Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo Replika. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo Replika. Pokaż wszystkie posty
"Denar dla szczurołapa"- Aleksander R. Michalak

"Denar dla szczurołapa"- Aleksander R. Michalak


O ile patrząc na świat, mogę sobie łatwo wyobrazić, że ktoś nie wierzy w Boga, to czy uważnie obserwując to, co się na nim dzieje, można wątpić w istnienie diabła?”


     Kiedy ceniony orientalista- Gabor Horthy trafia na zagadkowe prace XIX-wiecznego teologa, Augusta Erdmanna nie spodziewa się nawet, jak bardzo ta fascynacja wpłynie na jego życie...

    Gabor odkrywa, że ostatnie lata swojego życia Erdmann poświęcił badaniu legendy o szczurołapie z Hameln, według której pewien flecista, oszukany przez mieszkańców miał wyprowadzić z miasta dzieci, które następnie przepadły bez wieści. Początkowo sceptycznie nastawiony Horthy, próbuje zrozumieć, dlaczego Erdmann skupił się właśnie na tym temacie i sam coraz bardziej wsiąka w zawiłą historię, która szybko okazuje się być znacznie bardziej dramatyczna, niż mogło się początkowo wydawać, a postać flecisty pojawia się na kartach historii w różnych miejscach i różnym czasie, jednak to, co łączy wszystkie te wydarzenia to strach, niezwykłe, nadprzyrodzone zjawiska i... plaga szczurów.
    Horthy postanawia zmierzyć się z mroczną legendą i rozwikłać jej tajemnice, dzięki czemu poznaje barwny świat specjalistów od demonologii i historii Orientu, przemierza kolejne miejsca śladem Erdmanna, nie wiedząc, że sam stał się bezwolnym narzędziem potężnej organizacji, a jego poszukiwania posłużyć mają zupełnie innym celom. Bowiem za szczurołapem czają się siły potężniejsze i mroczniejsze, niż Horthy może sobie wyobrazić....

Od premiery „Denara dla szczurołapa” minęło już trochę czasu i czytałam wiele pozytywnych recenzji tej książki, jednak sama nie byłam do końca przekonana, czy podobna tematyka jest dla mnie, jednak postanowiłam w końcu dać szansę tej lekturze i... nie zawiodłam się, wręcz przeciwnie- nie miałam żadnych, specjalnych oczekiwać co do lektury, więc dostałam znacznie więcej, niż się spodziewałam.

Gabor Horthy, to niezwykle ciekawa osobowość. Orientalista, szanowany naukowiec i wykładowca, a jednocześnie kobieciarz i bawidamek z dość lekkim podejściem do życia. Przez całą lekturę miałam wrażenie, że walczą w nim, ze sobą dwie skrajnie różne osobowości, przez co on sam sprawia wrażenie nieco zagubionego.

Denar dla szczurołapa” to moje pierwsze spotkanie z twórczością autora, ale z pewnością nie ostatnie. Aleksander Michalak ma piękny, elegancki, choć prosty styl. Nie przytłacza nas nadmiarem ozdobników, a jednocześnie pokazuje nam piękny warsztat. Kreacja bohaterów jest bardzo wyrazista. Nie ma tutaj miałkich charakterów i przypadkowych bohaterów. Całość sprawia wrażenie bardzo dokładnie przemyślanej i wypracowanej koncepcji, której autor wiernie się trzymał. 


„Denar dla szczurołapa” to niezwykle nieprzewidywalna, wciągająca historia wszechobecnego zła. Legendy przeplatające się z czasami współczesnymi tworzą niesamowity, mroczny klimat, który dość mocno oddziałuje na wyobraźnie czytelnika. Książka, mimo swojej prostoty ma w sobie coś magnetycznego. Pozornie niepozorna historyjka rozwija się w tak naturalny sposób, że nie wiedzieć kiedy absolutnie wsiąkamy w tę opowieść i nie możemy oderwać się od lektury aż do samego końca...


Tytuł: "Denar dla szczurołapa"
Autor: Aleksander R. Michalak
Wydawnictwo: Replika
Data wydania: 04.09.2018 r.
Ilość stron: 432
ISBN: 9788376747033


"Atlantycka Konspiracja"- Maciej Makarewicz

"Atlantycka Konspiracja"- Maciej Makarewicz

 
     Thriller z wątkiem historycznym... lubicie takie klimaty? Dla mnie to taki trochę powrót do korzeni, bo to za sprawą króla gatunku- Dana Browna odrodziła się moja miłość do książek, skrzętnie tłumiona przez większość lektur szkolnych. I zawsze, przy każdej nadarzającej się okazji chętnie sięgam po tego typu powieści, dlatego z olbrzymią przyjemnością zatraciłam się w lekturze nowej książki Macieja Makarewicza- "Atlantycka Konspiracja"





      Maciej Makarewicz- pilot wycieczek, przewodnik, autor artykułów do magazynu "Focus Historia", miłośnik starodawnych map i zagadek historycznych i właśnie z tej miłości zrodziła się jego książka, w której pokazuje on alternatywną wersję XV-wiecznych wypraw morskich i wpływów Templariuszy. 

     Kiedy Rory Fallon- specjalista w dziedzinie starodawnej kartografii- odsłuchuje na swojej skrzynce pocztowej tajemniczą i nieco przerażającą wiadomość od profesora dom Joao, nie podejrzewa nawet, w jaki wielkie tarapaty wpakuje się, ruszając na pomoc znajomemu. Za sprawą pozostawionych mu wskazówek Fallon przemierza urokliwe zakątki Portugalii, odkrywa kolejne tajemnice  przeszłości i ściga się z czasem, by uratować profesora. Jednak, żeby nie było tak łatwo, nie będzie w swoich poszukiwaniach osamotniony, spotka na swojej drodze między innymi: siostrzenicę dom Joao, pracownicę departamentu ds. dziedzictwa, ambasadora Portugalii w Watykanie, słynnego portugalskiego biznesmena oraz maltańskiego namiestnika. Mimo wspólnego celu każdy z nich będzie kierować się innym motywem i jak zazwyczaj bywa- nie wszyscy z nich będą stali po jasnej stronie mocy...

     Jeden Zakon, jeden skarb i wielu chętnych, by go odnaleźć. Tak, w dużym skrócie można przedstawić wszystkie powieści opierające się na wątku zaginionego skarbu Templariuszy, bo nie jest to temat nowy. W wielu podobnych powieściach przewija się wątek tajemniczego, zaginionego skarbu, jednego z najpotężniejszych Zakonów Rycerskich, jednak Maciej Makarewicz poszedł o krok dalej i przedstawia ów skarb od nieco innej strony, nadając mu przez to zupełnie nowe i bardzo zaskakujące znaczenie. Nie zdradzę Wam, czym jest ów skarb, żeby nie zepsuć Wam niespodzianki, ale powiem Wam jedno... takiego obrotu sprawy, z pewnością się nie spodziewacie...

    Mimo że fabuła książki jest naprawdę interesująca, nie jest to książka na jeden wieczór, gdyż momentami autor posługuje się dość skomplikowanych językiem. Dodatkowo znajdziecie w książce sporo odniesień do historii Portugalii, okresu odkryć geograficznych oraz Zakonu Templariuszy, dlatego osobiście polecam Wam, podzielić sobie lekturę na kilka dni, by się nią nacieszyć, a nie namęczyć. 

     To, co mnie lekko nużyło w lekturze to początek. Akcja rozwija się bardzo powoli. W pierwszych rozdziałach poznajemy mnóstwo bohaterów, ale nie wiemy, o co tak właściwie chodzi w całości. Cała historia zostaje wytłumaczona dopiero później i początkowo miałam z tyłu głowy myśl: "No dobra, ale do sedna.", jednak w momencie, kiedy akcja nabierze już tempa, nie zwalnia aż do samego końca, a każdy kolejny rozdział zaskakuje czytelnika kolejnymi niespodziankami. 

     "Atlantycka Konspiracja" to bardzo intrygująca powieść łącząca w sobie wątki historyczne z fikcją literacką. Autor ma sporą wiedzę na tematy, które porusza i przedstawia bardzo dokładnie wszystkie wątki. 
     Tajemnice, zagadki, poszlaki i nieoczekiwane zwroty akcji- czyli to, czego oczekuję od tego typu powieści i właśnie to wszystko znajdziecie w książce Macieja Makarewicza, który "Atlantycką Konspiracją" z przytupem wkracza na rynek polskich thrillerów historycznych. Nie powiem Wam, że jest to nasz Dan Brown, bo tym tytułem już jakiś czas temu okrzyknęłam Leszka Hermana i będę w tym konsekwentna, ponieważ uważam, że Maciej Makarewicz jeszcze nie osiągnął tego samego poziomu, ale biorąc pod uwagę, że jest to jego pierwsza książka, to zapowiada się, że Leszkowi Hermanowi rośnie naprawdę poważna konkurencja i z niecierpliwością czekam na kolejne książki Makarewicza, a wam, polecam udać się do księgarni, w poszukiwaniu "Atlantyckiej Konspiracji", bo naprawdę warto.     




Tytuł: "Atlantycka Konspiracja"
Autor: Maciej Makarewicz
Wydawnictwo: Replika
Data premiery: 14.05.2019r.
Ilość stron:463
ISBN: 9788366217218


WYNIKI KONKURSU- "Za plecami anioła"

WYNIKI KONKURSU- "Za plecami anioła"

Majówka minęła, ale została nam jeszcze jedna kwestia z nią związana, a mianowicie wyniki konkursu.
Z wielkim zainteresowaniem czytałam wasze odpowiedzi. Jedne były mi bardzo bliskie, inne nieco mnie zdziwiły, tak naprawdę kilka osób zasługuje na wyróżnienie, jednak nagroda jest tylko jedna.
Wygrywa Pani AGNIESZKA BOROWSKA
Serdecznie gratuluję zwyciężczyni i dziękuję wszystkim uczestnikom za zgłoszenia;)

Złote myśli... czyli cytaty Renaty L. Górskiej z "Za plecami anioła"

Złote myśli... czyli cytaty Renaty L. Górskiej z "Za plecami anioła"

W związku z konkursem, przygotowałam dla was małą pomoc, dla tych, którzy nie znaleźli swoim źródeł, podsyłam kilka znalezionych przeze mnie cytatów, oczywiście są to tylko przykłady, możecie znaleźć swoje własne cytaty;)

1. "Jeśli żyjemy chwilą, doceniamy mocniej każdy poszczególny dzień. Nie lepiej trzymać się tego, co pewne? Co dzisiaj? Plany, zamierzenia... a życie biegnie po swojemu" 

2. "Poniekąd zakrawało to na cud, iż poznały się i znalazły porozumienie. Były przecież diametralnie różne, tak zewnętrznie, jak i pod względem temperamentu, dzieliło je pochodzenie, sytuacja rodzinna, a nawet religia. A jednak musiało istnieć coś, co połączyło je nicią przyjaźni, pomagając przezwyciężyć uprzedzenia i oddzielić cechy nieważne od ważnych" 

3. "Pewne rzeczy należało przyjąć jak dar i nie zadawać zbędnych pytań"  

4. "Nie szukali siebie, a jednak odnaleźli i już to zakrawało na cud"

5. "Nie szukali siebie, a jednak odnaleźli i już to zakrawało na cud"  

6. "Jeśli dwie osoby mają się spotkać, to nawet jak jedna pójdzie na prawo, a druga na lewo, obejdą cały świat dookoła i wpadną na siebie" 

7. "Jeżeli ktoś woli świat iluzji, to naturalne, że niechętnie słucha prawdy..."  
     
8. "Wiedziała, że zauroczenie kimś mąci postrzeganie jego, siebie oraz wszystkiego wokół.  Ryzykowało się wejście w iluzoryczną rzeczywistością pełną baniek mydlanych, fatamorgan i domków z kart. Być może nawet uzmysławiając to sobie, nie chce się już prawdy, gdyż ta nigdy nie dorówna fantazjom."

9. "Dla wielu życie jest tylko bezsensowną gmatwaniną, niczym poplątane nitki pod spodem wyszytego płótna. Dopiero gdy odwrócić je na właściwą stronę, ujawni się piękny i logiczny wzór. Okazuje się wtedy, że każdy ruch był potrzebny i czemuś służył"

10. "Próżno doszukiwać się sensu wydarzeń. One po prostu są, a nam przypada brać w nich udział. Wcześniej miotałem się, szukałem ryzyka, kpiłem z pecha i szczęścia. Teraz jestem pogodzony z życiem. Biorę je takim, jakie jest"

11. "Wyrafinowana natura wyposażyła ludzi w dwoistość, z którą nie każdy potrafi sobie poradzić. Na cóż bowiem przyda się intuicja, gdy pożądanie potrafi sprytnie ją obejść, zagłuszając ostrzeżenia ponętnymi podszeptami pokus..."

12. "Wczoraj minęło, dzisiaj jest dzisiaj, a nikt z nas nie wie, co wydarzy się jutro"

13. "Teraz wystawiono jej rachunek za miłość, dla której odrzuciła wszystkich innych, nie dając nikomu nawet szansy na przyjaźń..."

14. "Żal rodzi się z niespełnionych nadziei. Prawdziwe spojrzenie na życie uczy, że nie warto bujać w obłokach..."



KONKURS

KONKURS

Uwaga! ‪#‎KONKURS‬!
Moi drodzy książkoholicy, z okazji zbliżającej się majówki mam dla was konkurs, w którym do wygrania jest książka pani Renaty L. Górskiej "Za plecami anioła".
Jak zdążyliście się przekonać, śledząc moją stronę na facebooku: https://www.facebook.com/ksiazkoholicy14 i czytając recenzję książki na blogu, jestem w tej powieści absolutnie zakochana, stąd też właśnie taka nagroda, gdyż chciałabym was również zarazić miłością do książek tej autorki.
Czytając "Za plecami anioła" zasypywałam was na facebooku cytatami z książki i z nimi właśnie związane będzie zadanie konkursowe, a dokładniej:
WYBIERZCIE WASZ ULUBIONY CYTAT Z KSIĄŻKI "Za plecami anioła" (możecie szukać na stronie wśród cytatów, które wam na bieżąco wrzucałam, na profilu książki na lubimyczytac.pl lub korzystać z innych źródeł.) wybrany cytat zamieście w komentarzu pod tym wpisem lub pod dostem konkursowym na facebooku z UZASADNIENIEM dlaczego właśnie ten cytat wybieracie.
REGULAMIN KONKURSU
1. Każdy użytkownik, który chce wziąć udział w konkursie musi spełnić następujące warunki:
*Wykonać zadanie konkursowe opisane wyżej
*Polubić stronę książkokolicy: https://www.facebook.com/ksiazkoholicy14
*Udostępnić ten post jako publiczny na swoim profilu
ABY WZIĄĆ UDZIAŁ W KONKURSIE TRZEBA SPEŁNIĆ WSZYSTKIE 3 WARUNKI
2.Konkurs trwa od dnia 29.04.2015r. do dnia 5.05.2015r.do północy.
3. Wyniki będą ogłoszonej najpóźniej 7.05.2015r.
4. Każdy uczestnik może zgłosić tylko jeden cytat do konkursu
5. Współorganizatorem oraz sponsorem nagrody dla zwycięzcy jest wydawnictwo REPLIKA: https://www.facebook.com/WydawnictwoReplika?fref=ts

Osoby, które zgłaszają się pod tym postem proszę o podpisywanie się imieniem i nazwiskiem (pozwoli mi to zweryfikować, czy wykonaliście zadania związane z facebookiem)

Życzę wszystkim powodzenia i czekam na wasze zgłoszenia;)

"Za plecami anioła"- Renata L. Górska

"Za plecami anioła"- Renata L. Górska


Wydawałoby się, że najwyższą cenę płaci się za prawdę, lecz ta historia pokazuje, że więcej kosztuje jej skrywanie...



Za plecami anioła”- Renata L. Górska
Książka która dotarła do mnie dzięki uprzejmości autorki, a konkretniej poprzez jeden z konkursów, organizowanych na jej fanpage'u.

Z twórczością pani Renaty spotkałam się już kilka miesięcy temu, czytając „Historia kotem się toczy” (recenzję, tej powieści znajdziecie <tutaj>)
była to książka, w której się zakochałam, dlatego też zżerała mnie ciekawość, czy pozostałe powieści wywrą na mnie równie pozytywne wrażenie i... nie rozczarowałam się.

Wydanie, które wpadło w moje ręce jest wydaniem drugim, poprawionym oraz ze zmienioną okładką i... całe szczęście.
Szczerze powiedziawszy, gdybym w bibliotece bądź księgarni natknęła się na tę książkę z pierwszą wersją okładki, ominęłabym ją szerokim łukiem, gdyż biła od niej jakaś tandeta, zapowiadała swym wyglądem tanie romansidło (dla zainteresowanych stara okładka <tutaj>)

Na szczęście ktoś zdecydował się na zmianę okładki i to był strzał w dziesiątkę.
Okładka drugiego wydania jest naprawdę piękna, delikatna, z klasą i każdym szczegółem nawiązuje do treści.

Ale dość już o tym, zostawmy za sobą okładkę, gdyż przed nami ponad 450 stron, na których sporo się dzieje...

Główną bohaterką jest Marta- polka mieszkająca w Niemczech. Będąc na życiowym zakręcie, Marta postanawia zmienić swoje życie; pakuje walizkę, wsiada do autobusu i pod wpływem impulsu, wysiada w malowniczym i cichym miasteczku- Tauburg.
Właśnie tam nasza bohaterka na nowo zaczęła układać sobie życie. Oczywiście, nie obejdzie się bez przeszkód, gdyż mieszkańcy Tauburga stanowią zamknięte społeczeństwo, a na nowo-przybyłych traktują z wyraźną rezerwą.
Mimo tego, szybko zjednała sobie sympatię bardziej otwartych mieszkańców, m.in.: pastora, jego żony-Pauliny, Lucy, a także swojej nowej pracodawczyni- Pani Anieli von Tauburg.
To właśnie oni pomogli Marcie zaaklimatyzować się w nowym miejscu i będą jej towarzyszyć przez resztę powieści.
Oczywiście, jest to literatura kobieca, więc musi być i on... Nicolas von Tauburg- arystokrata, syn Pani Anieli, globtroter, pracuje kręcąc filmy przyrodnicze w najniebezpieczniejszych miejscach świata.

Arystokrata mieszkający na zamku i skromna dziewczyna opiekująca się jego matką... brzmi jak bajka o kopciuszku?
Z pewnością.
I trochę nią jest, z tą tylko różnicą, że w tej wersji książę zamienił białego rumaka na czarny motocykl.
Jednak autorka ma niesamowite wyczucie dzięki czemu książka jest romantyczna i poruszająca, a jednocześnie daleka od tandetnej ckliwości.

Ważne jest, że powieść nie opiera się jedynie na motywie miłości.
Oprócz relacji damsko-męskich, autorka pokazuje prawdziwą „babską” przyjaźń, intrygę, relacje rodzinne,a także mentalność ludzi w małych miasteczkach.  To w jaki sposób Renata L. Górska przedstawia Tauburg i jego mieszkańców dowodzi, że musi być świetną obserwatorką, gdyż wychwyciła najdrobniejsze niuanse. Jestem pewna, że każda z czytelniczek, która mieszka w małym mieście, wychwyci z opisu Tauburga elementy życia własnego miasta.
W Tauburgu, jak w każdym małym miasteczku, nie ma miejsca na anonimowość, gdyż wszyscy wszystko o wszystkich tu wiedzą, stąd też chwilami sytuacja w mieście jest naprawdę napięta.

Wielki ukłon w stronę autorki za jeszcze jedną, moim zdaniem, istotną kwestię: w tak lekkiej i przyjemniej powieści jaką niewątpliwie jest „Za plecami anioła” potrafiła przemycić bardzo poważne kwestie, a mianowicie: temat patriotyzmu, neonazizmu, homoseksualizmu- to nie są tematy ani łatwe, ani lekkie, ani przyjemne, a pani Renata potrafiła wpleść je w treść w bardzo umiejętny sposób, zwracając na to uwagę, jednak nie przysłaniając tym podstawowej treści lektury.

Czytając „Za plecami anioła” w wielu momentach zaczęłam przypominać sobie „Historia kotem się toczy”, w końcu zaczęłam porównywać obie powieści i znalazłam naprawdę wiele punktów wspólnych, tak więc jeśli ktoś, tak jak ja, pokochał „Historia kotem się toczy” powinien koniecznie sięgnąć po „Za plecami anioła”

W kilku słowach podsumowania: Jest to swego rodzaju współczesna historia kopciuszka, jednak czy jest w tym coś złego? Moim zdaniem nie. Która z nas, w ciężkich chwilach nie chciałabym czuć wsparcia i mieć pewność, że wszystko się ułoży? Ta książka przez ostanie 2 tygodnie stała się moją najlepszą przyjaciółką, na każdej stronie znajdowałam jakąś radę odnośnie mojego własnego życia (mimo, że nie przypomina ono nawet w najmniejszym stopniu historii bohaterki).
Może zabrzmi to słabo, może nieco trywialnie, ale ta książka ma w sobie jakąś niepojętą dla mnie, pozytywną energię, dzięki której stanowi swego rodzaju remedium na wszelkie smutki dnia codziennego.
Więc jeśli lubicie powieści obyczajowe, to bez wahania powinniście sięgnąć po „Za plecami anioła”

Od siebie dodam jedynie dwa małe minusy, aby nie było aż tak słodko:
1. Odnośnie treści: Jak dla mnie, jest trochę za mało scen bezpośredniego kontaktu Marty i Nicolasa.
2. Odnośnie wydania: W tym wydaniu jest sporo literówek, które chwilami rażą w oczy.

Aczkolwiek są to jedynie moje drobne uwagi, które absolutnie nie powinny was zniechęcić do lektury, tak więc jeszcze raz gorąco polecam:)


Za plecami anioła [Renata L. Górska]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE
"Niziołkowie z ulicy Pamiątkowej- Robert i Róża"- Małgorzata Klunder

"Niziołkowie z ulicy Pamiątkowej- Robert i Róża"- Małgorzata Klunder

Przedstawiam wam dziś książkę, która zaledwie 2 dni temu miała swoją premierę, jednak dzięki uprzejmości wydawnictwa Replika, miałam możliwość już wcześniej zapoznać się z jej treścią i dziś prezentuję Wam gotową recenzję.

Autorka przedstawia nam dzieje pewnej zwyczajnej (no może nie do końca:D) rodziny: Niziołków.
Mama-Róża
Tata- Robert
oraz troje dzieci:
najstarsza córka: Gośka (Perełka)
syn: Jan Peregryn
najmłodsza córka: Elanora Pulcheria (dla bliskich Elka)

Wszystkich łączy jedno: miłość do literatury. Jednak nie łudźcie się, nie jest to zwykłe hobby, a niemalże sens istnienia tej rodziny, zwłaszcza starszego pokolenia, do tego stopnia, że nawet imiona dzieci musiały w jakimś stopniu nawiązywać do fantastyki, bo szanowny tatuś jest wielkim fanem Tolkiena. I to nie takim zwyczajnym, co to przeczyta książkę, obejrzy film i już. Nie, nie, nie... to jest fan z kategorii: extreme, taki, który ulubione książki zna niemalże na pamięć łącznie z najdrobniejszymi szczegółami, a po obejrzeniu ekranizacji wytknie reżyserowi każdą niezgodność z oryginałem.
W tej rodzinie czyta każdy. Oprócz „Władcy Pierścienia”, który jest w tej rodzinie swego rodzaju Biblią, pojawiają się też motywy z "Harrego Pottera”, trylogii Sienkiewicza, poezji Herberta, twórczości Kaczmarskiego, a nawet serialu Dr. House.
Szczerze mówiąc, początkowe rozdziały były dla mnie udręką. Nawał nawiązań do literatury, o której ja (zdeklarowana książkoholiczka) nigdy nie słyszałam, oraz komunizmu- ustroju, o którym uczyłam się jedynie na lekcjach historii- to wszystko sprawiło, że treść stała się niezrozumiała.
Opowieści o „Władcy Pierścienia” i „Hobbicie” były nieco bardziej przyswajalne, jednak równie dalekie mojej estetyce, gdyż niestety, nie jestem fanką Tolkiena.
Aż w końcu, nastał ten moment, gdy pojawił się wątek „Harrego Pottera”.
„Harry...” tego mi było trzeba, to było coś bliskiego mojemu sercu. W końcu mogłam zrozumieć wszystkie niuanse. Później było już tylko lepiej, bo prościej. Wciągnęłam się w treść do tego stopnia, że nawet nie zauważyłam, kiedy dotarłam do końca.
Myślę, że akurat ta książka, jest jedną z niewielu, przy których można śmiało rozdzielić komu (według mnie) książka powinna przypaść do gustu,a komu zupełnie nie pasuje.
Zdecydowanie polecam osobą które:
*Kochają Tolkiena
*Żyły w czasach komunizmu lub interesują się tym okresem (zarówno politycznie jak i kulturowo)
*Lubią prosty język, bez ozdobników.

UWAGA! Warunek konieczny: Trzeba lubować się w „typowych” obyczajówkach, gdyż właśnie do tego gatunku należy książka.

Nie polecam osobą, które:
*lubują się jedynie w kryminałach, thrillerach lub romansach (to nie ten gatunek)
*nie czytają dużo, a jedynie od czasu do czas sięgają po jakąś książkę dla zabicia nudy (jest to zbyt wiele nawiązań do literatury, więc ciężko będzie zrozumieć tekst)
*szukają pozycji „wysokich lotów” z piórem lekkim niczym u Mickiewicza (język, poza wtrąceniami na temat innych utworów, jest bardzo prosty).

Podsumowując:
mimo wszystkich minusów, ja cieszę się, że przeczytałam tę książkę. Czyta się ją lekko, a opisana rodzina jest naprawdę cudowna, aż chciałoby się ich spotkać;) To dopiero I tom przygód wesołej rodzinki, więc jeśli będę miała możliwość, to chętnie sięgnę po kolejne części.
Poza tym, miło poczytać o kimś, kto jest tak niesamowicie, pozytywnie zakręconym na punkcie książek, czyż nie? :D 
 
A wy? Słyszeliście o tej książce? Sięgniecie po nią?


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...




zBLOGowani.pl

Copyright © 2014 Książkoholiczka94 , Blogger