Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

wtorek, 5 kwietnia 2016

"Historia pewnej rozwiązłości"- Danka Braun

"Stan szczęścia jest mało stabilny. Szczęście ma to do siebie, że jest bardzo kruche. Czasami wystarczy jedna chwila, jedna nieodpowiedzialna decyzja i wszystko obraca się o sto osiemdziesiąt stopni."

Tytuł: "Historia pewnej rozwiązłości"
Autor: Danka Braun
Wydawnictwo: Prozami
Data wydania:07.03.2016r.
ISBN: 978-83-65223-42-5
Ilość stron: 356
     Kiedy kilka miesięcy temu, za sprawą „Zabójczego uroku blondynki” (>recenzja<) zapoznałam się z twórczością Danki Braun, nie mogłam doczekać się, żeby ponownie zagłębić się w historię klanu Orłowskich. Na szczęście autorka nie kazała czekać Nam zbyt długo i już w marcu, w moje ręce trafiła „Historia pewnej rozwiązłości”.
Tym razem autorka skupia się przede wszystkim na relacji Renaty i Krzysztofa, choć nie zabraknie tu również życiowych perypetii Krzyśka, Agi i Wiki.


     Życie Orłowskich płynie swoim tempem, promykiem radości w ich domu staje się wnuk- Eryk, który podbił serca całej rodziny. Jednak pewnego dnia ich poukładane życie wali się niczym zamek z piasku. Jedno tragiczne zdarzenie zmienia diametralnie życie obu małżeństw. Los stawia przed bohaterami trudne wybory i zmusza do podejmowania niełatwych decyzji. Czy uda im się pokonać przeciwności losu i odbudować rodzinne szczęście? A może najwyższa pora, by każdy poszedł w swoją stronę? Jedno jest pewne: W miłości i na wojnie wszystkie chwyty dozwolone.



     Cóż mogę powiedzieć? Takich książek Nam trzeba! Danka Braun po raz kolejny udowodniła, że jest mistrzynią gatunku. Zaciekawia czytelnika już od pierwszych stron, wciąga go w wir wydarzeń i nie pozwala oderwać się od lektury aż do samego końca.

     Styl autorki jest bardzo lekki i przyjemny w odbiorze, odrobina sarkastycznego poczucia humoru jest dokładnie tym co uwielbiam, a co niestety jest bardzo ciężko znaleźć w polskiej literaturze.


     Na osobną uwagę zasługują bohaterowie, których kreacja jest perfekcyjna. Czytając o nich mamy wrażenie spotkania z prawdziwymi ludźmi z krwi i kości. Razem z nimi cieszyłam się, smuciłam, złościłam się na nich, a czasem współczułam.

     W tej części wyjątkowo ciężko jest znaleźć absolutnie kryształowego bohatera, który nie miał by na swoim wizerunku żadnej skazy. Każdy z nich ma coś na sumieniu i chyba właśnie to sprawia, że są tak ludzcy, bo przecież w prawdziwym świecie nie ma ideałów.


    Najbardziej skrajne uczucia budzi Robert. O ile wcześniej miałam w głowie jego wizerunek jako odpowiedzialnego statecznego męża i ojca, w „Historii pewnej rozwiązłości” odzywa się w nim butny, szukający przygód 20-latek. Mimo że sam zniszczył rodzinę, ciągle obarczał winą wszystkich dookoła, a szczytem były jego tłumaczenia odnośnie zdrady: „bo wszyscy mężczyźni zdradzają”, „takie prawa biologii”, „przecież w niektórych społeczeństwach do dziś funkcjonuje poligamia”-gotowałam się czytając te pokrętne tłumaczenia, choć muszę przyznać, że jego późniejsze poczynania kiedy skończył mówić, a zaczął działać, były naprawdę imponujące.

     Ciekawie ewoluowała postać Renaty. Dotychczas oddana strażniczka domowego ogniska nagle powiedziała „dość”. Zawalczyła o siebie, czym wprawiła w osłupienie nie tylko męża, ale całą rodzinę. I zdecydowanie wyszło jej to na dobre.
    Jedynym elementem, który spowodował mój lekki niedosyt przeszłość Agi, która według mnie za bardzo przypomina życiorys Anki z „Zabójczego uroku blondynki”.


     „Historia pewnej rozwiązłości” to książka, która uzależnia, kiedy już zacznie się czytać, chce się więcej i więcej. Niebanalni bohaterowie, szybka akcja i świetny styl sprawiają, że ani przez sekundę nie pożałujecie czasu spędzanego z tą lekturą.

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Prozami

Książka bierze udział w wyzwaniu:
"Przeczytam tyle, ile mam wzrostu" (+2,7 cm.)


Historia pewnej rozwiązłości [Danka  Braun]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję, za Twoją wizytę. Zostaw ślad swojej obecności...