Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

poniedziałek, 4 maja 2015

"Domofon"- Zygmunt Miłoszewski- czyli jak książka może zmęczyć.


Autor: Zygmunt Miłoszewski
Wydawnictwo: Grupa Wydawnicza Foksal
Ilość stron: 381 
ISBN: 978-83-2801552-4

Moi drodzy tu powinna pojawić się recenzja, powinna, ale jej nie będzie. Za to znajdzie się kilka moich spostrzeżeń na temat książki...
Brak recenzji mogę wytłumaczyć wam w bardzo prosty sposób: trudno recenzować coś, czego się nie skończyło czytać, a "Domofon" jest właśnie tą lekturą, przez którą (ku własnego zdziwieniu) nie przebrnęłam...
Ale od początku...
W dobie małego "kultu" Miłoszewskiego, który obserwujemy w ostatnim czasie, poczułam się niemal ignorantką, nie znając żadnej z jego książek. Co prawda słyszałam co nieco o jego twórczości, ale nie miałam okazji się z nią zmierzyć. I kiedy to zdecydowałam się pójść do biblioteki po "Uwikłanie",w moje ręce, zupełnie przypadkowo wpadł "Domofon". Odrzuciłam więc pomysł czytania trylogii i skupiłam się na tejże książce, która na pierwszy rzut oka zachęca mroczną okładką oraz opisem...
I tak zaczęłam swoją przygodę z Panem Miłoszewskim oraz jego bohaterami, których jest naprawdę wielu...
Niestety dobrnęłam jedynie do połowy i odpuściłam.
Wielokrotnie wracałam do książki, miałam w sobie jakąś wewnętrzną złość na samą siebie "Bo jak to nie przeczytam, jak przeczytam" ale nie przeczytałam...
Tak naprawdę, przez te prawie 200 stron było naprawdę mało horroru w tym horrorze, przez większą część poznajemy wszystkich bohaterów ( z których prawdę mówiąc, ciężko znaleźć takich, których "da się lubić"). Pojawiały się oczywiście pojedyncze sceny, które faktycznie były ciekawe i pasowały do gatunku, jednak zdecydowana większość była po prostu nudna... mdła historia mieszkańców blokowiska, którzy dodatkowo nie radzą sobie najlepiej w życiu...
Jedyną rzeczą, za którą faktycznie muszę pochwalić autora jest język. Prosty, czytelny, dobrze się czyta.
Niestety treść jest nieporównywalnie gorsza, co tu dużo mówić: książka jest po prostu zła.
Może dalsza część była ciekawsza, jednak dla mnie 200 stron na rozwinięcie akcji to zdecydowanie za dużo.
Z zasady zawsze daję autorom 2 szansę i Miłoszewski nie jest wyjątkiem. Z pewnością sięgnę po jakąś inną książkę i mu moje pytanie do was:
Macie jakąś swoją ulubioną książkę Miłoszewskiego, którą możecie mi polecić? Tak, aby tym razem obyło się bez rozczarowania?
 Czekam na wasze typy;) A może przebrnęliście przez "Domofon" i macie jakieś własne spostrzeżenia na temat tej książki? Czekam na wasze opinie:)



     


Domofon [Zygmunt Miłoszewski]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

2 komentarze:

  1. Po twojej recenzji raczej na pewno nie przeczytam tej książki ;)
    Fajny blog będę tu wpadać częściej :*
    Pozdrawiam!
    http://www.ksiazkiponadniebo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sama również bym Ci jej nie polecała, bo to według mnie strata czasu i straszne rozczarowanie...

      Usuń

Dziękuję, za Twoją wizytę. Zostaw ślad swojej obecności...