"Rytuały wody"- Eva Garcia Saenz de Urturi

"Los ma bardzo zły gust i okrutne poczucie humoru..."


     Na początku roku miała miejsce premiera jednego z najgłośniejszych i zarazem najlepszych thrillerów, jakie kiedykolwiek czytałam- "Cisza białego miasta" (>recenzja<). Od tego czas minęło kilka miesięcy, ja zdążyłam pochłonąć kilkanaście, o ile nie kilkadziesiąt innych książek, a Eva Garcia Saenz de Urturi wróciła z drugą częścią trylogii, na którą czekałam z niecierpliwością, ale również pełna sprzecznych emocji, gdyż jak wiadomo, często bywa tak, że kontynuacja potrafi czytelników porządnie rozczarować, a jak było tym razem? Autorka zdecydowanie stanęła na wysokości zadania! Ale zacznijmy do początku...

           Mimo że od wydarzeń opisanych w "Ciszy białego miasta" minęło już kilka miesięcy, ciągle mają one wpływ na życie naszych bohaterów, zwłaszcza na Unaia, który został postrzelony w głowę i od tego czasu nadal nie odzyskał mowy. Profiler nie wrócił również do służby, jednak policja o  nim nie zapomina, a Estibalitz próbuje wszelkimi sposobami namówić go do powrotu. 
     Tymczasem w górach znaleziono ciało ciężarnej kobiety- Anny Belen Liano- pierwszej dziewczyny Unaia, co stanowi na Krakena impuls do zaangażowania się w śledztwo. Szybko okazuje się, że nie było to zwykłe zabójstwo, a morderca odtwarza celtycki rytuał potrójnej śmierci. Aby rozwiązać sprawę, Unai będzie musiał zmierzyć się z demonami przeszłości, o których starał się zapomnieć od blisko ćwierć wieku...

      To, co niezwykle podoba mi się w książkach Evy Garcia Saenz de Urturi, to fakt, że u niej nie ma "zwyczajnych" morderstw. Wszystkie zbrodnie mają podłoże historyczne, inspirowane są rytuałami, wokół których zbudowana jest opowieść, co sprawia, że całość nabiera jeszcze bardziej tajemniczego, mrocznego charakteru. Dodatkowo opisy miejsc tworzą niesamowity klimat urokliwej Hiszpanii, którą aż chciałoby się odwiedzić (mimo że nigdy nie była to moja ulubiona destynacja). 

     Autorka ma bardzo zrównoważony styl: akcja rozwija się od pierwszej strony i trzyma w napięciu aż do samego końca bez żadnych dłuższych luk w fabule, opisy są idealnie wyważone- pięknie obrazują baskijski klimat, ale jednocześnie nie przytłaczają zbędnymi szczegółami, a bohaterowie niezwykle charyzmatyczni. Całość jest perfekcyjnie zaplanowana- nie ma tu miejsca na przypadkowe, nic niewnoszące postacie czy nieistotne dla fabuły miejsca i wydarzenia. Dodatkowo duży plus dla autorki za to, że nie zostawia miejsca na niedomówienia. Po zamknięciu książki znamy odpowiedzi na wszystkie nurtujące nas pytania i nie musimy zastanawiać się co i dlaczego stało się z danymi bohaterami.

     "Rytuały wody" to powieść, jakich chciałoby się więcej i więcej: wciągająca, mroczna, klimatyczna, trzymająca w napięciu, pełna zwrotów akcji i z niespodziewanym zakończeniem- czego chcieć więcej? Zapewniam Was, to powieść, obok której nie sposób przejść obojętnie, a kiedy już po nią sięgniecie- przepadniecie i nie będziecie mogli oderwać się od niej aż do samego końca. Autorka przez całą lekturę zwodzi czytelników, bawi się z nimi w kotka i myszkę, by ostatecznie zszokować ich niespodziewanym zakończeniem. Dla mnie, to zdecydowanie najlepsza kryminalna seria, jaką czytałam w tym roku i zdecydowanie polecam ją każdemu!



Tytuł: "Rytuały wody"
Autor: Eva Garcia Saenz de Urturi
Wydawnictwo: Muza
Tłumaczenie: Katarzyna Okrasko
Data premiery: 30.10.2019 r.
Ilość stron: 540
ISBN: 978-83-287-1263-8


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję, za Twoją wizytę. Zostaw ślad swojej obecności...

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Książkoholiczka94 , Blogger