Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

czwartek, 5 maja 2016

"Druga runda"- Caren Lissner

"Ktoś powinien wymyślić taką pigułkę, po której przestajesz kochać ludzi, których nie możesz mieć, a zaczynasz interesować się tymi dostępnymi."

Tytuł: "Druga runda"
Autor: Caren Lissner
Wydawnictwo: HarperCollins
Tłumaczenie:Anna Jęczmyk
Data wydania: 13.04.2016
ISBN: 978-83-276-1843-6
Ilość stron: 351


       Jak wygląda życie współczesnej 30-letniej singielki? Raczej nie jest ono usłane różami: koleżanki rozmawiają głównie o pieluchach i ząbkowaniu, co bardziej doświadczone są już na etapie szukania idealnej szkoły dla swojej pociechy, rodzina ciągle dopytuje: „Kiedy ty sobie w końcu kogoś znajdziesz”, a randki zamiast przyjemnością, stają się przykrym obowiązkiem na drodze do upragnionej stabilizacji.
      Jednak co w wypadku, kiedy owa 30-latka jest już wdową? Tu sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej, bo czy można od tak wymazać kilka lat swojego życia i zacząć od nowa, z czystą kartką? I czy w ogóle „wpada” umawiać się na randki?


      Właśnie w takiej sytuacji życiowej poznajemy Gert- 29-letnią kobietę, której poukładany świat z dnia na dzień legł w gruzach. Kiedy jej ukochany mąż ginie w wypadku samochodowym, kobieta nie potrafi poradzić sobie z tragedią. Jednak życie toczy się dalej i z biegiem czasu kobieta zaczyna wychodzić do ludzi, a przyjaciółki próbują wciągnąć ją w wir randkowania. Mimo że Gert podchodzi do sprawy bardzo sceptycznie, przypadkowo poznaje Todda- młodszego o kilka lat mężczyznę, przy którym, z każdym spotkaniem czuje się coraz swobodniej. Tylko czy młody partner będzie potrafił związać się z wdową, która ciągle tęskni za zmarłym mężem? I czy Gert uda się wygospodarować w swoich sercu trochę miejsca dla nowego mężczyzny? Tego Wam nie zdradzę.

      Z twórczością Caren Lissner spotkałam się już kilka miesięcy temu przy okazji lektury „Carrie Pilby. Nieznośnie genialna” i już wtedy byłam pod wrażeniem oryginalnego podejścia autorki do kwestii samotności. Co prawda „Druga runda” jest książką kompletnie inną od „Carrie...”, różni je sposób narracji, język i przede wszystkim treść, która w żadnym momencie nie przypomina perypetii rezolutnej panny Pilby.

      Sięgając po „Drugą rundę”, po zapoznaniu się z zapowiedzią liczyłam na lekką, zabawną historię o polowaniu na mężczyznę idealnego, a dostałam coś zgoła innego: bardzo ciekawą, poruszającą powieść o godzeniu się z losem i poszukiwaniu straconego szczęścia. Cóż, muszę przyznać, że rzeczywistość przerosła moje oczekiwania.
      Gert nie jest zdesperowaną, zgorzkniałą wdową, która wyładowuje swoje frustracje na otoczeniu- wręcz przeciwnie- mimo ogromnej tragedii stara się pogodzić z losem i poukładać sobie życie na nowo, jednocześnie nie zapominając o przeszłości.
     Bardzo ciekawa jest postać Todda- chociaż nie mamy o nim zbyt wielu informacji, łatwo zaskarbia sobie sympatię czytelników. Mimo stosunkowo młodego wieku wykazuje się niebywałą dojrzałością i wyrozumiałością. Nie stara się wyrzucić zmarłego męża z życia Gert, a pomaga jej zmierzyć z się całą, niełatwą sytuacją.

     Bardzo cenię autorkę za wybór oryginalnych, nieoczywistych tematów, które potrafi tak dopasować do całości, by ciągle stanowiły ważny element fabuły, jednocześnie nie obciążając zbytnio czytelnika nadmiarem trudnych uczuć i doznań.
      Osobiście odrobinę żałuję, że autorka nie zdecydowała się na narrację pierwszoosobową, co pozwoliło czytelnikowi jeszcze lepiej wczuć się w sytuację głównej bohaterki.
       Jedynym nieco rozczarowującym mnie aspektem jest zakończenie. Liczyłam na coś więcej, jakieś fajerwerki, coś, co sprawi, że po zamknięciu książki będę siedziała w bezruchu myśląc o tym,co właśnie przeczytałam i tego mi zabrakło, bo zakończenie, mimo że nie określiłabym go jako złe, jest bardzo wyważone, a po takiej lekturze spodziewałam się czegoś bardziej wyjątkowego.

       „Druga runda” to bardzo nieoczywista powieść, budząca w czytelniku najbardziej skrajne emocje: od śmiechu, bo wzruszenie i zadumę, niezwykle barwni i zróżnicowani bohaterowie sprawiają, że nie chciałam rozstawać się z książką, z którą spędziłam kilka naprawdę miłych chwil i aż szkoda, że powieść liczyć zaledwie 350 stron, bo po takiej lekturze chce się tylko więcej i więcej i już nie mogę się doczekać, czym następnym razem zaskoczy nas niepozorna Caren Lissner

Za egzemplarz powieści dziękuję wydawnictwu HarperCollins
http://harpercollins.pl

Książka bierze udział w wyzwaniu:
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu: (+2,7 cm.) 

Druga runda [Caren Lissner]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję, za Twoją wizytę. Zostaw ślad swojej obecności...