"Gdzie jest Olga?"- Danka Braun

"Gdyby ludzie zachowywali się jak zwierzęta, to świat byłby wtedy bardziej ludzki."




     Połowa czerwca już za nami, a wiecie, co to oznacza? Tak! Premiera najnowszej powieści Danki Braun- "Gdzie jest Olga" już za nami i właśnie jej recenzję dziś dla Was przygotowałam:)

     Moje uwielbienie książek Danki Braun, nie jest niczym nowym, więc jeśli śledzicie mojego bloga, to z pewnością wiecie, że zapałałam miłością do twórczości autorki już od pierwszej jej książki, która wpadła w moje ręce, a był to "Zabójczy urok blondynki" (>recenzja<) i od tego czasu uczucie to jedynie przybiera na sile z każdą kolejną powieścią i choć ciągle tęskno mi do sagi z niesamowitą rodziną Orłowskich, powoli przyzwyczajam się do nowej serii z nieco nieporadnym życiowo detektywem Mirkiem Filerem. 

     "Gdzie jest Olga" jest drugim po "Morderstwie przy drodze krajowej 94" (>recenzja<), tomem serii z prywatnym detektywem w roli głównej i podobnie jak poprzednim razem Mirek Filer musi rozwikłać sprawę, w którą zamieszane są osoby z jego bliskiego otoczenia...

     Kiedy w tajemniczych okolicznościach zostaje zamordowany Roman Głowacki- przyjaciel rodziny Fillerów, podejrzenie niemal natychmiast pada na żonę denata- Olgę, tym bardziej, że kobieta zniknęła i nie daje znaku życia. W związku z tym syn małżeństwa prosi Mirka, o pomoc w odnalezieniu jego matki. Szybko okazuje się, że sprawa jest dużo bardziej skomplikowana niż mogłoby się wydawać, a lista zadowolonych ze śmierci Głowackiego rośnie z każdym dniem. 
Jednak śledztwo nie jest jedyną rzeczą, jaka zaprząta głowę naszego detektywa, dużo trudniejszym dla niego wyzwaniem wydaje się być opieka nad rezolutną pięciolatką, która co rusz stawia przed swoim ojcem nowe wyzwania...

     Styl Danki Braun jest bardzo charakterystyczny, mam wrażenie, że nawet gdybym nie miała informacji, kto ową książkę napisał, to sam styl i budowa powieści od razu sugerowałyby Dankę Braun. Przede wszystkim nie jest to typowy kryminał, nazwałabym to raczej powieścią obyczajową z szeroko rozwiniętym wątkiem kryminalnym, bo tak naprawdę toczące się śledztwo jest dodatkiem, to codziennych zmagań z rzeczywistością głównego bohatera.  
Kolejnym charakterystycznym dla autorki elementem są rozdziały będące wspomnieniami danego bohatera: czy to w formie wpisów z pamiętnika, czy opowieści- występują w większości książek Danki Braun i "Gdzie jest Olga" nie stanowi tutaj wyjątku.       

      Na ogół wydaje mi się, że znam dość dobrze zarówno styl jak i same powieści Danki Braun, ale w najnowszej książce autorce udało się mnie zaskoczyć i to bardzo pozytywnie. Jeśli czytaliście recenzję "Morderstwa przy drodze krajowej 94" zapewne pamiętacie, że obstawałam przy opinii, że Mirka Filera nie da się lubić, że to trudny bohater, egoista, Piotruś Pan itp. i kiedy pojawiły się pierwsze informacje na temat "Gdzie jest Olga" autorka zapowiadała, że tym razem Filera da się polubić. Szczerze mówiąc liczyłam na to, ale szczególnie w to nie wierzyłam, bo byłam przekonana, że jest to postać o tak silnym charakterze, że nie da się go jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki odmienić tak, by pozostał przy tym autentyczny, ale zaczęłam czytać i... przeżyłam szok. Chyba nie doceniłam kreatywności Danki Braun, bo to, co zrobiła z postacią tego nieznośnego Piotrusia Pana to absolutne mistrzostwo świata. Mirek Filer zostawiony samemu sobie, a na dodatek z córką pod opieką, dojrzał i usamodzielnił się, co było dla niego dość bolesnym procesem, za to dla czytelnika- niezwykle komicznym i dzięki temu naprawdę go polubiłam!

     Kolejnym, charakterystycznym elementem książek Danki Braun jest jej poczucie humoru, które szczerze uwielbiam- bardzo kobiece i szalenie inteligentne. Płakałam ze śmiechu czytając o kolejnych zmaganiach Filera z meandrami jakże tajemnej sztuki kulinarnej lub odpowiedziami na błyskotliwe pytania małej Neli. 

     Ale "Gdzie jest Olga", to nie tylko Mirek Filer, to również cała gama drugoplanowych bohaterów, którzy są tak charakterystyczni, że ciężko o nich nie wspomnieć. Moje serce absolutnie skradła Nela- pięcioletnia córka Filera, której ciekawość świata i zmysł obserwacyjny wprawiłby w zakłopotanie niejednego dorosłego. Sympatię budzi też tytułowa Olga, choć jest kobietą nieco naiwną i zagubioną, to ma w sobie to "coś", co sprawia, że czytelnik dopinguje ją i trzyma za nią kciuki do samego końca. Ale pewnie nie byłabym sobą, gdybym się do kogoś nie przyczepiła i nie będę Wam pisać o typowo negatywnych bohaterach, bo nie miałoby to większego sensu, ale warto poświęcić chwilę Małgorzacie Filer czyli matce naszego detektywa. Jak tylko zaczęłam o niej czytać, to pierwszą moją myślą było "No to już wiemy, po kim Filer odziedziczył charakterek", bo pani Małgorzata to bardzo kontrowersyjna postać i w wielu miejscach miałam wrażenie, że zachowuje się dokładnie tak, jak jej syn w poprzedniej części: niesamowicie egoistyczna, zakochana w sobie i bardzo charakterna postać, do której mimo najszczerszych chęci, nie byłam w stanie zapałać jakąkolwiek sympatią.

     "Gdzie jest Olga" to książka, w której każdy znajdzie coś dla siebie: Intrygująca, wciągająca akcja, świetny styl i zabawne dialogi, a do tego cała masa interesujących bohaterów i skomplikowanych relacji międzyludzkich. Danka Braun po  raz kolejny zaserwowała swoim czytelnikom emocjonalny rollercoaster i kilka nieprzespanych nocy- czy można chcieć czegoś więcej? Chyba tylko tego, by podobne książki ukazywały się jak najczęściej!  


Tytuł: "Gdzie jest Olga"
Autor: Danka Braun
Wydawnictwo: Prozami
Data premiery: 11.06.2019r.
Ilość stron: 363
ISBN: 978-83-65897-69-5 





INNE KSIĄŻKI AUTORKI





 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję, za Twoją wizytę. Zostaw ślad swojej obecności...

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Książkoholiczka94 , Blogger