Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo Prozami. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo Prozami. Pokaż wszystkie posty
"Wszystkie winy mojej matki"- M.M. Perr

"Wszystkie winy mojej matki"- M.M. Perr

 


Gdy Gabriela odbiera niespodziewany telefon od ciotki, z informacją o chorobie swojej matki, nie spodziewa się nawet, że od teraz jej życie wywróci się do góry nogami. Od lat nie utrzymywała kontaktu ze swoją rodziną. Po zniknięciu ojca dziewczyny, jej matka- wielka artystka Zu zaczęła "umierać za życia" i zdawała się nie zauważać córki, która jak nigdy potrzebowała wówczas jej opieki. Powrót do rodzinnego Krakowa staje się dla Gabrieli niezwykle trudny, a widok domu, w którym się wychowała- łamie jej serce. Czy po tak długiej rozłące i przy narastających latami wzajemnych pretensjach i żalach kobiety dojdą do porozumienia i naprawią rodzinną więź? I jak na ich losy wpłynie skrywana od lat tajemnica? Cóż... tego tradycyjnie już dowiecie się z lektury :)

Relacje rodzinne- motyw znany jak świat i równie chętnie wykorzystywany w literaturze czy kinematografii. Każdy z nas ma swoje, mniej lub bardziej zawiłe relacje z bliskimi, dlatego motyw ten od lat elektryzuje czytelników i chyba już zawsze będzie w pewien sposób przyciągał. Na tym właśnie, w dużej mierze opiera się fabuła najnowszej powieści M.M. Perr o jakże znamiennym tytule "Wszystkie winy mojej matki"

Autorka, znana dotychczas z kryminałów, również tym razem nie powstrzymała się od zawarcia w powieści pewnego mrocznego wątku, który przez cały czas rzutuje na życie głównej bohaterki i jej rodziny, choć muszę przyznać, że byłam nieco rozczarowana jego rozwiązaniem, bo był dla mnie dość przewidywalny.

Osobiście bardzo podobał mi się wątek relacji, który autorka wyjątkowo zgrabnie wykreowała. Warto dodać, że nie jest to jedynie więź matki z córką. Książka pełna jest trudnych relacji: siostrzanych, rodzicielskich czy małżeńskich i wynikających z nich problemów w życiu prywatnym bohaterów.

„Wszystkie winy mojej matki” to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki, ale z pewnością nie ostatnie, bo, mimo że motyw tajemnicy sprzed lat nie przypadł mi szczególnie do gustu i był według mnie zbyt przewidywalny, to  jestem bardzo ciekawa, jak prezentuje się kryminale oblicze M.M. Perr, ponieważ we "Wszystkich winach mojej matki" autorka stworzyła niezwykle klimatyczną, wielowątkową historię, pełną prawdziwych emocji. Wiele uwagi poświęca relacjom międzyludzkim, ale nie jest to jedyny motyw powieści. To również, a może przede wszystkim, książka o mierzeniu się z samym sobą i z własnymi demonami, o emocjach, które nami szargają, pełna bólu, tęsknoty i samotności, ale również wzruszeń i wiary w lepsze jutro. To powieść, jakiej dawno nie czytałam: opowiada o kwestiach istotnych i poważnych w niezwykle lekki, przystępny sposób. Zdecydowanie warto poświecić wieczór czy dwa na tę lekturę.

 

Tytuł: "Wszystkie winy mojej matki"
Autor: M.M. Perr
Wydawnictwo: Prozami
Data wydania: 17.08.2023 r.
ISBN: 9788367173537




"Kochanek mojej żony"- Danka Braun

"Kochanek mojej żony"- Danka Braun


     Jak dobrze znacie swoich bliskich? Wiecie o nich wszystko? Nie macie przed sobą żadnych tajemnic? Dalibyście odciąć sobie rękę za osobę mieszkającą z wami pod jednym dachem? Jeśli tak- zastanówcie się jeszcze raz.

Nadszedł długo wyczekiwany moment, kiedy to światło dzienne ujrzała najnowsza powieść Danki Braun- "Kochanek mojej żony"- jak zawsze, z radością dziecka, które właśnie dostało upragnioną zabawkę, zabrałam się za lekturę i... zamarłam. Ogarnęło mnie okropne uczucie deja vu.
"Przecież to już było"- przemknęło mi przez głowę. Początek książki był tak podobny, do jednej z poprzednich książek autorki, że momentalnie poczułam okropne znużenie i... rozczarowanie. Wiem, że są ludzie, którzy chętnie wracają do ulubionych powieści, czytając je kilkukrotnie, jednak ja do nich nie należę.  Lubie być zaskakiwana przez autora i z pewną dozą niepewności przewracać kolejne kartki książki i nigdy nie zdarzyło mi się przeczytać dwukrotnie tej samej historii. W związku z tym moje pierwsze spotkanie z "Kochankiem mojej żony" pełne było irytacji i niezadowolenia. Odłożyłam książkę na dobrych kilka dni, jednak ostatecznie postanowiłam pokonać swoje uprzedzenia i zobaczyć, co dalej wymyśliła autorka i muszę przyznać, że była to najlepsza możliwa decyzja, bo takich zwrotów akcji kompletnie się nie spodziewałam.

Ale zacznijmy od fabuły...

Tym razem akcja powieści dzieje się w otoczeniu Renaty i Roberta Orłowskich, którzy zostają zaproszeni na rejs ekskluzywnym jachtem po Morzu Egejskim, organizowany przez Borysa Tarnowskiego- prezesa spółki Poldronika, dla przyjaciół i najbliższych współpracowników mężczyzny. Pech chciał, że nie wszyscy pasażerowie pałali do siebie wzajemną sympatią, a z każdym kolejnym dniem, sytuacja stawała się coraz bardziej skomplikowana- do tego stopnia, że jeden z pasażerów, nie wrócił ze wspólnej podróży...
Na prośbę siostry ofiary detektyw Mark Biegler spróbuje wyjaśnić zagadkę morderstwa i znaleźć odpowiedź na pytanie, dlaczego polskie służby wbrew ewidentnym dowodom twierdzą, że było to samobójstwo i umarzają śledztwo...

 "Kochanek mojej żony" to kolejna w dorobku autorki powieść obyczajowo-kryminalna, gdzie historie poszczególnych postaci przeplatają się z motywami toczącego się śledztwa. Podczas lektury poznajemy bliżej wszystkich uczestników feralnego rejsu, odkrywamy ich tajemnice i staramy się rozwikłać sprawę, by ostatecznie autorka odwróciła wszystko do góry nogami, sprawiając, że wiemy jeszcze mniej, niż na początku.  

    Aspektem, zdecydowanie wartym uwagi jest dostosowanie fabuły do rzeczywistych nastrojów społecznych. Danka Braun z dużą swobodą umiejscawia akcje swoich powieści, w aktualnej sytuacji społeczno-politycznej, chętnie sięgając po motyw COVID-u, czy jak obecnie- wojny w Ukrainie, jednocześnie nie powodując u czytelnika poczucia obciążenia ciężkim tematem.

    Początkowo wydawało mi się, że "Kochanek mojej żony" jest mocno odtwórczą lekturą, zawierającą wszystko to, co mogliśmy już wcześniej spotkać w książkach autorki, jednak z każdym kolejnym rozdziałem uświadamiałam sobie, jak bardzo się myliłam. Danka Braun zawiesiła sobie poprzeczkę niezwykle wysoko, sięgając po wątki szpiegowskie i naprawdę- dała radę! Szczerze mówiąc, momentami obawiałam się, czy tak skonstruowana akcja nie będzie miała jakiś logicznych dziur i nie posypie się niczym domek z kart, ale nic z tych rzeczy! Autorka obrała świetną drogę i w pełni uniosła wybrany przez siebie temat.

"Kochanek mojej żony" to kolejna, niebagatelna powieść w dorobku Danki Braun- pełna zawiłych intryg, zwrotów akcji i emocji, które towarzyszą czytelnikowi jeszcze po zakończeniu lektury. Osobiście, niezmiennie podziwiam Dankę Braun za kreację bohaterów, którzy za każdym razem, są niczym prawdziwi ludzie z krwi i kości, a czytając ich historie, można odnieść wrażenie, jakby słuchało się o perypetiach życiowych własnych znajomych. Jeśli szukacie książki na wieczór i sami nie wiecie, na jaki rodzaj literatury macie ochotę, to zdecydowanie polecam wam tę powieść, bo znajdziecie w niej absolutnie wszystko: miłość, nienawiść, zazdrość, intrygę, morderstwo, biznes, szpiegostwo i wiele więcej, czego zdradzić wam już nie mogę:)

Zdecydowanie polecam, bo książka warta jest każdej chwili spędzonej w jej towarzystwie :)


Tytuł: "Kochanek mojej żony"
Autor: Danka Braun
Wydawnictwo: Prozami
Data wydania: 18.05.2023 r.
ISBN:
9788367173476

Inne książki autorki: 

"Zabójczy urok blondynki"
"Historia pewnej rozwiązłości"
"Krwawy medalion"
"Historia pewnej zazdrości"
"Krew na sutannie"

"Nie chodź po lesie nocą"
"Morderstwo przy drodze krajowej 94"
"Gdzie jest Olga"
"Ciemna strona Sary"
"Zgubne pożądanie"
"Oczy Adrianny"
"Historia pewnego morderstwa"
"Brat mojego męża"
"Trzecie oko wiedźmy"



"Trzecie oko wiedźmy"- Danka Braun

"Trzecie oko wiedźmy"- Danka Braun

 


     Wierzycie w "trzecie oko"? "szósty zmysł" czy "wewnętrzny głos"? Z pewnością wierzy w nie główna bohaterka najnowszej powieści Danki Braun- "Trzecie oko wiedźmy".
    Liliana Romańska, bo o niej mowa, wiedzie z pozoru zwyczajne, wręcz nudne życie: jest właścicielką sklepu obuwniczego, po pracy chodzi na domowe obiadki do mamy, a wieczory spędza w towarzystwie kota. Jednak jest jeszcze coś, co powinniście wiedzieć o Lilce: dziewczyna miewa wizje senne, które ostrzegają ją przed niebezpieczeństwem. Kiedy spotyka mężczyznę ze swoich snów, wie już, że zostanie on jej mężem. Tylko czy wszystko przebiegnie zgodnie z planem? I czy Lila odpowiednio interpretuje własne sny? Zwłaszcza, że na drodze do szczęścia stanie dziewczynie przyjaciel jej brata oraz... morderstwo.
    
    "Trzecie oko wiedźmy" jest kolejną z serii powieści z prywatnym detektywem- Mirkiem Filerem, choć tym razem odgrywa on rolę drugoplanową. Główną oś fabuły stanowią losy Liliany i całej rodziny Romańskich, w której ewidentnie każdy na swój sposób potrafi przyciągać problemy: od niewiernego ojca, po mającego wątpliwe szczęśliwe do życiowych partnerek-brata, jednak największą łatwość w przyciąganiu kłopotów wydaje się mieć Lila, która przekonana o nadzwyczajnej intuicji, uważa się niemal za ekspertkę od ludzkich charakterów i intencji, co powoduje jedynie kolejne pasmo nieszczęść. Ale czy magiczne "trzecie oko" rzeczywiście działa i czy Lila może w pełni polegać na swoim darze? Tego dowiecie się po lekturze "Trzeciego oka wiedźmy" :)

    Muszę przyznać, że kiedy dostałam zapowiedź książki byłam nieco rozczarowana. Liczyłam na nową część sagi rodziny Orłowskich, której jestem wierną fanką, jednak jak powszechnie wiadomo, jeśli chodzi o książki Danki Braun- nie wybrzydzam i biorę każdą, która tylko ukaże się na rynku. Tak było również tym razem. Zaczęłam czytać i... przepadłam. Zapewne jestem w tym wypadku najbardziej nieobiektywnym recenzentem i chwalę praktycznie wszystkie książki autorki, ale szczerze mówiąc mam wrażenie, że "Trzecie oko wiedźmy" jest najlepszą ze wszystkich książek Danki Braun. A żeby pokazać wam skalę mojego zatracenia się w historii Lili dodam tylko, że przez całą lekturę ani razu nie pomyślałam o Orłowskich. A to mi się nie zdarza! Zazwyczaj po zakończonej lekturze pojawiają się u mnie myśli "fajna, ale mam nadzieję, że następna będzie z Orłowskimi", a tym razem? Nic. Wręcz przeciwnie, po zakończonej lekturze pomyślałam, że chętnie przeczytałabym kolejną część przygód rodziny Romańskich. 

    Danka Braun zaskakuje mnie nieustannie od kilku lat, jednak tym razem przeszła samą siebie. Na nieco ponad czterystu stronach wykreowała bohaterów, których mam wrażenie jakby znała od lat, a do tego wymyśliła intrygę, jakiej nie powstydziliby się mistrzowie kryminałów. Jednak, żeby nie było tak miło, do jednego aspektu muszę się przyczepić, mianowicie- zakończenie. Mam wrażenie, jakby zabrakło na nie przestrzeni. Jest bardzo skrótowe, pospieszne i osobiście sądzę, że w takim przedziale czasowym jaki określiła autorka można było zawrzeć chociaż dwie-trzy dodatkowe sceny, które wniosłyby coś ciekawego, jednocześnie sprawiając, że akcja toczyłaby się płynniej, bez tak wielkiego skoku czasowego. 

"Trzecie oko wiedźmy" to fascynująca opowieść o ludzkich słabościach, fascynacjach, tajemnicach i relacjach międzyludzkich, pełna niespodziewanych zwrotów akcji i cudownego, sarkastycznego humoru, z którego słynie Danka Braun. Autorka po raz kolejny wciąga czytelnika w wykreowany przez siebie świat, w którym z niezwykłą lekkością łączy wątki obyczajowe z kryminalnymi, a wszystko to okrasza sporą porcją humoru. Dla mnie to zdecydowanie strzał w dziesiątkę i jeśli jeszcze nie znacie twórczości Danki Braun, zdecydowanie musicie to nadrobić!

 

Tytuł: "Trzecie oko wiedźmy"
Autor: Danka Braun
Wydawnictwo: Prozami
Data wydania: 12.10.2022 r.
ISBN:
9788367173278

Inne książki autorki: 

"Zabójczy urok blondynki"
"Historia pewnej rozwiązłości"
"Krwawy medalion"
"Historia pewnej zazdrości"
"Krew na sutannie"

"Nie chodź po lesie nocą"
"Morderstwo przy drodze krajowej 94"
"Gdzie jest Olga"
"Ciemna strona Sary"
"Zgubne pożądanie"
"Oczy Adrianny"
"Historia pewnego morderstwa"
"Brat mojego męża"

"Brat mojego męża"- Danka Braun

"Brat mojego męża"- Danka Braun

 

    Kiedy w wypadku samochodowym ginie mąż Diany Cisowskiej- Paweł, świat kobiety wali jej się na głowę: bez pracy, bez własnej rodziny, z dwójką małych dzieci, skazana na łaskę bogatego teścia, który nigdy nie pałał do niej sympatią. Każdy kolejny dzień wydaje się być cięższy od poprzedniego, mimo to Diana z całych sił próbuje stanąć na nogi i poukładać na nowo życie swojej rodziny. Sytuacja zmienia się diametralnie gdy pół roku po śmierci męża, kobieta spotyka jego sobowtóra- którym okazuje się być brat bliźniak Pawła- Piotr. Początkowo Diana unika jakiegokolwiek kontaktu ze szwagrem, który samym wyglądem sprawia jej ból, jednak z czasem zmuszona jest spędzać z nim więcej czasu, niż sama by sobie życzyła. Okazuje się, że mężczyzna, wie o małżeństwie brata znacznie więcej, niż powinien, do tego stopnia, że z każdym kolejnym dniem upewnia się w przekonaniu, że przebywa nie ze szwagrem- a z własnym mężem. Czy Paweł rzeczywiście byłby w stanie sfingować własną śmierć? I co takiego musiało wydarzyć się w jego życiu, by zdobyć się na tak desperacji krok? Na te i wiele innych pytań odpowiedź znajdziecie w nowej książce Danki Braun- "Brat mojego męża"

     Jak wiecie, od dawna jestem fanką twórczości Danki Braun i wszystkie jej książki biorę w ciemno. Nigdy nie sprawdzam, o czym są, czy to kolejna część serii, czy odrębna powieść- po prostu biorę i czytam i tym razem było tak samo: Usiadłam wygodnie, zaczęłam czytać i w pewnym momencie złapałam się na tym, że kompletnie nie wiem, o czym czytam. Odłożyłam książkę i zaczęłam zastanawiać się, o czym ona właściwie ma być i doszłam do wniosku, że nie mam pojęcia, więc pierwszy raz stwierdziłam, że może lepiej jednak sprawdzę opis. Cóż, sprawdziłam, jednak niewiele to pomogło. Następnego dnia wróciłam do lektury z silnym postanowieniem, by w końcu zrozumieć, o tym tak właściwie jest ta powieść. Skończyłam czytać ją w okolicach trzeciej w nocy, wiem już wszystko, ale będąc szczera? Nadal nie potrafię jej zdefiniować, jednak to nie przeszkodziło mi świetnie bawić się podczas lektury.

    Danka Braun słynie ze swojego charakterystycznego stylu i lekkości lawirowania między wątkami kryminalnymi a obyczajowymi i tutaj jest podobnie. Historia braci przeplata się z aktualnymi wydarzeniami z życia rodziny, w międzyczasie poznajemy jeszcze życiorys Diany- a wszystko to na tle wydarzeń związanych z badaniem okoliczności tragicznej śmierci jednego z bliźniaków. Co ciekawe, mimo dość skomplikowanej fabuły, wcale nie mamy tu wielu bohaterów, całość opiera się zasadniczo na dziesięciu postaciach, co przy tak rozbudowanej akcji jest sporym wyzwaniem. 

    Będąc szczerą, mam spory dylemat, bo z jednej strony chciałabym, żebyście przed lekturą mogli dowiedzieć się, czego dotyczy i czego się spodziewać, z drugiej jednak strony mam wrażenie, że każda kolejna informacja zdradza za dużo i psuje całą zabawę, a tego chciałabym uniknąć, więc chyba naprawdę nie jestem w stanie napisać wam nim więcej o treści.

    Jeśli chodzi o styl, to Danka Braun pisze w bardzo charakterystyczny sposób i myślę, że już po pierwszej przeczytanej książce będziecie wiedzieli, czy jest to coś dla was. Ale żeby nie było tak monotonnie, to tym razem autorka zdecydowanie zaskoczyła warstwą fabularną, mam wrażenie, że żadna z dotychczasowych powieści nie była tak skomplikowana jak "Brat mojego męża" i osobiście czytałam ją z wielką uwagą, bo chwila zamyślenia może skutkować ominięciem naprawdę istotnych szczegółów.

    "Brat mojego męża" to powieść nietuzinkowa: urzeka prostotą stylu, jednocześnie wciągając czytelnika w świat zawiłych intryg i skomplikowanych relacji międzyludzkich, bawi, zaskakuje, momentami porusza i jak zawsze w przypadku Danki Braun, pozostawia pewien niedosyt, bo chciałoby się więcej i więcej. To książka, od której nie oderwiecie się przed długie godziny, zarwiecie noc, a na końcu sami zadanie sobie pytanie: "Co to właściwie było? Romans? Kryminał?" i jak już znajdziecie odpowiedź na to pytanie, to dajcie znać, bo ja do dziś nie potrafię jej zdefiniować ;)  


Tytuł: "Brat mojego męża"
Autor: Danka Braun
Wydawnictwo: Prozami
Data wydania: 27.05.2022 r.
Ilość stron: 384

ISBN: 9788367173148

Inne książki autorki: 

"Zabójczy urok blondynki"
"Historia pewnej rozwiązłości"
"Krwawy medalion"
"Historia pewnej zazdrości"
"Krew na sutannie"

"Nie chodź po lesie nocą"
"Morderstwo przy drodze krajowej 94"
"Gdzie jest Olga"
"Ciemna strona Sary"
"Zgubne pożądanie"
"Oczy Adrianny"
"Historia pewnego morderstwa"

 

 

  

       

Historia pewnego morderstwa"- Danka Braun

Historia pewnego morderstwa"- Danka Braun

 "Człowiek to największy wróg dla zwierząt... i ludzi.."

    Czekałam, czekałam i się doczekałam. Po ponad trzech latach autorka wróciła do swoich korzeni i postanowiła przypomnieć światu o rodzinie Orłowskich, tak więc zapraszam na recenzję;)

    Jak już z pewnością wiecie, jestem olbrzymią fanką książek Danki Braun i od lat czytam wszystko, co tylko wychodzi spod jej pióra. Czytałam serię "Akta Mirka Filera", czytałam "Zgubne pożądanie" i "Oczy Adrianny" i wszystkie te książki uwielbiam, ale to saga z rodziną Orłowskich zajmuje szczególne miejsce w moim czytelniczym sercu. Przy okazji każdej z książek autorki dopominałam się o Orłowskich i w końcu się doczekałam.

    Tym razem Danka Braun porzuca Kraków, by zabrać nas do włoskiego kurortu Madonna di Campiglio, gdzie znaczna część rodziny Orłowskich udała się na zaproszenie wspólnika Roberta i przyjaciela rodziny- Martina Schmidta, by wspólnie celebrować jego urodziny. Ku olbrzymiemu zdziwieniu wszystkich na miejscu spotykają Camillę Vogel-właścicielkę jednej z niemieckich stacji telewizyjnych i byłą kochankę Johanna von Briesta, która zupełnym zrządzeniem losu postanowiła zatrzymać się w tym samym pensjonacie. Jakby tego było mało- do wczasowiczów docierają coraz bardziej niepokojące wieści o rozpowszechniającej się we Włoszech pandemii covid-19. Po kilku dniach Orłowscy otrzymują informacje o śmierci Camilli Vogel, której testy wykazały obecności wirusa.  

    Kilka miesięcy po przykrych wydarzeniach, cała rodzina przebywa w Polsce i coraz gorzej znosi sytuację związaną z pandemią. Niespodziewanie zostają z powrotem zaproszeni do Włoch-tym razem przez niemiecką policję, która prowadzi śledztwo w sprawie śmierci Vogel, która wbrew wcześniejszym doniesieniom, została zamordowana. Wszyscy ponownie spotykają się w  Madonna di Campiglio, by wziąć udział w przesłuchaniach i pomóc znaleźć mordercę, którym jest jedno z nich...

    Danka Braun uwielbia łączyć wątki obyczajowe z kryminalnymi, w wyniku czego serwuje czytelnikom powieść niemalże szytą na miarę, z idealnie zachowanymi proporcjami między toczącym się śledztwem a życiem prywatnym bohaterów, a biorąc pod uwagę, że wszystkie te w wątki stale się ze sobą przeplatają, całość jest spójna i nie zauważamy granicy między nimi.  

    Jeżeli czytaliście już książki autorki, to wiecie zapewne, że mają swój stały, sprawdzony schemat i tak jest również w tym przypadku. Autorka postawiła na stare, sprawdzone rozwiązania i sprawiła, że czytelnik kompletnie nie zauważa tak długiego przedziału czasowego dzielącego kolejne części sagi. Jedyne, do czego mogę się przyczepić, to fakt, że autorka zrobiła się wyjątkowo grzeczna, brakuje mi nieco kąśliwych uwag, złośliwości i nutki feminizmu, które zazwyczaj idealnie równoważyły dość seksistowski charakter Roberta Orłowskiego. Jeśli zaś mowa o bohaterach to chyba naprawdę się za nimi stęskniłam, bo wyjątkowo żadne z nich nie przejawiało jakiś szczególnie irytujących zachowań.
    Danka Braun słynie z dość dużego realizmu jeśli chodzi o kreowanie postaci i również klan Orłowskich pokazuje jako, pomijając wysoki status społeczny, zwyczajną, polską rodzinę, z własnymi problemami, niesnaskami i awanturami. Nikt z nich nie jest święty i o tym pisałam wam już przy okazji poprzednich części i zazwyczaj potrafiłam wytknąć im konkretne wady, zwłaszcza Robertowi, którego szowinistyczne zaczepki często mnie irytowały, jednak tym razem towarzyszyły mi raczej odczucia przypominające odwiedziny dawno niewidzianych znajomych, kiedy widząc ich po kilku latach, nie zwraca się uwagi na drobiazgi.

    „Historia pewnego morderstwa” to cudowna, wciągająca od pierwszych stron powieść. Autorka po raz kolejny stanęła na wysokości zadania i zafundowała czytelnikom pełen wachlarz doznań i emocji: od zaskoczenia, przez radości, wzruszenie i złość i kiedy już wydaje się Wam, że wiecie wszystko, okazuje się, że jesteście zaledwie na początku drogi do poznania prawdy. 
Z całego serca polecam wam całą sagę i mam szczerą nadzieję, że Orłowscy powrócą na dłużej i niebawem będziemy mogli przeczytać kolejną część ich losów.


Tytuł: "Historia pewnego morderstwa"
Autor: Danka Braun
Wydawnictwo: Prozami
Data wydania: 20.10.2021r.
Ilość stron: 432
ISBN: 9788366473935

Inne książki autorki:

"Zabójczy urok blondynki"
"Historia pewnej rozwiązłości"
"Krwawy medalion"
"Historia pewnej zazdrości"
"Krew na sutannie"

"Nie chodź po lesie nocą"
"Morderstwo przy drodze krajowej 94"
"Gdzie jest Olga"
"Ciemna strona Sary"
"Zgubne pożądanie"
"Oczy Adrianny"

"Oczy Adrianny"- Danka Braun

"Oczy Adrianny"- Danka Braun

  

     Adrianna i Karolina-  dwie siostry różniące się niczym ogień i woda. Karolina- klasyczna piękność, która równie szybko przyciąga mężczyzn uwodzicielską urodą, co odstrasza ciężkim charakterem- krnąbrna, arogancka, często patrząca na innych z wyższością stanowi zupełne przeciwieństwo swojej młodszej siostry- Adrianny, która dla odmiany mimo zwyczajnej, nierzucającej się w oczy aparycji, przyciągała ludzi radosnym usposobieniem, uśmiechem na twarzy i ogólną życzliwością.  Dodatkowo sytuację rodzinną komplikuje fakt, że obie siostry zakochały się, w tym samym mężczyźnie- Mateuszu, szkolnym koledze Karoliny, który to jednak zainteresował się Adą i to z nią przez lata układał sobie życie.
    Młodzi, zakochani, z planami na przyszłość- ich życie przez kilka lat przypominało istną sielankę, jednak wszystko, co dobre kiedyś się kończy i ich szczęście również zostało przerwane w najmniej oczekiwanym momencie- tuż przed ślubem mieli wypadek, w wyniku którego Ada straciła wzrok, a co za tym idzie- szansę na wykonanie upragnionego zawodu- stomatologa i miłość życia... gdyż Mateusz nie uniósł ciążącej na nim odpowiedzialności i za namową matki, zerwał zaręczyny, co kompletnie rozbiło dziewczynę i skłoniło do podjęcia najbardziej dramatycznej decyzji...

    Ponownie spotykamy dziewczyny po sześciu latach od tragicznych wydarzeń, które na zawsze odmieniły życie całej rodziny. Adrianna po początkowym załamaniu otrząsnęła się i stanęła na nogi, zaczęła pracę jako masażystka, kończy studia i na wszelką cenę stara się udowodnić światu własną samodzielność, z kolei Karolina odrobiła lekcję empatii i stała się największym wsparciem dla swojej siostry. Tymczasem Ada rozwija swoje zainteresowana, poznaje nowych ludzi i kiedy jej życie na nowo nabiera barw, niespodziewanie na drodze sióstr ponownie staje Mateusz. Tylko, czy po tylu latach ciszy i wielu wyrządzonych krzywdach da się jeszcze naprawić dawne relacje? 

    "Oczy Adrianny" to kolejna już powieść Danki Braun i jeśli mam być szczera jedna z najbardziej zaskakujących w całym dorobku autorki. Tym razem spotykamy zupełnie nowych bohaterów, choć pojawia się też znany czytelnikom z wcześniejszych powieści- Mirek Filer, który mimo zawieszenia działalności detektywistycznej ponownie postanawia uruchomić swój śledczy zmysł, by dowiedzieć się, co tak naprawdę wydarzyło się w otoczeniu sióstr Wysockich, jednak tym razem to ani toczące się prywatne śledztwo, ani nawet jego rezultat nie będą stanowić clou powieści, gdyż temat jest dużo głębszy i bardziej rozbudowany. Autorka postanowiła tym razem wytoczyć najcięższe działa i oprócz warstwy rozrywkowej porusza również dużo poważniejsze tematy, które w literaturze kobiecej często stanowią swojego rodzaju samoistne tabu: permanentna rywalizacja i zazdrość sióstr, niedojrzałość partnera w obliczu wypadku, kiedy to w większości podobnych powieści zapewne mężczyzna przedstawiony byłby jako rycerz w srebrnej zbroi, stający na wysokości zadania i trwający dzielnie przy wybrance swojego serca wbrew wszelkim przeciwnością losu aż w końcu bardzo dojrzały i przemyślany wątek romantyczny wiecznego "Piotrusia Pana" z osobą ociemniałą, bez sztucznej idealizacji. 

    To za co bardzo cenię sobie autorkę to jej cudowna skłonność do autentyzmu, która we współczesnej, polskiej literaturze kobiecej jest prawdziwą rzadkością. Zazwyczaj wątki romantyczne mają bardzo konkretny schemat: Jest główna bohaterka- zazwyczaj szara myszka, o gołębim sercu i dwóch mężczyzn "ten zły"- będący złym do szpiku kości, niemający żadnych pozytywnych cech i "ten dobry"- rycerz w srebrnej zbroi, chodzący ideał, pozbawiony, jakiejkolwiek, choćby najmniejszej skazy...  Danka Braun, w swoich powieściach zrywa z tym odrealnionym schematem i kreuje swoich bohaterów na prawdziwych ludzi, z krwi i kości, gdzie każdy z nich ma swoje mocne i słabe strony, wady i zalety, podejmuje błędne, niezrozumiałe z perspektywy czytelnika decyzje, ale potrafi też twardo stąpać po ziemi i pokazać się z najlepszej strony i dotyczy to absolutnie każdego, zarówno główna bohaterka, jak i czarny charakter mają swoje lepsze i gorsze chwile i potrafią pokazać się zarówno z najlepszej jak i najgorszej strony, dzięki czemu całość zyskuje do bardziej realistyczny charakter, a czytelnik może  naprawdę utożsamić się z bohaterami, nie mając przy tym poczucia, że nie jest wystarczająco idealny...

    Niezwykle przypadł mi do gustu motyw niepełnosprawności głównej bohaterki i to, w jaki sposób autorka pokierowała jej wątkiem- nie uciekając od tematu, pokazując problemy dnia codziennego osoby ociemniałej, sytuacje, z którymi musi się mierzyć i psychologiczne aspekty związane z utratą wzroku w dorosłym życiu. 

    "Oczy Adrianny" to niezwykle wciągająca powieść pełna niespodziewanych zwrotów akcji- momentami bawi, momentami wzrusza, powoduje radość i złość, a przede wszystkim zmusza do refleksji- i chyba właśnie to jest najcenniejsze- jeżeli autorowi, przez literaturę rozrywkową, udaje się poruczyć w czytelnikowi tę czułą strunę i sprawić, że ten zaczyna zastanawiać się nad otaczającym go światem, to jest to niewątpliwy sukces autora i życzyłabym sobie i czytelnikom jak najwięcej takich książek. Danka Braun po raz kolejny pokazała, że nadal jest w świetnej formie i ciągle potrafi wciągnąć czytelnika w wykreowany przez siebie świat, do tego stopnia, że zbliżając się do ostatnich stron, naprawdę nie chce się opuszczać tej literackiej przestrzeni na rzecz świata rzeczywistego i cóż więcej mogę Wam powiedzieć? Chyba tylko tyle, że na waszym miejscu już teraz biegłabym do księgarni lub biblioteki, a mi tymczasem nie zostaje nic innego jak tylko czekać na kolejną powieść autorki...


Tytuł: "Oczy Adrianny"
Autor: Danka Braun
Wydawnictwo: Prozami
Data wydania: 17.03.2021 r.
Ilość stron: 398
ISBN: 978-83-66473-35-5


 

 

 

 

"Zgubne pożądanie"- Danka Braun

"Zgubne pożądanie"- Danka Braun

"Im lepiej poznaję ludzi, tym bardziej rozumiem, dlaczego Noe zabrał na arkę tylko zwierzęta." 

 

       Młoda pani architekt- Edyta Pawlik, wiedzie spokojne, monotonne wręcz życie: przygotowuje się do ślubu z Damianem- swoim wieloletnim parterem, realizuje się zawodowo, odkłada pieniądze na pensjonat, który planowała otworzyć wspólnie z przyszłym mężem i wszystko byłoby idealnie gdyby nie religijne przekonania Damiana, który zamierza zachować czystość aż do ślubu, co dla dorosłej, 28-letniej Edyty stanowi niemały problem. Sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej, gdy Edyta musi zmienić pracę i podejmuje się zaprojektowania hotelu dla miejscowego potentata, gdzie współpracując z niezwykle czarującym szefem, będzie musiała na nowo zastanowić się nas swoim życiem i priorytetami. Jak potoczą się jej dalsze losy-tego Wam nie zdradzę, ale możecie być pewni- zdecydowanie będzie się działo!

    Danka Braun wróciła. Jednak muszę Was ostrzec, że jeśli czytaliście jej wcześniejsze powieści, to możecie być zdziwieni, bo wróciła z czymś zupełnie nowym! Autorka pokusiła się o napisanie powieści z pogranicza literatury kobiecej i erotyki, czego szczerze mówiąc, naprawdę się obawiałam, bo dotychczas autorka słynęła z powieści obyczajowych z wątkami kryminalnymi, ale nie martwcie się, pewnych nawyków nie tak łatwo się wyzbyć i nawet w erotyku znalazło się miejsce na trupa :) 

Po raz pierwszy, podczas lektury książki Danki Braun miałam tak bardzo mieszane uczucia. Najpierw, gdy dostałam wiadomość o zbliżającej się premierze powiedziałam "Biorę w Ciemno". Dosłownie, bo, prawdę mówiąc, nawet nie przeczytałam, o czym jest książka, bo i po co? Przecież to Danka Braun, więc musi być dobra! W drugiej fazie wzięłam się za lekturę, zaczęłam czytać i... mój entuzjazm znacznie osłabł. Młoda kobieta, wstrzemięźliwy seksualnie narzeczony i przystojny, arogancki szef- bardziej kiczowato to brzmieć nie może. Zamknęłam książkę i odłożyłam w kąt na dobre 2 tygodnie. Ale w końcu stwierdziłam, że muszę ją przeczytać. Otworzyłam ponownie z bardzo sceptycznym nastawieniem, ale zaczęłam czytać i sama nie wiem kiedy... Przepadłam!

Nie mam pojęcia, w jaki sposób autorka tego dokonała, ale ta pozornie tandetna historia, naprawdę się broni! Z każdą kolejną stroną, Danka Braun odsłania przed nami kolejne fragmenty zawiłej historii, która w rzeczywistości jest dużo bardziej skomplikowana, niż początkowo może się wydawać. 

To, co zawsze jest wielkim walorem wszystkich powieści autorki, to kreacja bohaterów. Bardzo cenię sobie, że żadna z postacią nie jest chodzącym ideałem, bo skoro ideałów nie ma w życiu, to dlaczego mają być w powieściach obyczajowych? Każda z postaci ma swoje wady, irracjonalne, irytujące zachowania i momentami chce się nimi potrząsnąć, żeby się opamiętali, ale przecież właśnie tacy są ludzie-pełni niedoskonałości, podejmujący głupie decyzje i błądzący w życiu niczym dzieci we mgle. I chyba właśnie na tym polega czar powieści autorki, że jej bohaterowie nie są oderwani od rzeczywistości, a obserwując ich poczynania, możemy odnaleźć w nich zachowania naszych bliskich, przyjaciół, a czasami również nas samych... 

Ale żeby nie było tak zupełnie cukierkowo, to tym razem się przyczepie do jednego aspektu. Powieści Danki Braun słyną z bardzo charakterystycznego, sarkastycznego, ironicznego poczucia humoru, które uwielbiam, a którego tutaj mi zdecydowanie zabrakło, nad czym ubolewam, bo wydaje mi się, że odpowiednio dopasowane, humorystyczne wstawki nadałyby całości większej lekkości. 

"Zgubne pożądanie" to najnowsze, literackie dziecko Danki Braun i tym razem autorka pokazała pazurki i udowodniła czytelnikom, że czego się nie dotknie, zamienia w złoto (albo w bestseller :D). Danka Braun wyszła ze swojej strefy komfortu, sięgając po nowy dla niej gatunek, jakim jest erotyk i po raz kolejny pokazała, że nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa i nawet po tylu napisanych powieściach, ciągle potrafi zaskoczyć swoich czytelników. Dla mnie było to niezwykle ciekawe, literackie spotkanie z Danką Braun, jakiej dotychczas nie znałam i jeśli, w przyszłości autorka zdecyduje się na kolejny eksperyment, to z pewnością również zagości na mojej półce. 


"Ciemna strona Sary"- Danka Braun

"Ciemna strona Sary"- Danka Braun

" Racjonalizm i miłość? Bzdura. Nie można zakochać się rozsądnie. Zakochanie wyklucza rozsądek."

 
  
     Są tacy autorzy, po których książki sięgamy w ciemno. Bez względu na tematykę, opis, czy okładkę- jedynym istotnym elementem jest nazwisko ulubionego pisarza. I tak jest u mnie z książkami Danki Braun. Tym razem autorka powróciła z trzecią i niestety- ostatnią częścią serii "Akta Mirka Filera". 

      Od wydarzeń opisanych w "Gdzie jest Olga?" (>recenzja<) minęło już sześć lat. Mirek stał się statecznym i odpowiedzialnym mężem i ojcem. Oprócz niesfornej Neli, która ma już jedenaście lat, nasz detektyw doczekał się również syna- Adasia, a jego żona ponownie jest w ciąży. W międzyczasie Mirek zawiesił działalność swojego biura detektywistycznego i poświęcił się prowadzeniu pensjonatu dla osób starszych- "Złota jesień". Jednak szybko okaże się, że ostatnie śledztwo w karierze Mirka Filera wciąż jest jeszcze przed nim...
     Kiedy w dworku swojego narzeczonego zostaje zamordowana córka znanego w Krakowie, właściciela sieci aptek podejrzenia padają na Igora Trzeciaka- ogrodnika zatrudnionego m.in. w "Złotej Jesieni", u którego znaleziono narzędzie zbrodni. Mimo nieciekawej przeszłości podejrzanego nikt z jego otoczenia, nie wierzy w winę mężczyzny. Mirek Filer po raz kolejny wkracza do akcji, by oczyścić pracownika ze stawianych mu zarzutów. Szybko okazuje się, że ofiara miała znacznie więcej wrogów i wcale nie była ta krystaliczna, jak początkowo się wydawało. Pytanie tylko, komu aż tak zaszła za skórę, że postanowił pozbyć się jej na dobre? Cóż, żeby się dowiedzieć- musicie sami przeczytać;)

     "Ciemna strona Sary" to kolejna powieść w dorobku Danki Braun łącząca w sobie powieść obyczajową z wątkiem kryminalnym. Autorka z wielką wprawą lawiruje między toczącym się śledztwem a zawirowaniami w życiu prywatnym bohaterów, przy czym potrafi zachować idealny balans między wątkami, dzięki czemu żaden element tej układanki nie jest marginalizowany, dodatkowo lekki przyjemny język, jakim operuje Danka Braun, sprawia, że od książki wręcz nie można się oderwać. 

     Jako że jest to ostatnia część serii, kilka słów należy się głównym bohaterom trylogii. Jeśli chodzi o Mirka Filera, to jestem pod olbrzymim wrażeniem tego, w taki sposób jego postać ewoluowała z egoistycznego, nieokrzesanego, wiecznego Piotrusia Pana w dorosłego, odpowiedzialnego mężczyznę- głowę rodziny, jednocześnie nie tracąc nic z dawnego uroku. Jednak oprócz naszego słynnego detektywa, chyba najbardziej wyrazistą bohaterką jest jego córka- Nela: rezolutna, nieco pyskata i szalenie inteligentna dziewczynka, która w wielu momentach gra pierwsze skrzypce i skrada show swojemu ojcu. Jedyne do tego się przyczepię to, według mnie, zbyt ograniczona obecność Magdy, która do poprzednich części wnosiła dużo ciepła i była taką dobrą duszyczką, a w "Ciemnej  stronie Sary" jest jej zdecydowanie zbyt mało. 

     Szczerze mówiąc, coraz trudniej pisze mi się recenzje kolejnych książek Danki Braun, bo mam wrażenie, że ciągle się powtarzam, ale prawda jest taka, że ciężko wymyślić coś oryginalnego w momencie, gdy każda kolejna powieść jest równie dobra (o ile nie jeszcze lepsza) od poprzedniej. 
I naprawdę bardzo chciałabym się czasami do czegoś przyczepić- ale nie mogę, bo naprawdę nie ma do czego. Danka Braun pisze fenomenalnie. Operuje prostym, ale ładnym językiem, wplata w dialogi sporą dawkę mojego ukochanego sarkazmu, kreuje prawdziwych bohaterów- z krwi i kości, z ich zaletami i wadami, pełnych siły, ale mających również swoje słabości i chyba właśnie dlatego z taką łatwością zaskarbiają sobie sympatię czytelników- po są zwyczajnie ludzcy. 
Na pierwszy rzut oka wszystkie powieści autorki są do siebie dość podobne: mają zbliżoną budowę i ogólny zamysł, jednak co najbardziej zadziwiające, mimo tego utartego- zdawałoby się- schematu, autorka zaskakuje nas na każdym kroku i naprawdę ciężko jest domyślić się, jakie zakończenie przygotowała dla czytelników tym razem;) 

     "Ciemna strona Sary" to niezwykle wciągająca, historia o zawiłości międzyludzkich relacji i walce o samego siebie, w której każdy znajdzie coś dla siebie: wątek obyczajowy, kryminalny, a może chwila refleksji?- Proszę bardzo. Autorka zadbała o to, by czytelnik nie miał szans na nudę. I w zasadzie, wszystkie powieści Danki Braun mają jedną podstawową wadę: są zdecydowanie za krótkie i zbyt długo trzeba na nie czekać! Wszystkie pozostałe kwestie są absolutnie na plus;)

Tytuł: "Ciemna strona Sary"
Autor: Danka Braun
Wydawnictwo: Prozami
Data wydania: 14.02.2020r.
Ilość stron: 398
ISBN: 978-83-65223-95-1

INNE KSIĄŻKI AUTORKI:
 "Historia pewnego związku"
"Historia pewnej niewierności"
"Historia pewnego narzeczeństwa"
"Historia pewnej rozwiązłości" (>recenzja<)
"Historia pewnej zazdrości" (>recenzja<)

"Nie zabijaj mnie kochanie"
"Zabójczy urok blondynki" (>recenzja<)
"Krwawy medalion" (>recenzja<) 
"Krew na sutannie" (>recenzja<) 
"Nie chodź po lesie nocą" (>recenzja<) 

"Morderstwo przy drodze krajowej 94" (>recenzja<) 
"Gdzie jest Olga?" (>recenzja<)
"Obietnica Klary"- Krystyna Bartłomiejczyk

"Obietnica Klary"- Krystyna Bartłomiejczyk

"-Głowa do góry, będzie dobrze!-...
 -Czy nie to samo mówili pasażerowie Titanica, gdy tonęli?" 



     Mieć poukładany plan na życie, rozpisany harmonogram na każdy dzień tygodnia, na każdy tydzień roku, porządek w domu i życiu- takie są priorytety Klary- młodej nauczycielki, która po śmierci swojej babci porzuca wielkomiejskie życie, by zamieszkać w odziedziczonym domu na wsi.

     Urokliwy dom nad stawem, otoczony drzewami, położony na uboczu spokojnej wsi- czy można wyobrazić sobie lepszą oazę spokoju? Dla Klary to niemalże raj na ziemi, ale do czasu... Wszystko zmienia się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki gdy na jej strychu postanawia zadomowić się niechciany lokator, który przewraca jej poukładane życie do góry nogami, a jeśli dodamy do tego wścibskie sąsiadki i skomplikowane relacje z kolegą z dzieciństwa, okaże się, że owo Zacisze, wcale nie jest tak spokojne, jak początkowo mogło się wydawać. Na domiar złego Klara dowiaduje się, że jej zmarła babcia ukrywała rodzinną tajemnicę, której odkrycie zatrząśnie światem młodej nauczycielki.

     "Obietnica Klary" jest moim drugim po "Zawierusze w wielkim mieście" (>recenzja<) spotkaniem z twórczością Krystyny Bartłomiejczyk i o ile co do wcześniejszej książki miałam mieszane odczucia, to jej najnowszą powieścią  jestem absolutnie oczarowana! Autorka perfekcyjnie przedstawiła realia życia na wsi gdzie każdy, wszystko, o wszystkim wie, a jednak mimo tych "niedogodności", to miejsce pełne uroku, niesamowicie klimatyczne i spokojne, gdzie ludzie chętnie chronią się przed wielkomiejskim gwarem. 

     Duży plus należy się również za kreację bohaterów, którzy są niezwykle charyzmatyczni, ale przede wszystkim każda przedstawiona postać pełni w powieści określoną rolę. Nie ma tu miejsca na przypadkowych, nic niewnoszących bohaterów. Klara- główna bohaterka, jest kobietą, z którą każda z nas chętnie spędziłaby wieczór na pogawędkach z kubkiem gorącej herbaty lub lampką wina. Przez całą powieść jesteśmy świadkami niesamowitej, wewnętrznej przemiany, jaką przechodzi Klara, odkrywając, że jej priorytety i marzenia z każdym kolejnym dniem ulegają coraz większej zmianie. 
 
Oprócz Klary moją sympatię zdobył również Julek-mężczyzna, jakiego większość z nas spotkała, bądź jeszcze spotka na swojej drodze- zabawny, zaczepny łamacz kobiecych serc, jakich możemy spotkać, w większości podobnych powieści, jednak mimo wszystko ma w sobie coś, co sprawia, że naprawdę polubiłam tę postać. Chociaż moim zdecydowanym faworytem i tak pozostaje Mikołaj, ale o nim, nie zdradzę Wam ani słówka, o nim musicie przeczytać sami!

     Autorka operuje bardzo lekkim, prostym językiem, typowym dla literatury kobiecej, akcja powieści nie ma zawrotnego tempa, ale też nie jest ono szczególnie potrzebne w tego typu powieściach, tym bardziej że rozwija się dość jednostajnym tempem z kilkoma, naprawdę zadziwiającymi zwrotami akcji. 
 
     "Obietnica Klary" to idealna powieść na długie wieczory, z kubkiem gorącej herbaty: lekka, przyjemna, chwilami zabawna, chwilami wzruszająca. Autorka potrafi wywołać w czytelniku cały wachlarz różnorakich emocji i chyba właśnie to, jest w tej książce najpiękniejsze, że potrafi trafić do serca. Zabierając się na tę lekturę, liczyłam na lekką, przyjemną, aczkolwiek raczej niewiele wnoszącą powieść, a dostałam coś znacznie lepszego, bo jeśli książka potrafi w jakiś sposób poruszyć czytelnika, to zdecydowanie zasługuje na poświęcenie jej każdej ilości czasu i osobiście strasznie żałowałam, że przygoda z tymi bohaterami trwała tak krótko ;)
 
 
Tytuł: "Obietnica Klary"
Autor: Krystyna Bartłomiejczyk
Wydawnictwo: Prozami
Data wydania: 23.10.2019 r.
Ilość stron: 350
ISBN: 978-83-65223-90-6
"Wschód księżyca"- Magdalena Zimniak

"Wschód księżyca"- Magdalena Zimniak

     

     Są takie książki, które wymykają się wszelkim schematom, wyskakują się z każdej szuflady, do której chcielibyśmy je włożyć i wyciągają czytelnika z jego strefy komfortu, budząc w nim niepokój, może nawet lęk i właśnie taką książką jest najnowsza powieść Magdaleny Zimniak- "Wschód księżyca". 

     Monika- młoda matka i żona podczas romantycznej schadzki z Pawłem- swoim kochankiem, w drodze na Zawrat,  rzuca się w przepaść. Mężczyzna zakłada rodzinę i po dwudziestu latach wraca do Zakopanego, by świętować z żoną rocznicę ich ślubu. Nie spodziewa się jednak, że w miejscu tragedii sprzed lat czeka na niego dawna miłość, kobieta-demon, która za nic ma ludzkie cierpienia z i rozkoszą napędza karuzelę zła, dotykającą niemal wszystkich, którzy mieli jakikolwiek związek z dziewczyną. 

     "Wschód księżyca" to moje pierwsze spotkanie z twórczością Magdaleny Zimniak i strasznie żałuję, że tak późno odkryłam jej książki, bo sposób, w jaki wykreowała bohaterów oraz sam pomysł na fabułę jest absolutnie fenomenalny! 

     Książka jest thrillerem psychologicznym z mocno zaznaczonym wątkiem metafizyczny. Autorka bardzo starannie nakreśla portrety psychologiczne bohaterów, dzięki czemu możemy wejść w ich psychikę, poznać ich odczucia i motywacje, co sprawia, że całość jeszcze mocniej oddziałuje na czytelnika. 
    
     "Wschód księżyca" to niezwykle mocna, mroczna, tajemnicza, wręcz psychodeliczna powieść, wbijająca się w umysł czytelnika. To historia wszechogarniającego zła, ale również tęsknoty, miłości i niespełnionych pragnień. Autorka pięknie operuje piórem, dzięki czemu potrafi wstrząsnąć czytelnikiem, a za sprawą stale rozwijającej się fabuły i niespodziewanych zwrotów akcji wprowadza nas w stan permanentnego osłupienia od pierwszej aż do ostatniej strony. Zdecydowanie polecam wszystkim, którzy szukają nieco innej, nieoczywistej lektury;)


Tytuł: "Wschód księżyca"
Autor: Magdalena Zimniak
Wydawnictwo: Prozami
Data wydania: 08.10.2019 r.
Ilość stron: 367
ISBN: 978-83-65223-89-0
"Gdzie jest Olga?"- Danka Braun

"Gdzie jest Olga?"- Danka Braun

"Gdyby ludzie zachowywali się jak zwierzęta, to świat byłby wtedy bardziej ludzki."




     Połowa czerwca już za nami, a wiecie, co to oznacza? Tak! Premiera najnowszej powieści Danki Braun- "Gdzie jest Olga" już za nami i właśnie jej recenzję dziś dla Was przygotowałam:)

     Moje uwielbienie książek Danki Braun, nie jest niczym nowym, więc jeśli śledzicie mojego bloga, to z pewnością wiecie, że zapałałam miłością do twórczości autorki już od pierwszej jej książki, która wpadła w moje ręce, a był to "Zabójczy urok blondynki" (>recenzja<) i od tego czasu uczucie to jedynie przybiera na sile z każdą kolejną powieścią i choć ciągle tęskno mi do sagi z niesamowitą rodziną Orłowskich, powoli przyzwyczajam się do nowej serii z nieco nieporadnym życiowo detektywem Mirkiem Filerem. 

     "Gdzie jest Olga" jest drugim po "Morderstwie przy drodze krajowej 94" (>recenzja<), tomem serii z prywatnym detektywem w roli głównej i podobnie jak poprzednim razem Mirek Filer musi rozwikłać sprawę, w którą zamieszane są osoby z jego bliskiego otoczenia...

     Kiedy w tajemniczych okolicznościach zostaje zamordowany Roman Głowacki- przyjaciel rodziny Fillerów, podejrzenie niemal natychmiast pada na żonę denata- Olgę, tym bardziej, że kobieta zniknęła i nie daje znaku życia. W związku z tym syn małżeństwa prosi Mirka, o pomoc w odnalezieniu jego matki. Szybko okazuje się, że sprawa jest dużo bardziej skomplikowana niż mogłoby się wydawać, a lista zadowolonych ze śmierci Głowackiego rośnie z każdym dniem. 
Jednak śledztwo nie jest jedyną rzeczą, jaka zaprząta głowę naszego detektywa, dużo trudniejszym dla niego wyzwaniem wydaje się być opieka nad rezolutną pięciolatką, która co rusz stawia przed swoim ojcem nowe wyzwania...

     Styl Danki Braun jest bardzo charakterystyczny, mam wrażenie, że nawet gdybym nie miała informacji, kto ową książkę napisał, to sam styl i budowa powieści od razu sugerowałyby Dankę Braun. Przede wszystkim nie jest to typowy kryminał, nazwałabym to raczej powieścią obyczajową z szeroko rozwiniętym wątkiem kryminalnym, bo tak naprawdę toczące się śledztwo jest dodatkiem, to codziennych zmagań z rzeczywistością głównego bohatera.  
Kolejnym charakterystycznym dla autorki elementem są rozdziały będące wspomnieniami danego bohatera: czy to w formie wpisów z pamiętnika, czy opowieści- występują w większości książek Danki Braun i "Gdzie jest Olga" nie stanowi tutaj wyjątku.       

      Na ogół wydaje mi się, że znam dość dobrze zarówno styl jak i same powieści Danki Braun, ale w najnowszej książce autorce udało się mnie zaskoczyć i to bardzo pozytywnie. Jeśli czytaliście recenzję "Morderstwa przy drodze krajowej 94" zapewne pamiętacie, że obstawałam przy opinii, że Mirka Filera nie da się lubić, że to trudny bohater, egoista, Piotruś Pan itp. i kiedy pojawiły się pierwsze informacje na temat "Gdzie jest Olga" autorka zapowiadała, że tym razem Filera da się polubić. Szczerze mówiąc liczyłam na to, ale szczególnie w to nie wierzyłam, bo byłam przekonana, że jest to postać o tak silnym charakterze, że nie da się go jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki odmienić tak, by pozostał przy tym autentyczny, ale zaczęłam czytać i... przeżyłam szok. Chyba nie doceniłam kreatywności Danki Braun, bo to, co zrobiła z postacią tego nieznośnego Piotrusia Pana to absolutne mistrzostwo świata. Mirek Filer zostawiony samemu sobie, a na dodatek z córką pod opieką, dojrzał i usamodzielnił się, co było dla niego dość bolesnym procesem, za to dla czytelnika- niezwykle komicznym i dzięki temu naprawdę go polubiłam!

     Kolejnym, charakterystycznym elementem książek Danki Braun jest jej poczucie humoru, które szczerze uwielbiam- bardzo kobiece i szalenie inteligentne. Płakałam ze śmiechu czytając o kolejnych zmaganiach Filera z meandrami jakże tajemnej sztuki kulinarnej lub odpowiedziami na błyskotliwe pytania małej Neli. 

     Ale "Gdzie jest Olga", to nie tylko Mirek Filer, to również cała gama drugoplanowych bohaterów, którzy są tak charakterystyczni, że ciężko o nich nie wspomnieć. Moje serce absolutnie skradła Nela- pięcioletnia córka Filera, której ciekawość świata i zmysł obserwacyjny wprawiłby w zakłopotanie niejednego dorosłego. Sympatię budzi też tytułowa Olga, choć jest kobietą nieco naiwną i zagubioną, to ma w sobie to "coś", co sprawia, że czytelnik dopinguje ją i trzyma za nią kciuki do samego końca. Ale pewnie nie byłabym sobą, gdybym się do kogoś nie przyczepiła i nie będę Wam pisać o typowo negatywnych bohaterach, bo nie miałoby to większego sensu, ale warto poświęcić chwilę Małgorzacie Filer czyli matce naszego detektywa. Jak tylko zaczęłam o niej czytać, to pierwszą moją myślą było "No to już wiemy, po kim Filer odziedziczył charakterek", bo pani Małgorzata to bardzo kontrowersyjna postać i w wielu miejscach miałam wrażenie, że zachowuje się dokładnie tak, jak jej syn w poprzedniej części: niesamowicie egoistyczna, zakochana w sobie i bardzo charakterna postać, do której mimo najszczerszych chęci, nie byłam w stanie zapałać jakąkolwiek sympatią.

     "Gdzie jest Olga" to książka, w której każdy znajdzie coś dla siebie: Intrygująca, wciągająca akcja, świetny styl i zabawne dialogi, a do tego cała masa interesujących bohaterów i skomplikowanych relacji międzyludzkich. Danka Braun po  raz kolejny zaserwowała swoim czytelnikom emocjonalny rollercoaster i kilka nieprzespanych nocy- czy można chcieć czegoś więcej? Chyba tylko tego, by podobne książki ukazywały się jak najczęściej!  


Tytuł: "Gdzie jest Olga"
Autor: Danka Braun
Wydawnictwo: Prozami
Data premiery: 11.06.2019r.
Ilość stron: 363
ISBN: 978-83-65897-69-5 





INNE KSIĄŻKI AUTORKI





 
"Morderstwo przy drodze krajowej 94"- Danka Braun

"Morderstwo przy drodze krajowej 94"- Danka Braun

"-Wiesz jakie jest lekarstwo na miłość od pierwszego wejrzenia? Spojrzeć drugi raz."

Tytuł: "Morderstwo przy drodze krajowej 94"
Autor: Danka Braun
Wydawnictwo: Prozami
Data wydania: 07.11.2018r.
Ilość stron: 346
ISBN: 978-83-65897-47-3
     Dawno nie było tutaj Danki Braun, prawda? A no dawno, bo poprzednia książka autorki miała premierę prawie pół roku temu, a to oznacza, że czas na coś nowego! I coś nowego otrzymaliśmy. Zupełnie nowego, gdyż autorka postanowiła rozpocząć nową serię powieści obyczajowo-kryminalnych z Mirkiem Filerem w roli głównej. 

     Mirek Filer to prywatny detektywy, który nie cieszy się raczej wielką sławą, a jego najczęstszym zajęciem jest tropienie niewiernych małżonków, aż do czasu kiedy zostaje aresztowany jego księgowy- Leszek Szajna. Mężczyzna jest podejrzany o morderstwo gwałciciela- Kazimierza Kropa, który przed trzydziestoma laty zabił jego matkę. Żona Szajny, przekonana o jego niewinności, prosi Filera o pomoc w oczyszczeniu męża z zarzutów. 
     Mirek rozpoczyna własne śledztwo i odkrywa, że chętnych by pozbyć się  Kropa było znacznie więcej: Rodzina, która przeszła przez niego piekło, zgwałcone przez niego w przeszłości kobiety oraz ich najbliżsi, a także koledzy spod celi. Gdzie by się nie obejrzeć, ciężko spotkać kogoś, kto dobrze życzył Kropowi, a jak wiadomo chęć zemsty to jeden z najpopularniejszych motywów zbrodni... W śledztwie mężczyźnie pomaga Tadeusz Milewicz- emerytowany policjant, który przed trzema dekadami prowadził sprawę Kropa. Kto tak naprawdę ma krew na rękach? Tego Wam nie zdradzę, ale jedno jest pewne: Takiego rozwiązania zagadki, z pewnością się nie spodziewacie. 

     Nie jest żadną tajemnicą, że jestem absolutną fanką Danki Braun, ale muszę przyznać, że kiedy okazało się, że nowa książka, nie będzie kontynuacją losów rodziny Orłowskich, a początkiem nowej serii- trochę się zaniepokoiłam.Bo jak to tak- Danka Braun bez Orłowskich? Ale cóż... autorka może zmieniła bohaterów, ale zachowała swój charakterystyczny styl prowadzenia akcji, lekkość pióra i jak zawsze niebanalny pomysł na fabułę, jedyne czego mi zabrakło to tak charakterystycznego dla Danki Braun poczucia humoru, które uwielbiam, a którego tutaj było wyjątkowo mało. 
     Znalazłam też jeden aspekt wspólny dla obu serii, a mianowicie postawa Mirka Filera bardzo przypomina mi zachowania Roberta Orłowskiego i niestety obaj drażnią mnie w równym stopniu (chociaż chyba detektyw nawet bardziej, gdyż do Roberta jednak czułam większą sympatię), niemniej jednak obaj mają zapędy szowinistyczne, a ich kobiety tak naprawdę pełnią funkcję ich służących, co okropnie mnie denerwowało. Mam wrażenie, że Mirek to taki "Piotruś Pan", na dodatek z dwoma lewymi rękoma i absolutnym hitem są tutaj opisy poranków, kiedy to jego kobieta, która wychodzi do pracy na długo przed tym, zanim królewicz w ogóle wstanie z łóżka musi zostawić mu przygotowane śniadanie. Ba! Nawet torebkę herbaty mu wkłada do kubka, żeby jaśnie Pan się nie przemęczył. I tak sobie myślę, że mimo że jest on głównym bohaterem powieści to naprawdę ciężko go lubić. Zdecydowanie wolałam Marka Bieglera, który wyjaśniał kryminalne zagadki w sadze o rodzinie Orłowskich. Tutaj najbardziej zdecydowanie polubiłam Magdę, która wydaje się być zwyczajnie dobrą, troskliwą osobą, choć drażniła mnie jej naiwność i to, jak daje się wykorzystywać, ale ostatecznie pokazała swój charakter. 

      "Morderstwo przy drodze krajowej 94" to powieść inspirowana prawdziwą historią jaka miała miejsce w rodzinie autorki. Danka Braun po raz kolejny wzniosła się na wyżyny literackiego kunsztu łącząc fakty z fikcją literacką i jak zawsze jest niezawodna. To powieść, która wciąga czytelnika w wir zawiłych intryg i relacji, pokazuje prawdę o ludzkich wadach i słabościach, a przede wszystkim zaskakuje. Każda kolejna strona to nowy wątek, nowy motyw i ludzki dramat, których sprawca jest jeden- Kazimierz Krop. Polecam Wam tę lekturę z całego serca, bo zdecydowanie jest warta zarwanej nocy, a zakończenie wbije Was w fotel. 

PS: Co nie zmienia faktu, że nadal nie mogę się doczekać, aż autorka wróci do rodziny Orłowskich;)
"Nie chodź po lesie nocą"- Danka Braun

"Nie chodź po lesie nocą"- Danka Braun

Tytuł: "Nie chodź po lesie nocą"
Autor: Danka Braun
Wydawnictwo: Prozami
Data wydania: 12.06.2018r.
Ilość stron: 329
ISBN: 978-83-65897-34-3

     Tradycyjnie już przełom wiosny i lata oprócz pięknej aury niesie za sobą coś jeszcze- premierę kolejnej książki Danki Braun, na którą czekałam z nie mniejszym zniecierpliwieniem niż na pierwsze upalne dni, bo jak powszechnie wiadomo mogę odpuścić sobie wiele nowości, ale nigdy Danki Braun. I tym razem nie zawiodłam się i zaraz po premierze zabrałam się za lekturę "Nie chodź po lesie nocą".

     Pierwszą niespodzianką była już tematyka książki. Jako że poprzednia powieści tj. "Krew na sutannie" (>recenzja<) była thrillerem, to tym razem spodziewałam się typowej obyczajówki o losach Orłowskich, a tutaj niespodzianka- kolejny thriller! (Owszem wiedziałabym o tym, gdybym zajrzała w zapowiedzi, ale szczerze mówiąc, jeśli chodzi o książki Danki Braun, nigdy nie zaprzątam sobie głowy czytaniem zapowiedzi bo wiem, że nawet gdyby wydała atlas dinozaurów to wszystko co sygnuje swoim nazwiskiem biorę w ciemno:D )

     Tym razem opuszczamy piękny Kraków by razem z rodziną Orłowskich udać się w nieco spokojniejsze miejsce. Orłowscy bowiem spędzają urlop w odziedziczonym domu Świętej Zośki w rodzinnym mieście Renaty- Żuradzie. Podczas pobytu mają okazję bliżej poznać kuzynkę Renaty- Mariolę Wąsowską wraz z rodziną oraz ich przyjaciół- Pietrzyków.
     Szybko okazuje się, że mała mieścina wcale nie jest tak spokojna, jak można było się tego spodziewać bo już na początku pobytu Orłowskich zostaje zamordowany Jacek Wąsowski- mąż Marioli, a śledztwo po raz kolejny prowadzi komisarz Bieda w asyście niezastąpionego Marka Bieglera. Kto mógł chcieć śmierci bogatego, powszechnie szanowanego biznesmena? Okazuje się, że lista potencjalnych morderców wcale nie jest krótka i z każdym kolejnym dniem wydłuża się o kolejnych podejrzanych.  

     Konstrukcja książki jest bardzo podobna do "Krwi na sutannie", bo między kolejnymi etapami śledztwa poznajemy historię życia Marioli i jej małżeństwa z Jackiem, a czego tam nie było: Ślub, dzieci, zdrady, romanse, rozstania i powroty- a to zaledwie zalążek tego, co czeka Was na kartach "Nie chodź po lesie nocą".

     Nie będę rozwodzić się po raz kolejny nad rodziną Orłowskich, gdyż pisałam Wam o nich już nie raz. Oczywiście nie byłabym sobą, gdyby nie przyczepiła się do jednego szczegółu, który raził mnie już w poprzedniej książce i o którym autorka już na wstępie uprzedziła mnie, że tym razem również się powiela, a mianowicie- chronologia. Książka mimo że dopiero wydana, chronologicznie wpasowuje się treścią gdzieś mniej więcej w części serii wydane około 2016 roku, a od czego czasu w życiu Izy, Marty czy Krzyśka wydarzyło się naprawdę sporo o czym mogliśmy przeczytać we wcześniejszych częściach i byłoby dobrze kontynuować te wątki, zwłaszcza, że były naprawdę ciekawe. Poza tym, mimo całego uwielbienia dla thrillerów Danki Braun, trochę brakuje mi tu Orłowskich i chętnie poczytałabym już kolejną część skupiającą się typowo na ich rodzinie.

     "Nie chodź po lesie nocą" to kolejna świetna książka Danki Braun, po którą zawsze sięgam w ciemno i polecam absolutnie każdemu, bo to świetne, wciągające powieści, w których każdy znajdzie coś dla siebie. Miłość, zdrada, morderstwo, konflikty i tajemnice z przeszłości, które potrafią przewrócić wszystko do góry nogami. Autorka po raz kolejny pokazała, że nie boi się trudnych, kontrowersyjnych tematów i że potrafi pisać o nich z niesamowitą lekkością tak, że chce się tylko więcej i więcej. Jedyne czego mi zabrakło to tak charakterystycznego dla autorki, nieco sarkastycznego poczucia humoru, którego tym razem było wyjątkowo mało, ale za to pochwalę się Wam, że pierwszy raz udało mi się rozszyfrować Dankę Braun i wytropić mordercę zanim ona sama podała mi go na tacy:)



Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Prozami







"Szalona wiosna"- Aleksandra Tyl

"Szalona wiosna"- Aleksandra Tyl

"Czytał wszystko, łącznie z ogłoszeniami i nekrologami. Te ostatnie zostawiał sobie na koniec, na deser. Zawsze wprawiały go w dobry nastrój. Inni poumierali, a ja wciąż żyję-cieszył się nieustannie, starając się nie myśleć o tym, ile mu jeszcze zostało."

Tytuł: "Szalona wiosna"
Autor: Aleksandra Tyl
Wydawnictwo: Prozami
Data wydania: 24.04.2018r.
Ilość stron: 463
ISBN: 978-83-65897-28-2

      Jak mówi znane przysłowie: "Cudze chwalicie swego nie znacie" i tak w dużej mierze jest niestety z polską literaturą. Sięgamy po pisarzy brytyjskich, amerykańskich czy skandynawskich, a nie zdajemy sobie sprawy, jakie perełki możemy znaleźć wśród polskich autorów. Osobiście kocham rodzimych pisarzy miłością absolutną, jednak wbrew powszechnej opinii, że Polacy potrafią pisać tylko kryminały, uważam, że literaturą polska powieścią obyczajową stoi. I dziś, przychodzę do Was z moim najnowszym odkryciem, którym jest "Szalona wiosna" Aleksandry Tyl. 
 
     Dorota- zwariowana, odważna i nieco nieokrzesana kobieta musi zmierzyć się z nową rzeczywistością: straciła pracę, ukochany mężczyzna zostawił ją dla innej, a na domiar złego wracając z imprezy zostaje napadnięta i okradziona i tylko kompletnym zbiegiem okoliczności trafia do  szamana, który twierdzi, że potrafi przenosić świadomość człowieka do innego ciała. Dorota, nie zastanawiając się długo postanawia skorzystać z okazji i zemścić się na swoim byłym, przenosząc się do ciała jego obecnej partnerki. Brzmi absurdalnie? Wyobraźcie sobie zatem, co się stanie, gdy świadomość Doroty w wyniku pomyłki trafi do ciała zupełnie obcego mężczyzny? Jedno jest pewne: Tu nie ma miejsca na nudę i mam nadzieję, że sami się o tym przekonacie. 
 
     "Szalona wiosna" to ostatnia już, czwarta część serii, jednak nie znaczy to, że jeśli nie przeczytaliście wcześniejszych części, to nie możecie sięgnąć po "Szaloną wiosnę", wręcz przeciwnie; książkę, nawet jako samodzielną powieść czyta się naprawdę dobrze i nie ma najmniejszych problemów z odnalezieniem się w fabule, czego sama jestem najlepszym przykładem, gdyż jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki. 
 
     Aleksandra Tyl ma naprawdę lekkie pióro, posługuje się prostym językiem, ale włada nim perfekcyjnie tak, że czytelnik wręcz pochłania kolejne strony. Duży plus należy się również za konstrukcję książki, a mianowicie, podział na rozdziały, co jest obecnie coraz rzadziej stosowane, a znacznie ułatwia czytanie, zwłaszcza kiedy nie możemy pozwolić sobie na zarwanie nocy z lekturą w ręce i musimy znaleźć odpowiedni moment na przerwanie czytania.

Jedyny minus, jaki zauważyłam w całości to zakończenie. Po tak barwnej, wartkiej akcji spodziewałam się na koniec jakiś fajerwerków, a tego mi niestety zabrakło.
 
     "Szalona wiosna" to niezwykle lekka, pozytywna i nieco zwariowana powieść o kobietach, życiowych zakrętach i relacjach damsko-męskich, która bawi, ale również wzrusza, a sama autorka pokazuje, że nawet w przypadku powieści obyczajowych, w których powiedziano już naprawdę wiele i wydawałoby się, ciężko będzie wymyślić coś nowego, można wprowadzić powiew świeżości i sprawić, że czytelnik dostaje w swoje ręce książkę, niepodobną do niczego co wcześniej czytał. Zdecydowanie polecam wszystkim miłośniczkom powieści obyczajowych, a sama lecę nadrabiać zaległości i biorę się za wcześniejsze części serii. 
 
 
 
Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Prozami
 
 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...




zBLOGowani.pl

Copyright © 2014 Książkoholiczka94 , Blogger