Złote myśli... czyli cytaty Renaty L. Górskiej z "Za plecami anioła"

Złote myśli... czyli cytaty Renaty L. Górskiej z "Za plecami anioła"

W związku z konkursem, przygotowałam dla was małą pomoc, dla tych, którzy nie znaleźli swoim źródeł, podsyłam kilka znalezionych przeze mnie cytatów, oczywiście są to tylko przykłady, możecie znaleźć swoje własne cytaty;)

1. "Jeśli żyjemy chwilą, doceniamy mocniej każdy poszczególny dzień. Nie lepiej trzymać się tego, co pewne? Co dzisiaj? Plany, zamierzenia... a życie biegnie po swojemu" 

2. "Poniekąd zakrawało to na cud, iż poznały się i znalazły porozumienie. Były przecież diametralnie różne, tak zewnętrznie, jak i pod względem temperamentu, dzieliło je pochodzenie, sytuacja rodzinna, a nawet religia. A jednak musiało istnieć coś, co połączyło je nicią przyjaźni, pomagając przezwyciężyć uprzedzenia i oddzielić cechy nieważne od ważnych" 

3. "Pewne rzeczy należało przyjąć jak dar i nie zadawać zbędnych pytań"  

4. "Nie szukali siebie, a jednak odnaleźli i już to zakrawało na cud"

5. "Nie szukali siebie, a jednak odnaleźli i już to zakrawało na cud"  

6. "Jeśli dwie osoby mają się spotkać, to nawet jak jedna pójdzie na prawo, a druga na lewo, obejdą cały świat dookoła i wpadną na siebie" 

7. "Jeżeli ktoś woli świat iluzji, to naturalne, że niechętnie słucha prawdy..."  
     
8. "Wiedziała, że zauroczenie kimś mąci postrzeganie jego, siebie oraz wszystkiego wokół.  Ryzykowało się wejście w iluzoryczną rzeczywistością pełną baniek mydlanych, fatamorgan i domków z kart. Być może nawet uzmysławiając to sobie, nie chce się już prawdy, gdyż ta nigdy nie dorówna fantazjom."

9. "Dla wielu życie jest tylko bezsensowną gmatwaniną, niczym poplątane nitki pod spodem wyszytego płótna. Dopiero gdy odwrócić je na właściwą stronę, ujawni się piękny i logiczny wzór. Okazuje się wtedy, że każdy ruch był potrzebny i czemuś służył"

10. "Próżno doszukiwać się sensu wydarzeń. One po prostu są, a nam przypada brać w nich udział. Wcześniej miotałem się, szukałem ryzyka, kpiłem z pecha i szczęścia. Teraz jestem pogodzony z życiem. Biorę je takim, jakie jest"

11. "Wyrafinowana natura wyposażyła ludzi w dwoistość, z którą nie każdy potrafi sobie poradzić. Na cóż bowiem przyda się intuicja, gdy pożądanie potrafi sprytnie ją obejść, zagłuszając ostrzeżenia ponętnymi podszeptami pokus..."

12. "Wczoraj minęło, dzisiaj jest dzisiaj, a nikt z nas nie wie, co wydarzy się jutro"

13. "Teraz wystawiono jej rachunek za miłość, dla której odrzuciła wszystkich innych, nie dając nikomu nawet szansy na przyjaźń..."

14. "Żal rodzi się z niespełnionych nadziei. Prawdziwe spojrzenie na życie uczy, że nie warto bujać w obłokach..."



KONKURS

KONKURS

Uwaga! ‪#‎KONKURS‬!
Moi drodzy książkoholicy, z okazji zbliżającej się majówki mam dla was konkurs, w którym do wygrania jest książka pani Renaty L. Górskiej "Za plecami anioła".
Jak zdążyliście się przekonać, śledząc moją stronę na facebooku: https://www.facebook.com/ksiazkoholicy14 i czytając recenzję książki na blogu, jestem w tej powieści absolutnie zakochana, stąd też właśnie taka nagroda, gdyż chciałabym was również zarazić miłością do książek tej autorki.
Czytając "Za plecami anioła" zasypywałam was na facebooku cytatami z książki i z nimi właśnie związane będzie zadanie konkursowe, a dokładniej:
WYBIERZCIE WASZ ULUBIONY CYTAT Z KSIĄŻKI "Za plecami anioła" (możecie szukać na stronie wśród cytatów, które wam na bieżąco wrzucałam, na profilu książki na lubimyczytac.pl lub korzystać z innych źródeł.) wybrany cytat zamieście w komentarzu pod tym wpisem lub pod dostem konkursowym na facebooku z UZASADNIENIEM dlaczego właśnie ten cytat wybieracie.
REGULAMIN KONKURSU
1. Każdy użytkownik, który chce wziąć udział w konkursie musi spełnić następujące warunki:
*Wykonać zadanie konkursowe opisane wyżej
*Polubić stronę książkokolicy: https://www.facebook.com/ksiazkoholicy14
*Udostępnić ten post jako publiczny na swoim profilu
ABY WZIĄĆ UDZIAŁ W KONKURSIE TRZEBA SPEŁNIĆ WSZYSTKIE 3 WARUNKI
2.Konkurs trwa od dnia 29.04.2015r. do dnia 5.05.2015r.do północy.
3. Wyniki będą ogłoszonej najpóźniej 7.05.2015r.
4. Każdy uczestnik może zgłosić tylko jeden cytat do konkursu
5. Współorganizatorem oraz sponsorem nagrody dla zwycięzcy jest wydawnictwo REPLIKA: https://www.facebook.com/WydawnictwoReplika?fref=ts

Osoby, które zgłaszają się pod tym postem proszę o podpisywanie się imieniem i nazwiskiem (pozwoli mi to zweryfikować, czy wykonaliście zadania związane z facebookiem)

Życzę wszystkim powodzenia i czekam na wasze zgłoszenia;)

"Za plecami anioła"- Renata L. Górska

"Za plecami anioła"- Renata L. Górska


Wydawałoby się, że najwyższą cenę płaci się za prawdę, lecz ta historia pokazuje, że więcej kosztuje jej skrywanie...



Za plecami anioła”- Renata L. Górska
Książka która dotarła do mnie dzięki uprzejmości autorki, a konkretniej poprzez jeden z konkursów, organizowanych na jej fanpage'u.

Z twórczością pani Renaty spotkałam się już kilka miesięcy temu, czytając „Historia kotem się toczy” (recenzję, tej powieści znajdziecie <tutaj>)
była to książka, w której się zakochałam, dlatego też zżerała mnie ciekawość, czy pozostałe powieści wywrą na mnie równie pozytywne wrażenie i... nie rozczarowałam się.

Wydanie, które wpadło w moje ręce jest wydaniem drugim, poprawionym oraz ze zmienioną okładką i... całe szczęście.
Szczerze powiedziawszy, gdybym w bibliotece bądź księgarni natknęła się na tę książkę z pierwszą wersją okładki, ominęłabym ją szerokim łukiem, gdyż biła od niej jakaś tandeta, zapowiadała swym wyglądem tanie romansidło (dla zainteresowanych stara okładka <tutaj>)

Na szczęście ktoś zdecydował się na zmianę okładki i to był strzał w dziesiątkę.
Okładka drugiego wydania jest naprawdę piękna, delikatna, z klasą i każdym szczegółem nawiązuje do treści.

Ale dość już o tym, zostawmy za sobą okładkę, gdyż przed nami ponad 450 stron, na których sporo się dzieje...

Główną bohaterką jest Marta- polka mieszkająca w Niemczech. Będąc na życiowym zakręcie, Marta postanawia zmienić swoje życie; pakuje walizkę, wsiada do autobusu i pod wpływem impulsu, wysiada w malowniczym i cichym miasteczku- Tauburg.
Właśnie tam nasza bohaterka na nowo zaczęła układać sobie życie. Oczywiście, nie obejdzie się bez przeszkód, gdyż mieszkańcy Tauburga stanowią zamknięte społeczeństwo, a na nowo-przybyłych traktują z wyraźną rezerwą.
Mimo tego, szybko zjednała sobie sympatię bardziej otwartych mieszkańców, m.in.: pastora, jego żony-Pauliny, Lucy, a także swojej nowej pracodawczyni- Pani Anieli von Tauburg.
To właśnie oni pomogli Marcie zaaklimatyzować się w nowym miejscu i będą jej towarzyszyć przez resztę powieści.
Oczywiście, jest to literatura kobieca, więc musi być i on... Nicolas von Tauburg- arystokrata, syn Pani Anieli, globtroter, pracuje kręcąc filmy przyrodnicze w najniebezpieczniejszych miejscach świata.

Arystokrata mieszkający na zamku i skromna dziewczyna opiekująca się jego matką... brzmi jak bajka o kopciuszku?
Z pewnością.
I trochę nią jest, z tą tylko różnicą, że w tej wersji książę zamienił białego rumaka na czarny motocykl.
Jednak autorka ma niesamowite wyczucie dzięki czemu książka jest romantyczna i poruszająca, a jednocześnie daleka od tandetnej ckliwości.

Ważne jest, że powieść nie opiera się jedynie na motywie miłości.
Oprócz relacji damsko-męskich, autorka pokazuje prawdziwą „babską” przyjaźń, intrygę, relacje rodzinne,a także mentalność ludzi w małych miasteczkach.  To w jaki sposób Renata L. Górska przedstawia Tauburg i jego mieszkańców dowodzi, że musi być świetną obserwatorką, gdyż wychwyciła najdrobniejsze niuanse. Jestem pewna, że każda z czytelniczek, która mieszka w małym mieście, wychwyci z opisu Tauburga elementy życia własnego miasta.
W Tauburgu, jak w każdym małym miasteczku, nie ma miejsca na anonimowość, gdyż wszyscy wszystko o wszystkich tu wiedzą, stąd też chwilami sytuacja w mieście jest naprawdę napięta.

Wielki ukłon w stronę autorki za jeszcze jedną, moim zdaniem, istotną kwestię: w tak lekkiej i przyjemniej powieści jaką niewątpliwie jest „Za plecami anioła” potrafiła przemycić bardzo poważne kwestie, a mianowicie: temat patriotyzmu, neonazizmu, homoseksualizmu- to nie są tematy ani łatwe, ani lekkie, ani przyjemne, a pani Renata potrafiła wpleść je w treść w bardzo umiejętny sposób, zwracając na to uwagę, jednak nie przysłaniając tym podstawowej treści lektury.

Czytając „Za plecami anioła” w wielu momentach zaczęłam przypominać sobie „Historia kotem się toczy”, w końcu zaczęłam porównywać obie powieści i znalazłam naprawdę wiele punktów wspólnych, tak więc jeśli ktoś, tak jak ja, pokochał „Historia kotem się toczy” powinien koniecznie sięgnąć po „Za plecami anioła”

W kilku słowach podsumowania: Jest to swego rodzaju współczesna historia kopciuszka, jednak czy jest w tym coś złego? Moim zdaniem nie. Która z nas, w ciężkich chwilach nie chciałabym czuć wsparcia i mieć pewność, że wszystko się ułoży? Ta książka przez ostanie 2 tygodnie stała się moją najlepszą przyjaciółką, na każdej stronie znajdowałam jakąś radę odnośnie mojego własnego życia (mimo, że nie przypomina ono nawet w najmniejszym stopniu historii bohaterki).
Może zabrzmi to słabo, może nieco trywialnie, ale ta książka ma w sobie jakąś niepojętą dla mnie, pozytywną energię, dzięki której stanowi swego rodzaju remedium na wszelkie smutki dnia codziennego.
Więc jeśli lubicie powieści obyczajowe, to bez wahania powinniście sięgnąć po „Za plecami anioła”

Od siebie dodam jedynie dwa małe minusy, aby nie było aż tak słodko:
1. Odnośnie treści: Jak dla mnie, jest trochę za mało scen bezpośredniego kontaktu Marty i Nicolasa.
2. Odnośnie wydania: W tym wydaniu jest sporo literówek, które chwilami rażą w oczy.

Aczkolwiek są to jedynie moje drobne uwagi, które absolutnie nie powinny was zniechęcić do lektury, tak więc jeszcze raz gorąco polecam:)


Za plecami anioła [Renata L. Górska]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE
"Niziołkowie z ulicy Pamiątkowej- Robert i Róża"- Małgorzata Klunder

"Niziołkowie z ulicy Pamiątkowej- Robert i Róża"- Małgorzata Klunder

Przedstawiam wam dziś książkę, która zaledwie 2 dni temu miała swoją premierę, jednak dzięki uprzejmości wydawnictwa Replika, miałam możliwość już wcześniej zapoznać się z jej treścią i dziś prezentuję Wam gotową recenzję.

Autorka przedstawia nam dzieje pewnej zwyczajnej (no może nie do końca:D) rodziny: Niziołków.
Mama-Róża
Tata- Robert
oraz troje dzieci:
najstarsza córka: Gośka (Perełka)
syn: Jan Peregryn
najmłodsza córka: Elanora Pulcheria (dla bliskich Elka)

Wszystkich łączy jedno: miłość do literatury. Jednak nie łudźcie się, nie jest to zwykłe hobby, a niemalże sens istnienia tej rodziny, zwłaszcza starszego pokolenia, do tego stopnia, że nawet imiona dzieci musiały w jakimś stopniu nawiązywać do fantastyki, bo szanowny tatuś jest wielkim fanem Tolkiena. I to nie takim zwyczajnym, co to przeczyta książkę, obejrzy film i już. Nie, nie, nie... to jest fan z kategorii: extreme, taki, który ulubione książki zna niemalże na pamięć łącznie z najdrobniejszymi szczegółami, a po obejrzeniu ekranizacji wytknie reżyserowi każdą niezgodność z oryginałem.
W tej rodzinie czyta każdy. Oprócz „Władcy Pierścienia”, który jest w tej rodzinie swego rodzaju Biblią, pojawiają się też motywy z "Harrego Pottera”, trylogii Sienkiewicza, poezji Herberta, twórczości Kaczmarskiego, a nawet serialu Dr. House.
Szczerze mówiąc, początkowe rozdziały były dla mnie udręką. Nawał nawiązań do literatury, o której ja (zdeklarowana książkoholiczka) nigdy nie słyszałam, oraz komunizmu- ustroju, o którym uczyłam się jedynie na lekcjach historii- to wszystko sprawiło, że treść stała się niezrozumiała.
Opowieści o „Władcy Pierścienia” i „Hobbicie” były nieco bardziej przyswajalne, jednak równie dalekie mojej estetyce, gdyż niestety, nie jestem fanką Tolkiena.
Aż w końcu, nastał ten moment, gdy pojawił się wątek „Harrego Pottera”.
„Harry...” tego mi było trzeba, to było coś bliskiego mojemu sercu. W końcu mogłam zrozumieć wszystkie niuanse. Później było już tylko lepiej, bo prościej. Wciągnęłam się w treść do tego stopnia, że nawet nie zauważyłam, kiedy dotarłam do końca.
Myślę, że akurat ta książka, jest jedną z niewielu, przy których można śmiało rozdzielić komu (według mnie) książka powinna przypaść do gustu,a komu zupełnie nie pasuje.
Zdecydowanie polecam osobą które:
*Kochają Tolkiena
*Żyły w czasach komunizmu lub interesują się tym okresem (zarówno politycznie jak i kulturowo)
*Lubią prosty język, bez ozdobników.

UWAGA! Warunek konieczny: Trzeba lubować się w „typowych” obyczajówkach, gdyż właśnie do tego gatunku należy książka.

Nie polecam osobą, które:
*lubują się jedynie w kryminałach, thrillerach lub romansach (to nie ten gatunek)
*nie czytają dużo, a jedynie od czasu do czas sięgają po jakąś książkę dla zabicia nudy (jest to zbyt wiele nawiązań do literatury, więc ciężko będzie zrozumieć tekst)
*szukają pozycji „wysokich lotów” z piórem lekkim niczym u Mickiewicza (język, poza wtrąceniami na temat innych utworów, jest bardzo prosty).

Podsumowując:
mimo wszystkich minusów, ja cieszę się, że przeczytałam tę książkę. Czyta się ją lekko, a opisana rodzina jest naprawdę cudowna, aż chciałoby się ich spotkać;) To dopiero I tom przygód wesołej rodzinki, więc jeśli będę miała możliwość, to chętnie sięgnę po kolejne części.
Poza tym, miło poczytać o kimś, kto jest tak niesamowicie, pozytywnie zakręconym na punkcie książek, czyż nie? :D 
 
A wy? Słyszeliście o tej książce? Sięgniecie po nią?


„Seks w wielkim mieście”- Candace Bushnell

„Seks w wielkim mieście”- Candace Bushnell


Mój romans z „Seksem w wielkim mieście” od samego początku był nieco burzliwy. Tak naprawdę nigdy nawet nie miałam w planach przeczytać tej książki. W moje ręce trafiła zupełnie przypadkiem: koleżanka poprosiła mnie, żeby zabrała jej tę książkę z pracy. Kieszonkowy format, wrzuciłam do torebki i... zapomniałam o niej. Aż do momentu, gdy została wykopana z czeluści mojej torby na pewnej domówce. Tam też, razem ze znajomymi zaczęliśmy czytać urywki książki i właśnie wtedy zdecydowałam, że właściwie: czemu nie? Przeczytam to. Choć nigdy nie ciągnęło mnie do tego typu klimatów.

Candace Bushnell przedstawia nam świat „elity” Nowego Jorku oraz tych, którzy bardzo chcieliby do tego świata należeć. Myśl przewodnia jest prosta: jak przetrwać w Nowym Jorku, będąc kobietą sukcesu (zazwyczaj), po czterdziestce, silną, niezależną i... niemającą szczęścia w miłości.
Można powiedzieć, że jest do historia na miarę Bridet Jones dla wybranych.

Na każdej stronie poznajemy kolejnych członków elity, tak, że można się w tych zagmatwanych relacjach w pewnym momencie pogubić.

Początek wciąga i to bardzo. Wchodzisz w ten świat i bierzesz go garściami, ciekawi Cię każda nowa postać, każde nowe zdarzenie, jednak po mniej więcej połowie czujesz znużenie, mdłości, jakbyś zeszła z karuzeli, przestajesz się orientować kto? Z kim? Gdzie? Dlaczego i za ile?
Na szczęście kiedy przewracasz kolejne strony ostatkiem sił i mówisz sobie, że na tym rozdziale kończysz, okazuje się, że wszystko zaczyna się klarować, bohaterowie zaczynają znikać, zostaje ich tylko garstka i wtedy zdajesz sobie sprawę, że dotarłaś do końca...

Kolejna z książek, której nie mogę ze spokojnym sumieniem polecić lub odradzić. Po prostu się nie da. Podoba mi się sposób kreowania głównych postaci: kobiet silnych, niezależnych, owszem, szukających miłości, ale nie za wszelką cenę. I to jest ważne. Pokazanie, że kobieta może mieć życie bez mężczyzny. Bo z pewnością nie jest to kolejny romans. Poza tym wielki plus z mojej strony za język: cięty, chwilami cyniczny, sarkastyczny, z poczuciem humoru.
Z drugiej strony największy minus to dla mnie niewątpliwie: zbyt duża liczba bohaterów, co najzwyczajniej w świecie sprawia, że się gubimy. Nie przemawia do mnie również kompozycja: nie jest to spójna treść, a raczej poszczególne wydarzenia z różnych okresów.

I jeszcze jedno: czytając tę książkę miałam w głowie jedno wrażenie; że jest to „Plotkara” 20 lat później.
(Tak, mam świadomość, że „Seks w wielkim mieście” był przed „Plotkarą” jednak ja jeszcze ładnych kilka lat temu przeczytałam cały cykl, stąd takie skojarzenia)

A wy? Czytaliście „Seks w wielkim mieście”? Co sądzicie? Sięgniecie po tę pozycję czy jednak sobie darujecie?


"Perełka"- Patrick Modiano

"Perełka"- Patrick Modiano

Patrick Modiano i „Perełka”- Dłuższą chwilę siedziałam z laptopem na kolanach i książką w ręce, zastanawiając się, co właściwie, chcę wam powiedzieć na temat „Perełki” i doszłam do wniosku, że... nie wiem.
Naprawdę, już dawno żadna książka nie budziła w mnie tak sprzecznych emocji.

Sięgnęłam po nią tak naprawdę z 2 powodów:
1. Akcja toczy się w Paryżu (nałogowo czytam wszystkie książki, których akcja toczy się w tym mieście, więc jak macie takowe tytuły do polecenia to chętnie przeczytam)
2. Modiano otrzymał, za tę pozycję literacką nagrodę Nobla 2014 roku (Wiecie NOBEL- to zobowiązuje, tak przynajmniej myślałam)

Książka opowiada o losach dziewczyny, która po 12 latach spotyka swoją matkę, może nie byłoby to jeszcze aż tak szokujące, gdyby nie fakt, że do tej pory Thérèse (główna bohaterka) myślała, że jej matka zginęła przed laty w Maroku, jednak prawda okazuje się inna...

Tak naprawdę, w przypadku „Perełki” ciężko mówić o jakiejś rozbudowanej fabule, bo jej nie ma.
Autor bazuje głównie na wspomnieniach bohaterki, a obecne życie tytułowej Perełki, jest tylko pretekstem do przywołania kolejnych wydarzeń z przeszłości.

Ta książka nie jest o konkretnych wydarzeniach, a raczej o odczuciach: o bólu, żalu, samotności, pewnej alienacji od świata, ale i chęci zamknięcia pewnego rozdziału i pójścia na przód...

Ciężko mi powiedzieć z pełną stanowczością, czy powinniście sięgnąć po „Perełkę”. Dla mnie ta książka była swojego rodzaju ciekawostką, ale chyba nie zdecydowałabym się sięgnąć, po podobną pozycję.
Język jest czytelny, a książka liczy zaledwie 170 stron i chyba tylko dlatego przeczytałam ją do końca, gdyby miała np. 400 stron chyba nie odważyłabym się przeczytać jej do końca.
Smutek aż wylewa się z jej stron, ból udziela się, a pozytywne nastawienie do świata stopniowo się ulatnia, mniej więcej w połowie lektury, zaczyna się patrzeć na świat oczami bohaterki... i to jest najbardziej przerażające.

Myślę, że mogę polecić „Perełkę” tym, którzy lubią powieści psychologiczne, jednak jeśli szukacie w książkach chwili radości, pozytywnej energii i powodu do uśmiechu... to nie jest książka dla was.


Perełka [Patrick Modiano]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE
"Piątek trzynastego"- Agata Bizuk

"Piątek trzynastego"- Agata Bizuk

Długo się zbierałam, ale już oddaję w wasze ręce moją opinię o książce Agaty Bizuk- "Piątek trzynastego"


Książka, która rzuciła mi się w oczy, na półce bibliotecznej, głównie za sprawą tytułu. Był chwytliwy, przekorny w stosunku do okładki. Zapowiadało się, lekko, łatwo i przyjemnie i... tak właśnie było.

Marta- główna bohaterka, to kobieta, która ma już 30 lat na swoim liczniku, pusty dom, swojego mężczyznę po drugiej stronie oceanu i... żyje jak w klatce, złotej, ale jednak klatce.

Kiedy jej partner przedłuża swój zagraniczny kontrakt, Marta ma już pewność, że w grę wchodzi inna kobieta, rozżalona i nieszczęśliwa postanawia zmienić swoje życie i pojechać do siostry do Irlandii. A gdzie Polacy pracują na Wyspach? Oczywiście, na zmywaku, tam też swoje miejsce znalazła Marta, której życie przypomina sinusoidę, raz na wozie, raz pod wozem. Jej partner rzuca ją przez skypa, a ona powoli uczy się życia, co nie jest łatwe, gdyż za każdym razem, gdy pojawia się minimum stabilizacji, wszystko zmienia się jak na dotknięciem czarodziejskiej różdżki...

Oczywiście, jest to literatura stricte kobieca i nie ulega to wątpliwości, ale w książce jest taka dawka poczucia humoru i pewnego sarkazmu, że czyta się ją z uśmiechem na ustach.
„Piątek trzynastego” to duża dawka pozytywnej energii, daje kopa do działania, idealna na długie samotne weekendy, kiedy macie dość swojego życia, wegetujecie i nie wiecie, w którą stronę iść.
Pani Agata w bardzo przyjemny sposób pokazuje nam, że piątek (nawet jeśli wypada trzynastego) nie zawsze musi być pechowy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...




zBLOGowani.pl

Copyright © 2014 Książkoholiczka94 , Blogger