"Kot psuje się od ogona"- Katarzyna Zawojska

"Kot psuje się od ogona"- Katarzyna Zawojska

   

    Zdrada narzeczonego, podejrzenie popełnienia morderstwa i próba zapanowania nad niesfornym kotem... Ile może znieść jednocześnie kobieta? Okazuje się, że całkiem sporo, a kiedy towarzyszy jej równie zwariowana przyjaciółka, można spodziewać się absolutnie wszystkiego, czego najlepszym przykładem jest Danka- bohaterka najnowszej powieści Katarzyny Zawojskiej pt. "Kot psuje się od ogona".

     Życie Danuty Kolskiej zmienia się diametralnie, kiedy na rajskiej plaży przyłapuje swojego narzeczonego z kochanką. Kiedy zrozpaczona kobieta zaszywa się w mieszkaniu, niespodziewanie zjawia się u niej biały kot, który szybko zadomawia się u niej. Jednocześnie zaczynają dziać się dziwne rzeczy: Pod drzwiami swojego mieszkania Danku znajduje zdjęcia "dup" kobiet, które zostały zamordowane w tajemniczych okolicznościach. Jaki związek ofiary miały z Danką i jej przyjaciółką- Baśką? Tego musicie przekonać się sami;)

     "Kot psuje się od ogona" to powieść osadzona w konwencji komedii kryminalnej, która rządzi się swoimi prawami. Z góry muszę zaznaczyć, że nie jest to książka przepełniona zabawnymi tekstami, przy których będziecie płakać ze śmiechu, jeśli szukacie tego typu lektury- rozczarujecie się. Katarzyna Zawojska zdecydowała się raczej na zastosowanie komizmu sytuacyjnego, którego znajdziecie tu całkiem sporo. Duży plus dla autorki za bardzo ciekawy, oryginalny wątek kryminalny. Lubię kryminały i czytam ich całkiem sporo, więc ciężko mnie w tym gatunku zaskoczyć, jednak tak ciekawie wymyślonego wątku nie spotkałam już dawno.

     Kolejnym, bardzo pozytywnym aspektem jest kreacja bohaterów. W całej powieści jest zaledwie kilka postaci, z to bardzo charakterystycznych. Każdy z nich jest charyzmatyczny i ma znaczący wkład w rozwój fabuły. Nie ma tutaj miałkich, nudnych postaci, które nie wnoszą nic sensownego do całości.

     Powieść nie jest specjalnie obszerna, liczy niespełna trzysta stron, jednak mimo tak skromniej objętości, autorka wyczerpała temat w pełni. Po zakończeniu lektury uzyskujemy odpowiedzi na wszystkie nurtujące nas pytania. Autorka nie zostawia miejsca na niedopowiedzenia, dzięki czemu w pełni zaspokaja ciekawość nawet najbardziej dociekliwych czytelników.

     "Kot psuje się od ogona" to bardzo lekka, przyjemna powieść z ciekawie prowadzonym wątkiem kryminalnym. Jednak to coś więcej niż tylko kryminał, to również historia o sile prawdziwej przyjaźni, która w ciężkich chwilach potrafi zdziałać cuda. Nie jest to książka, która magicznie odmieni Wasze życie, ale z pewnością pozwoli rozerwać się po ciężkim dniu i oderwać od codzienności.
Jesienne premiery, których nie mogę się doczekać!

Jesienne premiery, których nie mogę się doczekać!

Moi drodzy, dawno nie było żadnych nowości, bo i mało jest chwilowo książek, które budzą moje zainteresowanie. Miesiące wakacyjne nie sprzyjają rynkowi wydawniczemu i sporadycznie można trafić obecnie na naprawdę ciekawe premiery. Jednak lato zbliża się już ku końcowi i powoli pojawiają się zapowiedzi jesiennych nowości, a te wyglądają naprawdę obiecująco, dlatego dziś przygotowałam dla Was zestawienie premier, których nie mogę się doczekać!


1. "Wczorajsza róża. Tom II"- Daria Rajda. 

Daria Rajda powraca z drugim tomem swojej debiutanckiej powieści. Losy Magdy i Krzyśka  oczarowały mnie i uważam, że "Wczorajsza róża" była jednym z najlepszych polskich debiutów 2018 roku, dlatego nie mogę doczekać się kontynuacji i jestem bardzo ciekawa, czym tym razem zaskoczy nas autorka. 

"Krzysiek i Magda nigdy nie sądzili, że jeszcze się spotkają... Wszystko zmienia się pewnego deszczowego dnia, gdy Magda niemalże wpada pod maskę samochodu Krzysztofa. Jest przemoknięta i wystraszona, a jej irracjonalne zachowanie wskazuje na to, że wplątała się w poważne tarapaty. Co ukrywa? Przed kim ucieka? I czy tajemnica, której tak zawzięcie strzeże, może na nowo rozbudzić tlące się w nich namiętności? Jedno jest pewne – ich spotkanie to dopiero początek serii nieoczekiwanych zdarzeń..."

Premiera: 07.10.2019 r.

Recenzja "Wczorajszej róży": http://ksiazkoholiczka94.blogspot.com/2018/11/wczorajsza-roza-daria-rajda.html
 
2. "Rytuały wody"-






Polski thriller osadzony w nadmorskiej scenerii- czyli znak rozpoznawczy "polskiego Dana Browna"- Leszka Hermana, który wraca z nową, czwartą już książką i mam nadzieję, że dalej utrzyma swój, naprawdę wysoki poziom, bo takich autorów jest w Polsce naprawdę niewielu...

"Jeden prom, kilku bohaterów i wzburzone morze. Napięcie, sensacja i trudna do rozwikłania zagadka.
Ta noc na promie miała być po prostu miła i atrakcyjna. Stała się jednak prawdziwie przerażająca – z powodu tego, co wydarzyło się tydzień wcześniej w Szczecinie, a także kilka lat wcześniej w Rotterdamie…"

Premiera: 02.10.2019 r. 



4. "Czterdzieści plus"- Katarzyna Kostołowska

Cztery zwariowane przyjaciółki powracają w kolejnej książce Katarzyny Kostołowskiej! 
Pierwsza część- "Czterdzieści minus" była bardzo lekką, pozytywną opowieścią o przyjaźni i walce z przeciwnościami losu, którą czytało się rewelacyjnie, dlatego "Czterdzieści plus" zapowiada się na idealną lekturę na długie, przygnębiające jesienne wieczory.

"Czterem przyjaciółkom znanym z „Czterdzieści minus” przybyło kilka lat, dwoje dzieci i jeden pies. Czy to pora na nudną stabilizację? W żadnym razie! Prawdziwe życie dopiero się zaczyna, a Magda, Anita, Karolina i Aśka są przecież specjalistkami od kłopotów. W „Czterdzieści plus” zamiast nudy czeka nas ucieczka do Londynu, pojednanie z trudną przeszłością, nieoczekiwana przeprowadzka i nadzieja na prawdziwą miłość. Poleje się dużo wina i jeszcze więcej łez, ale będzie można się także szczerze pośmiać."

Premiera: 18.09.2019 r.
Recenzja "Czterdzieści minus":  https://ksiazkoholiczka94.blogspot.com/2019/05/czterdziesci-minus-katarzyna-kostoowska.html

"Pogięte bajki"- Marcin Pełka

"Pogięte bajki"- Marcin Pełka

     



 Kto z nas nie pamięta bajek z dzieciństwa? Bez względu na wiek każdy ma w głowie ulubione bajki kojarzące się z dziecięcą beztroską. A gdyby tak postacie z bajek wróciły w wersji dla dorosłych? Na taki pomysł wpadł Marcin Pełka tworząc "Pogięte bajki"- Uwaga! Tylko dla dorosłych!

     Odkąd zobaczyłam w zapowiedziach książkę Marcina Pełka bardzo chciałam ją przeczytać. Uważam, że pomysł jest naprawdę rewelacyjny, a że uwielbiam historie z wątkami humorystycznymi byłam przekonana, że jest to lektura idealna dla mnie. Niestety, trochę się przeliczyłam...

     Sama książka jest dość niepozorna: liczy sobie nieco ponad dwieście stron i zawiera dwadzieścia dwie historyjki, których bohaterami są mniej lub bardziej znane postacie z bajek. Od razu muszę Was uprzedzić, że nie jest to odwzorowanie bajek w nowej aranżacji (a szkoda), a jedynie umiejscowienie popularnych bohaterów w nowych historiach. Niestety szybko okazało się, że nie jest to dokładnie to, na co liczyłam...

     Bez względu na formę, jaką wybrał autor, liczyłam na sporą dawkę rozrywki, niestety Marcin Pełka kompletnie nie trafił w moje poczucie humoru. Jest kilka bajek, które były całkiem interesujące i przypadły mi do gustu-mimo że nie były specjalnie zabawne, ale były ciekawe, jednak znaczna większość jest po prostu wulgarna. Osobiście mam bardziej subtelne, "kobiece" poczucie humoru, lubię inteligentne żarty i humor sytuacyjny. Niestety autor operuje zupełnie innym, typowo "męskim" żartem, który mnie osobiście kompletnie nie bawi, gdyż uważam, że wrzucenie w usta bajkowej postaci kilku wulgaryzmów wcale nie sprawi, że historia staje się zabawniejsza, a jedynie wulgarna. 
Ponadto mam wrażenie, że autor nie miał pomysłu na tak dużą ilość historii i sporo z nich bazuje na podtekście seksualnym, co po kilku bajkach robi się zwyczajnie nużące. 

     Wydaje mi się, że całość wypadłaby znacznie lepiej, gdyby autor skupił się na kilku dłuższych historiach, tak by były one bardziej przemyślane i dopracowane, bo w obecnym kształcie książka sprawia wrażenie nieco "wymęczonej". 

     "Pogięte bajki" to bardzo oryginalna,  nieoczywista pozycja, która musi trafić na "swojego" czytelnika. Książka z pewnością nie jest dla wszystkich, jeśli jednak lubicie nieco "ostrzejsze" poczucie humoru, to lektura powinna przypaść Wam do gustu. Mnie niestety rozczarowała, więc odpuszczę sobie drugą część bajek, ale może akurat Wam się spodoba;)

 
"Cena nieśmiertelności. Bursztynowa zagadka"- Darek W. Tokarski

"Cena nieśmiertelności. Bursztynowa zagadka"- Darek W. Tokarski



     Henryk Sandomierski- kapitan, pracujący na co dzień w siedzibie NATO otrzymuje niepokojący telefon od swojej babci- Antoniny, niedługo po tym zostaje powiadomiony o śmierci kobiety. Jakby tego było mało, również jego życie zawodowe zaczyna się walić- Henryk zostaje zawieszony w obowiązkach i wezwany do prokuratury wojskowej na przesłuchanie. Mężczyzna przyjeżdża do Polski dopełnić wszelkich formalności i rozwikłać sprawę zagadkowej śmierci swojej babci, jednak nie przypuszcza nawet, że od tej chwili jego życie zmieni się o 180 stopni...

     Bursztynowa komnata, śmierć generała Sikorskiego, św. Kinga, Karolina Piastówna, Templariusze, Masoneria- teoretycznie nie mają ze sobą zbyt wiele wspólnego poza tym, że każdy z nas coś o nich słyszał i... wszystko to znajdziecie w książce Darka W. Tokarskiego! To i wiele, więcej!  

      "Cena nieśmiertelności..." to debiutancka powieść Darka W. Tokarskiego i każdemu życzę takiego debiutu. Autor stworzył niesamowitą historię, w której wydarzenia i postacie historyczne wplatają się w fikcję literacką tworząc mieszkankę wybuchową!

     Autor nie ułatwił sobie pracy, tworząc naprawdę obszerne tomiszcze liczące sobie prawie 700 stron! Osobiście lubię tak rozbudowane historię, jednak mam świadomość, że ciężko zachęcić czytelnika do sięgnięcia po tak imponujących rozmiarów powieść i to autora, z którego twórczością nie mieli wcześniej styczności, dlatego był to poniekąd skok na głęboką wodę, całe szczęście okazało się, że Darek W. Tokarski radzi sobie w tej wodzie całkiem nieźle. Jedynym elementem, do którego mam zastrzeżenia jest prolog. Był nieco nużący i zbyt drobiazgowy. Uważam, że pięćdziesiąt stron wstępu to zdecydowanie za wiele. Jest on co prawda zbudowany w specyficzny sposób, jednak według mnie skrócenie go do dwudziestu-trzydziestu stron, dobrze by mu zrobiło, a tak siedziałam nad książką i miałam w głowie jedną myśl: "Do sedna!".
     Na szczęście, kiedy już przebrniecie przez prolog, akcja nabiera rozpędu już od pierwszego rozdziału i utrzymuje naprawdę wysokie tempo aż do ostatniej strony. 
 
     Autor wykorzystał powszechnie znanie legendy i teorie spiskowe bo stworzyć wielowątkową historię osadzoną konwencji powieści sensacyjnej. Każdy kolejny rozdział to nowa teoria, nowe tropy, wątki i bohaterowie i aż do samego końca nie wiadomo, kto tak naprawdę jest tym dobrym, a  kto złym...

     "Cena nieśmiertelności..." to powieść, obok której nie sposób przejść obojętnie: charyzmatyczni bohaterowie, wartka akcja i zwiła intryga w połączeniu z lekkim piórem autora sprawiają, że kolejne rozdziały pochłania się w ekspresowym tempie i chce się jedynie więcej i więcej. Do tej pory zawsze podkreślałam, że dla mnie polskim mistrzem gatunku jest Leszek Herman, ale szczerze, muszę się poważnie zastanowić czy przypadkiem Darek W. Tokarski nie zepchnął go z piedestału. Osobiście mam nadzieję, że autor będzie kontynuował swoją przygodę z literaturą i doczekamy się dalszych przychód Henryka i jego bliskich, a Was gorąco zachęcam byście udali się do najbliższej księgarni, po własny egzemplarz "Ceny nieśmiertelności..." bo naprawdę warto!

      
"Naszyjnik z turmalinem"- Katarzyna Antonina Ostrowska

"Naszyjnik z turmalinem"- Katarzyna Antonina Ostrowska

"To, co nazywasz przypadkiem, może się okazać przeznaczeniem..."



      Florentyna Sulimirska zostaje wysłana do Łysej Góry, gdzie ma pomóc w organizacji lokalnego festiwalu sztuki regionalnej. Szybko okazuje się, że pozornie spokojnie miasteczko kryje w sobie tajemnice z przeszłości, które ciągle czekają na rozwikłanie. Florentyna w towarzystwie kilku miejscowych bierze na siebie ciężar wyjaśnienia najmroczniejszych tajemnic Łysej Góry. Kobieta nie spodziewa się nawet, że niepozorny wyjazd służbowy wywróci jej życie do góry nogami...

     "Naszyjnik z turmalinem" to moje pierwsze spotkanie z twórczością Katarzyny Ostrowskiej  i mam nadzieję, że nie ostatnie, bo byłaby to olbrzymia strata! Autorka ma bardzo lekkie pióro, z dużą łatwością operuje słowem. Katarzyna Ostrowska postawiła na bardzo prostą budowę powieści: jeden główny wątek, jedna główna bohaterka i kilka drugoplanowych postaci. Bardzo konkretnie, bez rozdrabniania się na kilka wątków, bez chmary zbędnych postaci i wymyślnych ozdobników językowych i mam wrażenie, że właśnie to jest kluczem do sukcesu tej książki. 

     Powieści liczy sobie zaledwie 230 stron, ale mam wrażenie, że w tej niewielkiej objętości zmieściło się wszystko to, co najważniejsze. Akcja bardzo szybko nabiera rozpędu i wciąga czytelnika już od pierwszych stron. Mimo że zaczyna się dość niepozornie: od wyjazdu służbowego do niewielkiej mieściny, to z każdą kolejną stroną pojawiają się nowe, zaskakujące elementy historii: stary pałac, pamiątkowy naszyjnik, spiski w miejscowym urzędzie, koło gospodyń wiejskich, duchy, a nawet templariusze!- Zapewniam Was, autorka zadbała o to, by podczas lektury czytelnik nie miał ani chwili na nudę! 

     "Naszyjnik z turmalinem" to bardzo lekka, wciągająca powieść, która urzeka swoją prostotą i oryginalnym pomysłem na fabułę. Autorka wciąga czytelnika w wir intryg i zawiłych tajemnic już od pierwszych stron i robi wszystko, by utrzymać jego zainteresowanie aż do samego końca.  Barwni bohaterowie, intrygująca akcja i lekki przyjemny styl sprawiają, że chce się więcej i więcej! Ale na końcu książki widnieje informacja "Koniec tomu pierwszego", więc po cichu liczę, że niebawem doczekamy się kontynuacji losów Florentyny i zwariowanej gromadki z Łysej Góry. Zdecydowanie polecam wszystkim tym, którzy szukają lekkiej, relaksującej lektury do urlopowej walizki.


 
"Zapach konwalii"- Danuta Korolewicz

"Zapach konwalii"- Danuta Korolewicz



      Maturzystka, dorosły mężczyzna, troskliwy brat, zazdrosna była i zwariowana artystka- taki wachlarz charakterów zaserwowała swoim czytelnikom Danuta Korolewicz w drugim tomie "Błękitnego lata" pt. "Zapach konwalii", zapowiadało się niezwykle interesująco, a jak było? Niestety rozczarowująco...

   "Zapach konwalii" jest moim drugim, po rewelacyjnym "Lecie z ciotką spirytystką" (>recenzja<), spotkaniem z twórczością Danuty Korolewicz i z pewnością nie ostatnim, choć tym razem niestety książka bardzo mnie zawiodła. Nie czytałam pierwszej części serii, więc nie mogę ich porównać, jednak nieznajomość "Błękitnego lata" absolutnie nie przeszkadzała mi w odbiorze "Zapachu konwalii", gdyż autorka tłumaczy dość dokładnie wszystkie wątki, jednak największym problemem książki jest... sama fabuła. 

     Ania- licealistka przygotowująca się właśnie do matury tworzy szczęśliwy związek z młodym mężczyzną po studiach- Mariuszem. Niestety ich sielankę zakłóca Matylda- była dziewczyna Mariusza, która zrobi wszystko, by rozdzielić parę. Sytuacji nie ułatwia również brat Ani-Grzegorz, który martwiąc się o wyniki egzaminów siostry, coraz mniej przychylnie patrzy na jej związek...

     Pamiętacie blogi z opowiadaniami, które kilka, może kilkanaście lat temu były niesamowicie popularne? Sama jako nastolatka je uwielbiałam (nawet pisałam własnego), jednak nie oszukujmy się, nie były to raczej zbyt ambitne historie i niestety akcja opisana w książce kojarzy mi się dokładnie z takimi blogami. Przez większą część lektury miałam przykre wrażenie, że ta książka jest o niczym i niestety po jej zakończeniu nadal tak uważam. 

     Dodatkowo miałam olbrzymi problem z bohaterami, których po prostu nie lubiłam. Anka jest rozchwiana emocjonalnie i dość infantylna, a Mariusz daje się podejść jak dziecko i zachowuje się po prostu beznadziejnie...

     Mam wrażenie, że jedynym naprawdę wartościowym elementem powieści jest drugoplanowy wątek Ary- malarki, artystki, która mimo olbrzymiego talentu i osiągniętego sukcesu nie potrafi poradzić sobie sama ze sobą i z własnymi emocjami...
Aspektem, który zdecydowanie się tutaj broni jest również styl autorki- prosty i lekki, dzięki czemu książkę czyta się naprawdę szybko. 

     "Zapach konwalii" to książka, która niestety jest dla mnie jedynym z największych czytelniczych rozczarowań tego roku: irytujący bohaterowie, i miałka akcja to ostatnie, na co miałabym ochotę. Całe szczęście styl autorki pozostał niezmiennie bardzo dobry, dzięki czemu znacznie łatwiej jest przebrnąć przez całość. Jednak mimo tego nadal cenę sobie Danutę Korolewicz i wierzę, że był to tylko wypadek przy pracy, dlatego też chętnie dam jej kolejną szansę;)
"Owoc granatu: Świat w płomieniach"- Maria Paszyńska

"Owoc granatu: Świat w płomieniach"- Maria Paszyńska

"Kiedy raz zacznie się kłamać, potem nie można już skończyć. Udawanie prawdy o samym sobie staje się odruchem, wchodzenie w kolejne i kolejne role dokonuje się instynktownie, bezmyślnie, aż pewnego dnia orientujesz się, że nie masz pojęcia, kim jest człowiek, którego twarz widzisz w lustrze i nazywasz sobą."


     "Owoc granatu" seria, która szturmem podbiła serca polskich czytelników i zrobiła niemałe zamieszanie na rynku wydawniczym. Powiedziano o niej już naprawdę wiele, a niebawem premierę ma ostatni tom cyklu- "Powroty", tymczasem przychodzę do Was z recenzją "Świata w płomieniach", a więc trzeciej części tego, jakże poczytnego cyklu. 

     Iran, rok 1963.  Elżbieta i Stefania- skłócone od lat bliźniaczki wiodą spokojne i pozornie szczęśliwe życie w nowym świecie, jednak rzeczywistość wcale nie jest tak kolorowa: Stefania żyje z mężczyzną, z którym nie łączy jej absolutnie nic, brakuje jej chęci życia i motywacji do działania, natomiast Elżbieta złamana doświadczeniami wojny nie potrafi wymazać z pamięci krzywd, jakich doznała na Syberii. Dodatkowo w Iranie sytuacja polityczna robi się coraz bardziej napięta, po cichu mówi się, o możliwości wybuchu rewolucji.

     Mimo że "Świat w płomieniach" jest trzecią po "Dziewczętach wygnanych" i "Krainie snów" częścią serii "Owoc granatu" to dla mnie było to pierwsze spotkanie zarówno z samym cyklem, jak i w ogóle z twórczością Marii Paszyńskiej i szczerze powiedziawszy nie wiedziałam, czego mam się spodziewać. Powieści, których akcja osadzona jest w krajach muzułmańskich, choć coraz popularniejsze, nigdy nie były moją mocną stroną dlatego też dość długo zwlekałam z lekturą "Owocu granatu...", jednak w końcu postanowiłam dać jej szansę i zdecydowanie nie żałuję.

      Akcja powieści toczy się dwutorowo: z jednej strony poznajemy losy Elżbiety i rodziny Teherich z drugiej zaś śledzimy poczynania Stefanii i jej męża- Jędrzeja Walickiego, całość wzbogacona jest wątkami społeczno-politycznymi, które stanowią nie tylko tło dla powieści, ale są jej bardzo ważnym aspektem. 

      Język, jakim posługuje się Maria Paszyńska jest bardzo lekki, zrozumiały, ale nie nazbyt prosty dzięki czemu książkę czyta się błyskawicznie. Dodatkowo autorka wypracowała idealny balans między wszystkim wątkami powieści, dzięki czemu żaden z nich nie jest przesadnie wyeksponowany i górujący nad pozostałymi. 

     Bardzo interesującym  i ważnym elementem powieści jest sytuacja polityczna w Iranie w XX wieku. Autorka pokazuje jak okropnie zły kierunek obrali Irańczycy w zmianie swojego kraju: z kraju dość wolnego i otwartego stworzyli zamkniętą społeczność opartą na muzułmańskich radykałach. Maria Paszyńska, jako absolwentka iranistyki Wydziału Orientalistycznego Uniwersytetu Warszawskiego, ma olbrzymią wiedzę na temat Iranu i dzieli się z nią z czytelnikami w bardzo ciekawy sposób, zachęcając do poznania tamtejszej kultury jednocześnie nie narzucając się z nią przesadnie. 

     "Owoc granatu: Świat w płomieniach" to niesamowita, bardzo klimatyczna powieść wzbudzająca w czytelniku skrajne emocje: od szoku, przez śmiech i złość aż do wzruszenia. To piękna, poruszająca historia, osadzona w realiach XX-wiecznego Iranu, która wciąga czytelnika już od pierwszych stron i nie pozwala oderwać się od lektury, aż do samego końca. Zdecydowanie polecam Wam tę książkę, a sama biegnę nadrobić dwa poprzednie tomy! 


Tytuł: "Owoc granatu: Świat w płomieniach"
Autor: Maria Paszyńska
Wydawnictwo: Książnica
Data wydania: 24.04.2019r.
Ilość stron: 320
ISBN: 978-83-245-8358-4

 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Książkoholiczka94 , Blogger