Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

środa, 6 stycznia 2016

"Powrót do Daringham Hall"- Kathryn Taylor

"Jeśli ktoś staje się dla nas ważny, jeśli dopuszczamy go zbyt blisko, jesteśmy bezbronni wobec bólu, jaki może nam zadać."

Tytuł: "Powrót do Daringham Hall"
Autor: Kathryn Taylor
Wydawnictwo: Otwarte
Tłumaczenie: Daria Kuczyńska-Szamala
Data wydania: 29.11.2015r.
ISBN: 9788375153484
Ilość stron: 360

     Czy zastanawialiście się, kiedyś jak bardzo wasza przeszłość wpływa na teraźniejszość i przyszłość? Czy gdybyście nagle, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zapomnieli o swoim dotychczasowym życiu i zaczęli do nowa, z czystą kartą, bez żadnych wspomnieć, zmienilibyście się? W jakim stopniu przeszłość kształtuje naszą osobowość? Jeśli do tej pory nie myśleliście o tym, zapewniam was, że podczas lektury „Powrót do Daringham Hall” będziecie mieli świetną okazję.

     Kiedy Ben Sterling- bogaty i przystojny biznesmen z Nowego Jorku udaje się do Anglii by rozprawić się z przeszłością, w wyniku wypadku i niesprzyjających okoliczności traci pamięć. Nie wiem kim jest, nie ma przy sobie żadnych dokumentów, ani nic, co pozwalałoby poznać jego tożsamość, jedynie krótka notatka w kieszeni jego marynarki zdradza, że najprawdopodobniej ma na imię Ben. Gdy okazuje się, że mężczyzna przez kilka kolejnych dni nie odzyskał pamięci, a dalsza hospitalizacja nie ma sensu, pomoc oferuje mu miejscowa weterynarz i sprawca jego amnezji- Kate. Między bohaterami wybucha namiętność, z którą żadne z nich nie potrafi sobie do końca poradzić. Oboje obawiają się, jak potoczą się sprawy, gdy Ben odzyska pamięć, ale przede wszystkim cieszą się sobą. Kate zabiera go do rezydencji Daringam Hall, która dla niej była niemalże drugim domem, a Ben szybko zaskarbia sobie sympatię Camdenów. Jednak przeszłość upomina się o niego w najmniej spodziewanym momencie, a odzyskane wspomnienia zmieniają go nie do poznania, okazuje się bowiem, że Ben Sterling nie zawitał w okolice posiadłości przypadkowo, wręcz przeciwnie, przeleciał pół świata by zemścić się na Camdenach, za krzywdę, jaką wyrządzili jego nieżyjącej matce. Nagle ludzie, którzy byli mu tak życzliwi stają się jego wrogami, a wśród nich jest również Kate, ale czy można tak po prostu wymazać kilka tygodni własnego życia i zagłuszyć obudzone w tym czasie uczucia? Co okaże się silniejsze: namiętność czy nienawiść? Tego dowiecie się dopiero, po zakończonej lekturze.

      Długo zwlekałam z przeczytaniem tej powieści, obawiałam się, że sekrety jakiegoś szlacheckiego, angielskiego rodu nie zainteresują mnie na tyle, by warto było poświęcić im te kilka godzin, dopiero wiadomość o nadchodzącej premierze drugiego tomu zmobilizowała mnie do poznania tej historii i cieszę się, bo to naprawdę ciekawa lektura.

     Dla mnie zdecydowanie największym atutem tej powieści jest szybka, żywa akcja. Autorka wciąga czytelnika w wir wydarzeń już od pierwszych stron i nie zwalnia tempa aż do samego końca, co wbrew pozorom jest rzadkością, gdyż ostatnio spotkam się raczej z pozycjami, których akcja zaczyna się rozwijać dopiero koło siedemdziesiątej, a nawet setnej strony. Szczerze mówiąc byłam bardzo pozytywnie zaskoczona, że Taylor, znana dotychczas z pisania harlequinów stworzyła tak barwną, wielowymiarową historię, a dodatkowo ma świetny styl. Książkę czyta się bardzo szybko, pędziłam przez kolejne strony i nawet nie zauważyłam kiedy dotarłam do końca. 

     Choć znalazłam też szczegóły, do których się przyczepię.
Mam mieszane uczucia jeśli chodzi o bohaterów. O ile postać Kate była od początku do końca prowadzona nienagannie, o tyle Ben w dalszym ciągu pozostał dla mnie zagadką. Brakowało mi nieco więcej opisów jego odczuć, tak naprawdę do końca nie wiemy co dzieje się w jego głowie, dlaczego „od tak” zmienia zdanie, czy podejmuje pewne decyzje ze względu na zmiany, które się w nim dokonują czy jedynie z wyrachowania, a to naprawdę ciekawa postać i chętnie zagłębiłabym się w jego psychikę. 
     Drugą rzeczą, która mnie nieco zirytowała było zakończenie. Autorka urwała akcję w kulminacyjnym momencie, co prawda rozumiem, że to sprytny zabieg mający zachęcić czytelnika do sięgnięcia po kolejną część, niemniej jednak, nie należę do specjalnie cierpliwych osób i nie podoba mi się, że muszę tyle czekać, by dowiedzieć się jak rozwinie się sytuacja. Poza tym kilka kwestii zostało bez odpowiedzi, a przede wszystkim ta najważniejsza: skąd wzięły się tak sprzeczne wyobrażenia na temat wydarzeń sprzed blisko trzydziestu lat? Kto za tym stoi? I gdzie leży prawda? Mam co prawda swój typ, ale w całej powieści ten wątek był wyjątkowo skrupulatnie omijany. 

     Podsumowując: „Powrót do Daringham Hall” to niezwykle wciągająca powieść, pozwalająca czytelnikowi poczuć klimat pałaców angielskiej arystokracji. To historia o wielkim uczuciu i równie wielkim bólu jaki potrafi ono spowodować, a także o sekretach, które potrafią zniszczyć życie niejednego człowieka. Pokazuje jak wiele szczęścia potrafią dać człowiekowi porywy namiętności, ale również jakie niosą na sobą konsekwencje. Osobiście gorąco polecam ten tytuł wszystkim wielbicielom gatunku, bo naprawdę warto, ja sama nie mogę doczekać się kolejnej części.


Przeczytam tyle ile mam wzrostu: +2,5 cm.


Powrót do Daringham Hall [Kathryn Taylor]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

24 komentarze:

  1. A mnie właśnie ta tajemnica arystokratycznego rodu ciekawi najbardziej. Chętnie przeczytam tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam;) Choć wydaje mi się, że do końca tajemnica zostanie rozwikłana dopiero w drugiej lub trzeciej części;)

      Usuń
  2. Mama jest zaciekawiona, a córka raczej nie :)

    Pozdrawiamy i zapraszamy do nas:
    rodzinne-czytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię tajemnice panujące wśród arystokratów. Z chęcią sięgnę po tę pozycję. :)
    Pozdrawiam,
    Geek of books&serials&films

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie była to w sumie pierwsza tego typu lektura, ale bardzo przypadła mi do gustu;)

      Usuń
  4. Jeśli chodzi o pierwszy akapit Twojej recenzji to o tych aspektach życia myslę praktycznie codziennie, znaczy od nowego roku już staram się nie roztrząsać tego ;) ale tak, nasza przeszłość zdecydowanie kształtuje nasza osobowość i mimo bolu cierpienia i tego wszystkiego, chyba nie chce zeby wspomnienia zostaly wymazane choć do niedawna uważałam zupełnie inaczej..., przecież gdyby nie smutek i bol, tak naprawdę nigdy nie zaznalibyśmy prawdziwego szczęścia. tak myślę :)
    co do samej ksiązki bo trochę się rozpisałam to okładka naprawdę mi się podoba (mimo że nic w sobie takiego szczególnego nie ma) a że i Twoja recenzja jest pozytywna to z pewnością sięgnę po "Powrót do Daringham Hall" Szkoda tylko że sposób myślenia Bena zostaje dla czytelników zagadką, ale może to się trochę rozjaśni w następnym tomie, jak myślisz ? ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą wspomnienia są bardzo ważne, poza tym dają nam możliwość wystrzegania się tych samych błędów (o ile ktoś się na błędach uczy;))
      Okładka mi też bardzo przypadła do gustu, ma w sobie swego rodzaju klasę;) A co do Bena to liczę na to, że w kolejnej części uda mi się go lepiej zrozumieć;)
      A książkę bardzo polecam;)

      Usuń
  5. Przepiękna okładka. Patrząc na nią myślałam jednak, że będzie to coś w stylu "50 twarzy Grey'a". Książka zapowiada się bardzo ciekawie! :)

    Pozdrawiam,
    http://miedzypolkami-ksiazki.blogspot.com/2016/01/chopak-nikt.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też okładka strasznie się podoba, książka niby jest określona jako "lekki erotyk", jednak do Greya bym jej nie porównała, to kompletnie inny poziom, oczywiście na korzyść "Powrotu do Daringham Hall" ;)

      Usuń
  6. Ja już jestem po lekturze drugiego tomu i teraz nie mogę doczekać się trzeciego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę;) Która część lepsza 1 czy 2?

      Usuń
  7. Ja chyba zaginęłam w akcji, bo ani razu nie słyszałam o tej książce :)
    Cytat tak mnie oczarował, że muszę sięgnąć po powieść. Sama oczywiście nie lubię kiedy akcja się kończy i zostawia niedosyt, ale skoro na rynku jest już kolejny tom, to nie pozostaje nic innego jak tylko po nią sięgnąć.
    modnaksiazka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio o niej nie słyszałaś? Gdzieś ty się uchowała? Drugiej części jeszcze nie ma, ale jakoś w styczniu lub lutym jest premiera, nie pamiętam dokładnie;)

      Usuń
  8. nienawidzę takiego kończenia książek.... No i oczywiście jakoś nie mam ochoty na tą pozycję... :D romans czy nienawiść... nie zachęca mnie to :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdziwiłabym się gdybyś powiedziała, że chcesz ją przeczytać:D

      Usuń
  9. Mam ją w planach ale póki co nie doczekała się jeszcze swojej szansy. Teraz niedługo druga część wychodzi, to może przeczytam od razu komplet;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do kompletu to jeszcze trochę trzeba będzie poczekać, bo będzie też trzecia część. Ale druga tj. "Ocalić Daringham Hall" ma premierę w następnym tygodniu;)

      Usuń
  10. Oba tomy tej serii już za mną i muszę przyznać, że bardzo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też na premierę i biorę się za drugą część;)

      Usuń
  11. Oj mam bardzo mieszane uczucia co do tej książki, ale bardziej w kierunku tych, które podpowiadają mi, żeby nie sięgać po tą powieść...jakoś mam poczucie, że to zupełnie nie moje klimaty.

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytała barwy miłości tej autorki i nie nadawała mnie radością. Póki co nie mam ochoty na kolejne spotkanie z autorką, ale cieszę sie, ze ty sie odnajdujesz w tym gatunku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po wcześniejsze tytuły autorki nie sięgam, bo same opisy mnie odstraszają, ale ta seria mnie zaciekawiła;)

      Usuń

Dziękuję, za Twoją wizytę. Zostaw ślad swojej obecności...