? Ciekawie skrojoną powieść obyczajową z wątkami humorystycznymi i... kryminalnymi.

     Autorka posługuje się bardzo prostym, lekkim językiem, co sprawia, że całość czyta się bardzo szybko, choć przy tego typu powieściach chciałoby się trochę więcej humoru, zwłaszcza, że tematyka aż się o to prosiła, dlatego w tym miejscu mały minus z mojej strony.

     Kilka słów należy się również bohaterom, gdyż są to niesamowicie barwne postacie.

Magda- główna bohaterka to dziewczyna o dwóch twarzach, pozornie spokojna i odpowiedzialna, pod wypływem odpowiednich impulsów staje się zwariowaną i żadną przygód studentką, jednak w tym szaleństwie jest metoda, gdyż Magda bo postać, którą darzy się sporą sympatią od pierwszej do ostatniej strony. 
Waleria- zwariowana, nieokrzesana ciotka-spirytystka. Jej cotygodniowe seanse stały się słynne w całej Warbie, z czego kobieta jest niesamowicie dumna.  Mimo dojrzałego już wieku Waleria nie potrafi usiedzieć w miejscu i ma tysiąc pomysłów na minutę, z których każdy kolejny jest jeszcze bardziej zwariowany od poprzedniego.
Wikary Dominik- to zdecydowanie mój ulubiony bohater w całej historii. Swoją odpowiedzialnością stanowi swoistą przeciwwagę dla szalonych bohaterek. Niezwykle tajemniczy i mimo noszonej koloratki czarujący mężczyzna, wokół którego dzieje się wiele podejrzanych rzeczy.

"Lato z ciotką spirytystką" to lekka, przyjemna powieść z kryminalną historią w tle i pewną dawką humoru. Zwariowane bohaterki, seanse spirytystyczne, trup i podejrzana szajka rządząca miastem, a na domiar wszystkiego zamieszany w sprawę ksiądz- to i wiele więcej otrzymacie sięgając po najnowszą książkę Danuty Korolewicz, którą zdecydowanie polecam jako lekką lekturę na letnie wieczory.
 



                                          Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Lucky.


piątek, 20 lipca 2018

"Obca w świecie singli"- Krystyna Mirek

"Miłość to ułuda dla naiwnych nastolatków albo samotnych czterdziestek. Pułapka natury, żeby gatunek ludzki nie zaginął. Żaden człowiek obdarzony odrobioną inteligencji w nią nie wierzy"

Tytuł: "Obca w świecie singli"
Autor: Krystyna Mirek
Wydawnictwo: Edipresse
Data wydania: 23.05.2018r.
Ilość stron: 351
ISBN: 978-83-8117-524-1

      Najnowsza książka Krystyny Mirek od dnia premiery (a może nawet wcześniej) atakowała mnie niemal z każdego możliwego miejsca. Reklamy, recenzje, witryny sklepowe, nawet przy pocztowym okienku, po prostu nie mogłam się od niej odpędzić, więc kiedy po raz kolejny zobaczyłam ją, tym razem w bibliotece, postanowiłam w końcu ją przeczytać, by tylko w końcu przestała mnie prześladować i przede wszystkim, żeby zrozumieć jej fenomen. O samej autorce słyszałam wiele dobrego i kilka z jej tytułów znajdowało się od jakiegoś czasu na mojej liście książek "do przeczytania", ale jako że lista ta niestety nie ma końca, to sami domyślacie się zapewne jak to się skończyło, stanęło na tym, że trzymana przeze mnie "Obca w świecie singli" miała być moim pierwszym spotkaniem z twórczością Krystyny Mirek, ale z pewnością nie ostatnim. 
 
     W samej książce od początku najbardziej zaintrygował mnie tytuł. Bardzo chwytliwy i byłam szczerze zaciekawiona co autorka będzie chciała zrobić z tym tematem i muszę przyznać, że poszła w stronę, której zupełnie się nie spodziewałam.
 
     Karolina wiedzie z pozoru szczęśliwe życie. Ma 5-letnią córeczkę i kochającego (tak przynajmniej jej się wydaje) partnera Patryka. Wszystko zmienia się o 180 stopni, kiedy dowiaduje się, że jej ukochany ma kochankę, dla której zamierza zostawić rodzinę. Zrozpaczona kobieta zostaje sama z córką, restauracją, o której prowadzeniu nie ma bladego pojęcia i masą długów.

     Jakub to mężczyzna, któremu początkowo wydaje się, że złapał Pana Boga za nogi. Zdolny kucharz, pochodzący z biednej rodziny, w dodatku z małego miasteczka, wydawałoby się pozbawiony perspektyw, aż do momentu kiedy wiąże się z Agnieszką, jak się później okazuje, córką właściciela jednej z najlepszych restauracji w Krakowie. Teść szybko dostrzega jego talent i bierze pod swoje skrzydła. Niestety Agnieszka nie jest zadowolona, że jej przyszły mąż coraz bardziej upodabnia się do przyszłego teścia, dlatego gdy Jakub po raz kolejny urodziny ich córki spędza w pracy, kobieta zabiera dziewczynkę i wyprowadza się z Krakowa. 
 
     Jak to bywa w tego typu powieściach Karolina i Jakub spotykają się zupełnym przypadkiem, gdy los prowadzi Jakuba do opustoszałej restauracji Karoliny. Oboje z bagażem przykrych doświadczeń, znajdują się na życiowym zakręcie, wkrótce odkrywają, że świetnie się dogadują i że mogą sobie nawzajem pomóc. Jednak w książce tak jak w życiu, nigdy nie może być zbyt idealnie, a kiedy sielanka trwa w najlepsze to znakiem tego, że coś wisi w powietrzu. Wkrótce oboje zostaną wystawieni na ciężką próbę własnych charakterów i zasad i tylko od nich zależy, czy wyjdą z niej zwycięsko, czy też wrócą z podkulonymi ogonami do dawnego życia. 
 
     Krystyna Mirek pisze bardzo lekkim, przyjemnym językiem tak, że książkę się niemalże pochłania. Sama przeczytałam ją w zaledwie dwa wieczory. Bardzo polubiłam również bohaterów, bo są to postacie z krwi o kości, które mają swoje wady, ułomności i chwilami ich zachowanie strasznie wkurza, ale to wszystko sprawia, że stają się jakby bardziej prawdziwi i bliżsi czytelnikowi. Choć szczerze przyznam zabrakło mi "tego czegoś", co sprawia, że książka jest wyjątkowa i myśli się o niej jeszcze długo po zakończeniu lektury. Powieść podobała mi się, czytało się ją lekko i przyjemnie, ale nie wzbudziła ona we mnie żadnych głębszych uczuć. Ot po prostu miła, relaksująca lektura na koniec dnia i w takich kategoriach bym ją polecała.     

      "Obca w świecie singli" to bardzo nastrojowa, raczej prosta historia o odnajdywaniu własnej życiowej drogi i utraconego szczęścia, a przede wszystkim o relacjach międzyludzkich, bo można wmawiać sobie wszystko: że w pojedynkę żyje się łatwiej, spokojniej, bez ciągłych rozczarować itd. ale prawda niestety jest taka, że nikt nie jest stworzony do życia w samotności.
 

wtorek, 17 lipca 2018

"Julia"- Anne Fortier

"Raz wyznana miłość ma tylko dwie drogi. Jedna prowadzi do spełnienia druga ku rozczarowaniu. Zastój jest niemożliwy."

Tytuł: Julia
Autor: Anne Fortier
Tłumaczenie: Maciejka Mazan
Wydawnictwo: Świat Książki
Data premiery: 21.04.2010r.
Ilość stron: 477
ISBN: 978-83-247-1785-9

     Dziś przychodzę do was z recenzją książki, o której pierwszy raz usłyszałam kilka lat temu od pewnej blogerki (nie-recenzentki) i już wtedy mnie zaciekawiła, ale wówczas nie mogłam nigdzie na nią trafić, ale minęło kilka lat, a ja zobaczyłam ją w jednej z facebookowej wymienialni i wiedziałam, że muszę ją mieć. 

     "Julia" to powieść głęboko osadzona w szekspirowskim klimacie "Romea i Julii". Julie Jacobs- tytułowa bohaterka otrzymuje po śmierci ciotki list, który odsyła ją do włoskiej Sieny, w poszukiwaniu spadku po matce dziewczyny. Amerykanka wyrusza w podróż na stary kontynent w poszukiwaniu przeznaczenia. Ku swojemu ogromnemu zdziwieniu w skrytce pocztowej, do której klucz zostawiła jej ciotka, nie znajduje żadnych kosztowności, a plik listów z XV wieku wraz z dziennikiem matki Julie i egzemplarzem "Romea i Julii". Po przeanalizowaniu całej zawartości dziewczyna postanawia iść tropem pozostawionych jej przez matkę wskazówek i rozwikłać tajemnicę, którą jej matka przepłaciła życiem. Wkrótce dziewczyna odkrywa, że wydarzenia opisane w sztuce Williama Shakespeare'a miały miejsce w rzeczywistości jednak znacznie wcześniej i nie w Weronie, a w Siennie, dodatkowo dziewczyna odkrywa, że jest potomkinią Julii, a jak wiadomo, jeśli jest Julia, to musi być również Romeo... i jest, choć to akurat postać bardzo nieoczywista, więc miejcie się na baczności.
     Jednocześnie poznajemy historię przodków Romea i Julii czyli Giulietty Tolomei i Romea Marescotti, która splata się z losami naszych współczesnych bohaterów i pokazuje historię tropów, na które trafiają. Okazuje się, że nad oboma rodami wisi klątwa, którą odczynić mogą jedynie potomkowie Romea i Giulietty. 

     Julie postanawia zrobić wszystko, by rozwikłać tajemnicę, którą skrywa w sobie Sienna, jednak to miasto ciągle żyje historią i bardzo ciężko odróżnić, kto jest wrogiem, a kto przyjacielem, a zaufanie niewłaściwej osobie może mieć niewyobrażalną cenę...

     Mimo tego, że cenię Shakespeare'a, to chyba nigdy do końca nie byłam przekonana do "Romea i Julii" może dlatego, że zawsze wydawało się to nieco zbyt naiwne, a może po prostu ze względu na to, że kocham happy endy, (a skoro na ogół brakuje ich w życiu, to chociaż poczytajmy o nich w książkach:D) jednak współczesna wersja to powiew świeżości, autorka odarła bohaterów z tego naiwnego, młodzieńczego podejścia do tematu, dając całości nieco bardziej dojrzały zarys, jednocześnie zachowując wpisany w historię romantyzm. 

     "Julia" to niesamowicie wciągająca powieść o miłości i przeznaczeniu, ale również pełna kłamstw, zawiłych intryg i nikczemnych zbrodni i zapewniam Was, że takiej wersji historii Romea i Julii jeszcze nie widzieliście, dlatego zachęcam Was do lektury, bo to książka w której każdy znajcie coś dla siebie: zarówno romantyczne dusze, jak i poszukiwacze przygód. Autorka zaprezentowała bardzo ciekawe, świeże spojrzenie, jednocześnie szanując średniowieczne tradycje i kulturę. To powieść wobec której ciężko zachować obojętność i mam nadzieję, że Wam również przypadnie do gustu.


czwartek, 5 lipca 2018

"Nie chodź po lesie nocą"- Danka Braun

Tytuł: "Nie chodź po lesie nocą"
Autor: Danka Braun
Wydawnictwo: Prozami
Data wydania: 12.06.2018r.
Ilość stron: 329
ISBN: 978-83-65897-34-3

     Tradycyjnie już przełom wiosny i lata oprócz pięknej aury niesie za sobą coś jeszcze- premierę kolejnej książki Danki Braun, na którą czekałam z nie mniejszym zniecierpliwieniem niż na pierwsze upalne dni, bo jak powszechnie wiadomo mogę odpuścić sobie wiele nowości, ale nigdy Danki Braun. I tym razem nie zawiodłam się i zaraz po premierze zabrałam się za lekturę "Nie chodź po lesie nocą".

     Pierwszą niespodzianką była już tematyka książki. Jako że poprzednia powieści tj. "Krew na sutannie" (>recenzja<) była thrillerem, to tym razem spodziewałam się typowej obyczajówki o losach Orłowskich, a tutaj niespodzianka- kolejny thriller! (Owszem wiedziałabym o tym, gdybym zajrzała w zapowiedzi, ale szczerze mówiąc, jeśli chodzi o książki Danki Braun, nigdy nie zaprzątam sobie głowy czytaniem zapowiedzi bo wiem, że nawet gdyby wydała atlas dinozaurów to wszystko co sygnuje swoim nazwiskiem biorę w ciemno:D )

     Tym razem opuszczamy piękny Kraków by razem z rodziną Orłowskich udać się w nieco spokojniejsze miejsce. Orłowscy bowiem spędzają urlop w odziedziczonym domu Świętej Zośki w rodzinnym mieście Renaty- Żuradzie. Podczas pobytu mają okazję bliżej poznać kuzynkę Renaty- Mariolę Wąsowską wraz z rodziną oraz ich przyjaciół- Pietrzyków.
     Szybko okazuje się, że mała mieścina wcale nie jest tak spokojna, jak można było się tego spodziewać bo już na początku pobytu Orłowskich zostaje zamordowany Jacek Wąsowski- mąż Marioli, a śledztwo po raz kolejny prowadzi komisarz Bieda w asyście niezastąpionego Marka Bieglera. Kto mógł chcieć śmierci bogatego, powszechnie szanowanego biznesmena? Okazuje się, że lista potencjalnych morderców wcale nie jest krótka i z każdym kolejnym dniem wydłuża się o kolejnych podejrzanych.  

     Konstrukcja książki jest bardzo podobna do "Krwi na sutannie", bo między kolejnymi etapami śledztwa poznajemy historię życia Marioli i jej małżeństwa z Jackiem, a czego tam nie było: Ślub, dzieci, zdrady, romanse, rozstania i powroty- a to zaledwie zalążek tego, co czeka Was na kartach "Nie chodź po lesie nocą".

     Nie będę rozwodzić się po raz kolejny nad rodziną Orłowskich, gdyż pisałam Wam o nich już nie raz. Oczywiście nie byłabym sobą, gdyby nie przyczepiła się do jednego szczegółu, który raził mnie już w poprzedniej książce i o którym autorka już na wstępie uprzedziła mnie, że tym razem również się powiela, a mianowicie- chronologia. Książka mimo że dopiero wydana, chronologicznie wpasowuje się treścią gdzieś mniej więcej w części serii wydane około 2016 roku, a od czego czasu w życiu Izy, Marty czy Krzyśka wydarzyło się naprawdę sporo o czym mogliśmy przeczytać we wcześniejszych częściach i byłoby dobrze kontynuować te wątki, zwłaszcza, że były naprawdę ciekawe. Poza tym, mimo całego uwielbienia dla thrillerów Danki Braun, trochę brakuje mi tu Orłowskich i chętnie poczytałabym już kolejną część skupiającą się typowo na ich rodzinie.

     "Nie chodź po lesie nocą" to kolejna świetna książka Danki Braun, po którą zawsze sięgam w ciemno i polecam absolutnie każdemu, bo to świetne, wciągające powieści, w których każdy znajdzie coś dla siebie. Miłość, zdrada, morderstwo, konflikty i tajemnice z przeszłości, które potrafią przewrócić wszystko do góry nogami. Autorka po raz kolejny pokazała, że nie boi się trudnych, kontrowersyjnych tematów i że potrafi pisać o nich z niesamowitą lekkością tak, że chce się tylko więcej i więcej. Jedyne czego mi zabrakło to tak charakterystycznego dla autorki, nieco sarkastycznego poczucia humoru, którego tym razem było wyjątkowo mało, ale za to pochwalę się Wam, że pierwszy raz udało mi się rozszyfrować Dankę Braun i wytropić mordercę zanim ona sama podała mi go na tacy:)



Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Prozami