"Historia pewnej rozwiązłości"- Danka Braun
![]() |
Tytuł: "Historia pewnej rozwiązłości" Autor: Danka Braun Wydawnictwo: Prozami Data wydania:07.03.2016r. ISBN: 978-83-65223-42-5 Ilość stron: 356 |
Kiedy kilka miesięcy temu, za sprawą
„Zabójczego uroku blondynki” (>recenzja<) zapoznałam się
z twórczością Danki Braun, nie mogłam doczekać się, żeby
ponownie zagłębić się w historię klanu Orłowskich. Na szczęście
autorka nie kazała czekać Nam zbyt długo i już w marcu, w moje
ręce trafiła „Historia pewnej rozwiązłości”.
Tym razem autorka skupia się przede
wszystkim na relacji Renaty i Krzysztofa, choć nie zabraknie tu
również życiowych perypetii Krzyśka, Agi i Wiki.
Życie Orłowskich płynie swoim
tempem, promykiem radości w ich domu staje się wnuk- Eryk, który
podbił serca całej rodziny. Jednak pewnego dnia ich poukładane
życie wali się niczym zamek z piasku. Jedno tragiczne zdarzenie zmienia
diametralnie życie obu małżeństw. Los stawia przed bohaterami
trudne wybory i zmusza do podejmowania niełatwych decyzji. Czy uda im się pokonać przeciwności losu i odbudować rodzinne szczęście?
A może najwyższa pora, by każdy poszedł w swoją stronę? Jedno
jest pewne: W miłości i na wojnie wszystkie chwyty dozwolone.
Cóż mogę powiedzieć? Takich książek
Nam trzeba! Danka Braun po raz kolejny udowodniła, że jest
mistrzynią gatunku. Zaciekawia czytelnika już od pierwszych stron,
wciąga go w wir wydarzeń i nie pozwala oderwać się od lektury aż
do samego końca.
Styl autorki jest bardzo lekki i
przyjemny w odbiorze, odrobina sarkastycznego poczucia humoru jest
dokładnie tym co uwielbiam, a co niestety jest bardzo ciężko
znaleźć w polskiej literaturze.
Na osobną uwagę zasługują
bohaterowie, których kreacja jest perfekcyjna. Czytając o nich mamy
wrażenie spotkania z prawdziwymi ludźmi z krwi i kości. Razem z
nimi cieszyłam się, smuciłam, złościłam się na nich, a czasem
współczułam.
W tej części wyjątkowo ciężko jest
znaleźć absolutnie kryształowego bohatera, który nie miał by na
swoim wizerunku żadnej skazy. Każdy z nich ma coś na sumieniu i
chyba właśnie to sprawia, że są tak ludzcy, bo przecież w prawdziwym
świecie nie ma ideałów.
Najbardziej skrajne
uczucia budzi Robert. O ile wcześniej miałam w głowie jego
wizerunek jako odpowiedzialnego statecznego męża i ojca, w
„Historii pewnej rozwiązłości” odzywa się w nim butny,
szukający przygód 20-latek. Mimo że sam zniszczył rodzinę,
ciągle obarczał winą wszystkich dookoła, a szczytem były jego
tłumaczenia odnośnie zdrady: „bo wszyscy mężczyźni zdradzają”,
„takie prawa biologii”, „przecież w niektórych
społeczeństwach do dziś funkcjonuje poligamia”-gotowałam się
czytając te pokrętne tłumaczenia, choć muszę przyznać, że jego
późniejsze poczynania kiedy skończył mówić, a zaczął działać,
były naprawdę imponujące.
Ciekawie ewoluowała postać Renaty.
Dotychczas oddana strażniczka domowego ogniska nagle powiedziała
„dość”. Zawalczyła o siebie, czym wprawiła w osłupienie nie
tylko męża, ale całą rodzinę. I zdecydowanie wyszło jej to na
dobre.
Jedynym elementem, który spowodował
mój lekki niedosyt przeszłość Agi, która według mnie za bardzo
przypomina życiorys Anki z „Zabójczego uroku blondynki”.
„Historia pewnej rozwiązłości”
to książka, która uzależnia, kiedy już zacznie się czytać,
chce się więcej i więcej. Niebanalni bohaterowie, szybka akcja i
świetny styl sprawiają, że ani przez sekundę nie pożałujecie
czasu spędzanego z tą lekturą.
Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Prozami
Książka bierze udział w wyzwaniu:
"Przeczytam tyle, ile mam wzrostu" (+2,7 cm.)
![Historia pewnej rozwiązłości [Danka Braun] - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE](http://cyfroteka.pl/images/BRD.png)